Jutro postaram się wrzucić Machu Picchu i Amazonię.
Lidka - ano super, już dłuższy czas myśleliśmy o Peru i Machu Picchu i nareszcie się udało
Polon - cukierki z koki sprzedają na każdym kroku, podobnie jak herbatę, ale też są bardzo popularne mieszanki z innymi liśćmi np eukapitusa, ogólnie pomagają na chorobę wysokościową, trawienie, są w pełni legalne w Peru

Wszyscy żują
Gosialuk - przed wyjazdem uczyłam się hiszpańskiego (w sumie bardziej dla przyjemności i by pogadać sobie z lokalną społecznością), dotarłam do poziomu A2/B1 więc zupełnie wystarczyło by się dogadać na podstawowym poziome. W sumie sporo ludzi mówiło też po angielsku (hotele, przewodnicy), a ja z angielskim nie mam problemu (B2+). Hiszpańskiego uczyłam się i (i uczę nadal) u Peruwiańczyka, który poopowiadał mi trochę o kulturze, niuansach języka, potrawach. Wciągnęło mnie, dalej się uczę, chcę dotrzeć do poziomu B2 i zrobić z czasem certyfikat.
MartaCho - cieszę się, że się podoba. Może ktoś zobaczy, że to nie jest takie straszne i też się skusi
Patrycja_KG_Lu - to tylko pierwszy tydzień, nasze wyprawy są bardzo intensywne, zapraszam na kolejną porcję
DariaB - wyprawy od dawna organizujemy sami, szczerze polecam spróbować
mirkaka - najbardziej mnie uderzyło, że tam gdzie były mumie, nie widziałam żadnych kamer, strażników, płotów ... normalnie nie do pojęcia, miejsce na odludziu, brak autokarów turystycznych. Co do składania dzieci w ofierze (capacocha - rytuał składania ofiar z ludzi), tak to było okrucieństwo, co ciekawe, z tego co nam opowiadano w ofierze były składane głównie dzieci z grup uprzywilejowanych, były tumanione chichą z alkoholem, koką.
ZbigniewG - nasze wyprawy są dla ludzi z dobrą kondycją

Wypoczywamy zwykle po wakacjach, choć staram się by zawsze gdzieś było jakieś plażowanie, basen. Najgorsze były nocne pobudki, zwiedza się zwykle od samego rana.