Ja miałam taki ładny czerwony łubin, kupiłam taką sadzonkę. Stara roślina zamarła po chyba dwóch sezonach a to co się wysłało było różowe. One chyba nie powtarzają kolorów.
Ja co dwa trzy lata dosypuję kupionych nasion żeby wzbogacać genetykę bo się krzyżują.
Dziś na targach łubiny mieli spytałam o cenę, 25 zł za sztukę. Wychodzi na to, że w samych łubinach mam w ogrodzie majątek I nie uwierzycie, ale Trawa która u nas po granicach rośnie jako chwast i wczoraj wyrwaliśmy jej z rabaty kilka kopiatych taczek na targach po 30 zł dzisiaj była. Nie do wiary jak można sprzedawać ludziom chwast....
Niech się skończy ten rok szkolny, to może się uda. Chętnie Was odwiedzę.
Rozmnażanie łubinu jest problematyczne na pewno, ale nie niemożliwe. Mam dwa łubiny z serii West Country jeden łososiowy, a drugi fioletowo-purpurowy. Kiepsko strasznie z ich dostępnością, więc czytałam, że można spróbować ukorzenić młode zielone pędy. Jak się rozrosną wystarczająco, to może podejmę próbę