U nas też w zeszłym roku była kędzierzawość na brzoskwini, świeżo kupionej, w tym roku spryskana miedzianem, zobaczymy jak będzie. O druciku pierwszy raz słyszę ...
Też jestem ciekawa czy te druciki cokolwiek pomogąWiosna jak wcześniej wyrywna tak teraz taka powolna. Drzewa ciągle się wstrzymują, dopiero klony zaczynają kwitnienie i leszczyna.
Pierwsze nasionko różowego kiełkuje, żółte cos oporniej do tego dwa nasiona się ślimaczą...wymyłam je dzisiaj zobaczymy czy to pomoże jak nie to pewnie wywalę by ocalić pozostałe. To nasionko co pływało i nie tonęło, obrałam ze skorupki i wrzuciłam do osobnego słoika Dostało kolejną szansę
Skoro na pomidory ponoć działa to może i na brzoskwiniach pomoże. Pryskać w tym roku nie było jak bo nim pąki pękały były takie wichury, że nic by to nie dało tak czy inaczej.
Do tego etapu to moim jeszcze dalekoAle w porównaniu do mojej pierwszej próby to pierwszy kiełek już jest sukcesem A ścierałam je na osełce do kosy Bo nie miałam papieru ściernego
A myślałam kiedyś o tym by nadmiary sprzedawać, ale coś tam w prawie się pozmieniało, rośliny muszą mieć paszporty być rejestrowane....świat na głowie stoi...