Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Mój azyl na wichrowym wzgórzu

Pokaż wątki Pokaż posty

Mój azyl na wichrowym wzgórzu

Anitka 12:22, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Pojawił się również piąty członek rodziny - pies - Funia. Mąż i dzieci bardzo chciały, a dla mnie pies plus ogród oznaczało katastrofę.
Pies kopał i wyrywał trawę, truskawki, nawet zraszacze. Chyba ma coś z "ryby", bo uwielbia wodę, a największą radość jest jak go polewamy wężem ogrodowym. Powstała nawet kojec, ale nikt nie miał serca przetrzymywać go tam cały dzień.
Po wielu próbach zapanowania nad psiakiem skuteczny okazał się sposób zamykania go na 20 minut w kojcu. Po kilku próbach zakończonych karą sam przychodził do nas, kład się, a widząc nasze spojrzenia na jego widok całego w ziemi sam szedł do kojca.
Było to bardzo zabawne, ale pomogło. Teraz jest jak jest ciepło cały dzień na zewnątrz i nie niszczy ogrodu.


____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 12:27, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Rok 2010 był dla mnie bardzo pracowity. Wakacje spędziłam z taczkami, łopatami, kilofami, betonem, paskiem i innymi typowymi dla kobiety przedmiotami. Powiększyliśmy również taras i dodaliśmy trzy murowane donice, które również obłożyłam kamieniem.

____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 12:31, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Zaczął się etap przesadzania-dosadzania.
Altana dostała wisterię, pojawiły się przypadkowe meble jeszcze z mieszkania.



____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 12:34, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Przed domem też zaszły zmiany. Pojawiły się rośliny i donice.



W kupionych wcześniej książkach opisane były głównie iglaki, drzewa i krzewy, więc w ogrodzie one przeważały.
____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 12:46, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Rok 2011 przyniósł kolejne zmiany nie tylko w roślinach. Działka jest mocno nasłoneczniona przez cały dzień i brakowało nam cienia. Wisteria, która była moim marzeniem z podróży, nie chciała porastać altany. W zimie przemarzała i zanim odrosła nie dawała cienia. Cięcia było mnóstwo, bo wypuszczała pędy w górę i pomimo cięcia nie rozrastała się na boki. Z bólem serca padła decyzja o wymianie wisterii na zadaszenie. Domek był zrobiony z desek na pióro-wpust (zakupiony w markecie) i nie uniósł by ciężaru dachu, więc został rozebrany i powędrował do teściów.
Wylaliśmy fundament i wymurowaliśmy nowy domek. Kolejne wakacje spędziłam na wykładaniu go kamieniem i deskami oraz malowaniu.


Pojawiły się też mebelki.

____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 13:06, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Drzwi do domku znalazłam w internecie. Pojechaliśmy po nie z mężem. A jak to często bywa masz kupić coś a kupujesz coś innego i tym razem też tak było. Po drodze wstąpiliśmy do miejsca gdzie były sprzedawane między innymi kamienne koryta. I padła decyzja o zakupie. 2 godziny spędziliśmy na placu, aby z chyba tysiąca koryt wybrać jedno. Waga 320 kg. Pan sprzedawał je na kilogramy. Cena za kilogram

Zostało zapakowane wózkiem widłowym. Całą drogę zastanawialiśmy się jak je wyciągniemy i zniesiemy na miejsce.
Wyciąganie poległo na tym, że ja drugim samochodzie zaczepionym o koryto wyciągałam je z samochodu po stemplach. Pomogli też znajomi. Później mąż z znajomymi pilnowali koryta, aby staczało się po schodach na deskach spuszczane prze ze mnie w dół cofającym samochodem.
Na trawniku było łatwiej. Toczyło się na spemplach budowlanych, które wyciągaliśmy z tyłu i podkładaliśmy na przód.
Było warto
Sadzę w nim hortensje i bardzo dobrze się w nim czuja nawet podczas upałów nie muszę je często podlewać.




____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 13:19, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Gdy zajechaliśmy tam gdzie mięliśmy dojechać czyli po drzwi okazało się one też sporu ważą, a nasz samochód "dostawczy" miał dopuszczalną ładowność 500 kg. Pan złapał się za głowę, gdy zobaczył koryto w bagażniku. Okazało się, że ma też okno które też by się przydało. Drzwi powędrowały na dach. Pan zaproponował, żeby wykorzystać pewien sposób z piłeczkami tenisowymi. Gdzieś z mężem je włożyli nad koła, aby dodatkowo amortyzowały nasz samochód.
Ruszyliśmy w ponad 300 km drogę do domu z " prędkością dostosowaną do wagi samochodu".

Udało się i cała zawartość po całodziennej wyprawie dotarła do domu.
Drzwi i okno zamontowaliśmy. Musieliśmy tylko dorobić ramę okna i przedłużyć wysokość drzwi o dwie dodatkowe deski, ponieważ drzwi pochodziły ze starej szopy a dawniej ponoć drzwi były dużo niższe niż obecnie. Rama różni się kolorem drewna, ale dla mnie to nie problem.
____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Kamcia 13:35, 03 cze 2017


Dołączył: 12 lut 2017
Posty: 1017
Ladnie u Ciebie. Mamy podobny gust jesli chodzi o ogrod.
Pozwole sobie tu czesciej zagladac.
____________________
Kamila Ogrod stewardessy
Anitka 13:36, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
W maju 2011 roku pojechaliśmy pierwszy raz do Holandii. Chodziłam jak w transie po tych centrach ogrodniczych i po ulicach. Zaglądałam do ogródków. Mówiłam sobie - jak tu jest pięknie. No i przyszło "załamanie ogrodowe".
Dlaczego u nas tak nie ma????? Dlaczego nie sadziliśmy bylin?
I wówczas mój mąż dla którego "szczęście żony jest jego szczęściem" powiedział, że możemy coś zmienić.
Wróciliśmy z całym samochodem zapakowanym w rośliny: runianką japońską 'Green Carpet', żurawkami, oliwkami, pomidorami i truskawkami.
Runianką japońska 'Green Carpet'i żurawki zostały posadzone na froncie przed domem.
W Polsce dokupiliśmy graby pospolite 'fastigiata'i cisy na koła jako obwódki do grabów.




____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Anitka 13:39, 03 cze 2017


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7775
Kamcia napisał(a)
Ladnie u Ciebie. Mamy podobny gust jesli chodzi o ogrod.
Pozwole sobie tu czesciej zagladac.


Dziękuje za odwiedziny. Tworzę wątek z historią ogrodu od początku i do aktualnego stanu z 2017 roku jeszcze mam daleko
Tak to jest jak człowiek nie zaczyna we właściwym czasie.
____________________
Anitka Mój azyl na wichrowym wzgórzu*** Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies