Dorotko często nie ogarniam. Ta wiosna dzięki wczesnej ładnej pogodzie pozwoliła mi posprzątać z suchego większość rabat. Została mi jeszcze dmuchawcowa, leśne i w podwórku pod jabłonią. Ale jeszcze mam prawie żadne drzewa nie przycięte, nie mówiąc o krzewach więc w najbliższym czasie roboty jeszcze dużo nas czeka. A zaraz potem trzeba będzie plewić rabaty z chwastów.
W sobotę wycięliśmy wszystkie trawy i przycięłam obwódkę z bukszpanu na klonowej. A pomocnik z suchego ogarnął bajoro dookoła, ja potem ogarnęłam już w samym bajorze bo korzystałam z tego, że nie ma na razie wody. Dzisiaj udało mi się oczyścić trzy małe rabatki. Ale trzy dni w tym tygodniu wypadną mi z grafiku ogrodowego, a straszą, że niedługo wróci zima więc wszystkiego pewnie do świąt nie zdążę...
Ja nie mogę palić miscantów i z 20 traw niezły stóg był. Bałam się że nie zabiorą na bio więc Kupiłam Panom od Bio napoje chmielowe.
Podziałało i zabrali.
U mnie ludzie ze wsi bio wywalają do lasu albo na niezabudowane działki.
Okropne to jest bo w lesie nawet ścięte tuje leżą. Nie rozumiem że mają ładne podwórka a po drugiej stronie uliczki na działce lezą gałęzie i hałdki zielska albo traw.
Moi młodzi sąsiedzi robią właśnie pobudowlane porządki a burdel ląduje na działce obok. Na miejscu tego właściciela wściekłabym się.
No tak się nie robi....
Ja miscantów nie spalam. Układamy wzdłuż ogrodzenia w części leśnej. Mniej chwastów przerasta w rabaty z granicy i owady mają gdzie bytować.