Kochane, bardzo wam dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Jak zwykle za krótko na wszystko. Ale wspaniale było móc was zobaczyć. Co do ogrodu - ja nie umiem robić zdjęć. I w sumie w ogrodowaniu bardziej od zdjęć lubię na żywo podelektować się kolorami i zapachami szkoda, że pogoda nie była bardziej słoneczna.
Aniu Kwartet - coś mi chodziło po głowie, że może to nie ta nazwa tulipanów i niestety miałam rację - znalazłam metkę to Salmon Parrot a nie Apricot wiedziałam, że coś dzwoni ale nie w tym kościele
Tulipany na początku rabaty cienistej to Salmon van Ejk
Przekwitające tulipany pomarańczowe to niestety wielka niewiadoma. Przejrzałam zamówienia i nie znalazłam takich w zamówieniu. Musi być pomyłka bo to na 100% tegoroczne
Dereń przy wjeździe to Cherokee Chief - tu się nie myliłam
I jedyną sosnę jakiej metkę znalazłam to Thunbrgii Banshosho
poza doniczkami z wysiewami po ogrodzie rozwalone węże do podlewania -
co dziennie jakąś część ogrodu podlewam - to podlewanie to taka reanimacja ile to trzeba lać żeby nawilżyć ziemię - deszczówka mi się kończy
wystarczy mały deszczyk i ogród ożywa a od lania tak nie jest
pęcznieją doniczki z bratkami
te zawilce mam chyba pierwszy raz i pewnie posadzę je ponownie
tulipany Gavota mam w tym miejscu kilka lat - może 5 i ku mojemu zdziwieniu kwitną co rok choć już widać że mniejsze - w ub roku susza też była
Tulipany w donicach, to jednak nie jest właściwe rozwiązanie dla mnie. Trzeba być jednak na miejscu, podlewać, dokarmiać. W jednaj nie urosły wcale, w drugiej są znacznie mniejsze, niż powinny być i w dodatku kwiatki poprzysychały.