Gabrysiu, właśnie o to chodzi - że są świetnym wypełniaczem. A ja już nie mam gdzie ich wcisnąć! A jak nie rosną w ścisku, to mi się pokładają na wszystko dookoła. Dlatego chyba już ich nie chcę :/ Gałęzi z choinki u mnie brak, bo choinek brak Może być trochę kory?
Kasiu, trzymam kciuki żeby znalazły sobie inne pożywienie a nie korzenie róż! I to jakich! Justynko, a myślałam że też, okolice Augustowa słyszałam wczoraj że zasypało No ale do Ciebie to jakieś 200km w lewo jeszcze
Moniko - tych carexów niby nie trzeba, ale jak ich nie związałam to wprawdzie nic im nie było, ale były okropnie płaskie po śniegu! A tak się je rozwiąże, wyskubie suche źdźbła i są jak nowe
Justynko, Ty masz The Fairy? Ja ich nie kopczykuję wcale. No ale skoro niedawno sadzone, to może warto... Moja też ma liście i kwitnie jeszcze, trudno byłoby ją podsypać Kopczykuję rabatowe i angielki wszystkie, delikatniejsze są. Okrywowe podobno odporniejsze.
Podsypałabym na razie trochę, a jak liście zmrozi i opadną, to więcej...
Tak, The Fairy.
Mrozów jeszcze mocnych nie ma....to może poczekam aż liście się obsypią.
Do Augustowa to trochę ponad stówkę chyba... ale u nas na razie tylko trochę popruszyło.