Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Nelumbo - lotos

Piotr_
D3ca660b152a5ff0med

Dołączył: 13 sty 2014
Skąd: okolice Łańcuta
Posty: 2831
Dodany 20:50, 20 mar 2019
Mariusz cudne te lotosy z twojej ręki
____________________
Żwirowy ogród na skarpach / Wizytówka-Żwirowy ogród... Pozdrawiam Piotrek
Mariusz
 dsc0094

Dołączył: 01 paź 2012
Skąd: Podkarpacie
Posty: 3346
Dodany 14:10, 11 kwi 2020 , edytowany o 14:18, 11 kwi 2020


Witajcie. Lotosy orzechodajne, Nelumbo nucifera, występują pospolicie w tropikalnych i umiarkowanych rejonach Azji (Rosja, Azerbejdżan, Iran, Indie, Sri Lanka, Birma, Tajlandia, Wietnam, Filipiny, Indonezja, Papua Nowa Gwinea, Chiny, Półwysep Koreański, Japonia) oraz w północnej Australii.
W Rosji występują formy zimotrwałe (Kraj Nadmorski, Chabarowski), Nelumbo komarovii, (w dolnym biegu rzeki Amur, w dorzeczach rzek Ussuri, na równinie Chanka) oraz Nelumbo caspica (w okolicach Astrachania w delcie Wołgi).
Nazwa lotos Komarowa, Nelumbo komarovii, jest mało istotna dla taksonomistów. Badania taksonomiczne dowiodły, że jest to po prostu lotos orzechodajny. Jednak jego wyjątkowość daje mu własną pozycję. Rośnie on między innymi w rejonie rzeki Amur w dalekowschodniej Rosji, na północ od Chin i Korei Północnej, w klimacie umiarkowanym. Jest rzadkim reliktem trzeciorzędowej flory, w pełni zimotrwałym. Tak więc nazwa Komarowa jest słowem kluczowym na określenie zimotrwałych lotosów pochodzących ze wschodniej Rosji. To najbardziej wysunięte siedliska lotosów orzechodajnych na północ Azji.
Wpisane są do Czerwonej Księgi Federacji Rosyjskiej - kategoria rzadki gatunek.

Tak piszą o nim na Dalekim Wschodzie:
„Kiedyś usłyszałam, że na przedmieściach Chabarowska znajduje się piękne jezioro z niezwykłymi kwiatami. Szukając tego cudu natury, nie miałam wyobraźni, jak bajeczny obraz pojawi się przed moimi oczami. Spokojną powierzchnię lustra wody od strony brzegów otaczały niesamowite gigantyczne rośliny. Na długich ogonkach, z gęstwiny olbrzymich liści, wyłaniały się kwiaty - niektóre różowe, inne nieco jaśniejsze. Wydzielały one delikatny, bardzo przyjemny aromat, który przyciągał owady- ważki, motyle…
Ten cud natury, to lotosy z Dalekiego Wschodu, zwane Komarowa” - na cześć słynnego biologa, badacza flory dalekowschodniej Władimira Komarowa (1869-1945).

Początki uprawy lotosów w Europie, datuje się na koniec XVIII wieku. Głównie były sadzone w szklarniach, a w rejonach, w których klimat był łagodniejszy, sadzono je w stawach ogrodowych. Kilkanaście lat temu w Polsce pojawiła się informacja o lotosach uprawianych w gruncie, o lotosach Komarowa. Zdobycie odpowiednich nasion, takich, które mają w sobie zasoby genetyczne, zwiększające adaptacyjność gatunku w trudnych warunkach siedliskowych, stało się celem każdego pasjonata roślin wodnych.
Rosną i dobrze się mają, o inwazyjności mowy nie ma, choć ekspansywne na posadzonym siedlisku, mamy doświadczenie z innych krajów, jak choćby Francji, gdzie Monet sadził je początkiem wieku dwudziestego.
Fotografie wykonane w Bolestraszycach na prywatnym stawie.

____________________
Pozdrawiam Mariusz Przyjazny ogród
paradas
Img 1610

Dołączył: 03 paź 2018
Skąd: Śląsk
Posty: 438
Dodany 10:28, 25 maj 2020 , edytowany o 10:41, 25 maj 2020
Interesujące, spróbujesz takie dorwać?

Mariusz napisał(a)
Gdy dobrze rozrosną się korzenie, trzeba przenieść siewki do pojemnika z ziemią. Często choroby grzybowe niweczą nasz cały wysiłek. Warto odkażać choćby bioseptem. W czasie gdy nasiono kończy żywić siewkę, liście zaczynają zasychać, wtedy korzenie muszą przejąć rolę żywiciela, trzeba ten moment wychwycić.
Na zdjęciu jeszcze za młode aby umieścić w ziemi, ciągle nasiono żywi.





Ja mniej więcej takie siewki przenosiłem wczoraj do kastr z gliną i wodą, mam je wyciągnąć czy już zostawić skoro wsadziłem?
Czym nawozić skoro nie ma już kostek dostępnych?
Mariusz
 dsc0094

Dołączył: 01 paź 2012
Skąd: Podkarpacie
Posty: 3346
Dodany 14:03, 01 cze 2020 , edytowany o 14:06, 01 cze 2020
paradas napisał(a)
Interesujące, spróbujesz takie dorwać?



Ja mniej więcej takie siewki przenosiłem wczoraj do kastr z gliną i wodą, mam je wyciągnąć czy już zostawić skoro wsadziłem?
Czym nawozić skoro nie ma już kostek dostępnych?

Raczej nie najlepszy pomysł, jak już wsadziłeś, to czekaj na efekty, na przyszłość warto wiedzieć, że jak pojawia się drobne kłącze (a tym samym przejmuje rolę żywiciela, czyli nasiono jest już niepotrzebne), wówczas jest to najlepszy okres na przenosiny. Przypuszczalnie Twoje siewki też przeżyją, ale chodzi o optymalny termin, a tym samym najmniejsze kłopoty. Na zdjęciu siewka w odpowiednim terminie do umieszczenia w gruncie. Powodzenia




____________________
Pozdrawiam Mariusz Przyjazny ogród
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies