Piekne bez wyjatku.....a może właśnie ten pierwszy wyjątkowy i chciałam pochwalić bo nigdzie podobnego do tej pory nie widziałam śliczny jest. Super by nad wodą wyglądał
Jolu, miło Cie widzieć!
Porządeczki wykonane w ramach spędzania wolnego czasu (by nie zwariować zostawiam wszystkich wtedy i idę se na ogród i nie ma mnie dla nikogo w sprawach innych niż ogrodowe )
Kiku, magnolie, żonkile i bergenie zmroziło dosyć mocno u mnie. Na szczęście morelka która wtedy kwitła - przetrwałą i chyba bedą nawet jakieś owocki. Róże różnie - niektóre jak nigdy nic, tylko z drobnymi śladami odmrożenia na świeżych liściach, a inne straciły całe nowe listki i na pewno bedą opóźnione w stosunku do lat poprzednich, bo muszą sie odbudować.
Na chwilę obecną najbardziej zaawansowane są Viridiflora (pąki już ma!) oraz Bouquet Parfait (ta rośnie w osłoniętym miejscu przy ścianie i jak zawsze pełna wigoru, pewnie będzie jedna z pierwszych w kwitnieniu):
Sadzone jesienią róże dobrze przetrwały zime i wiosenne przymrozki prawie wszystkie - niestety chyba straciłam Mirandę (z rosyjskiej dostawy kontrabandowej ), byłą najsłabsza, kiepsko ruszyła, no i ścięło ja chyba na amen. Ale Patience oraz Juliet wraz z Chateau Barbeyrolles, pomimo miesiecznej jesiennej podróży do mnie, mają sporo listków i będą z nich ludzie.
Na wiosnę udało mi się zakupić dwie nóweczki od Austina - Gabriel Oak oraz Silas Marner - te ruszyły dosyć dobrze i mam nadzieję cieszyć was ich zdjeciami w sezonie.
Mam tylko te jedne, pewnie jeszcze dokupię kiedyś...
Czyli ten sam problem z różami u wielu
Jakiś botaniczny tulipan się u mnie trafił, nie pamiętam żebym miała...
Sezon 2020 zaczął się od wycinki wielkiej jodły. Nie mogę sobie jej przebaczyć . Rosła prawie trzydzieści lat, ale od kilku zaczęła się coraz bardziej przechylać na drogę i linię energetyczną, aż w końcu wiadome było, że odwlekanie tej decyzji to proszenie się o kłopoty.
Co trzeba robić, żeby tak stipy ładnie rosły? Mnie nie lubią i za chiny nie chcą rosnąć. Stare wypadły a siewki przesadziłam w inne miejsce i stoją jak zaklęte.
Zjadło posta,.
Starszy interesuje się ogrodem...z nazw się często śmieje. Rodzice robią wielkie oczy z zainteresowania w starszego wnuka. a ja widzę nadzieję że ktoś może po mnie odziedziczy ten ogród ❤️❤️❤️❤️
Kasiu, cieszę sie ze pomimo braku czasu do mnie zaglądasz
Moja Lennei Alba niestety nie pokazała w tym sezonie ani jednego kwiatka (tak samo jak Black Tulip) - wszystkie zmarzły chlip chlip:
Zwykła soulangeana natomiast cieszy całymi 3 pąkami
Miejmy nadzieję, ze kolejnej wiosny nas zachwycą, bo cóż nam pozostaje oprócz nadziei?
Moja Młoda to pannica z charakterkiem - łazi wszędzie, kwiaty przynosi, sadzonki wyrywa, łopatkę mi zabiera przyszła ogrodniczka jednym słowem.
Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoją Kruszynkę Kaję.
Poczekaj aż skończymy... z odpadów może i z odpadów, ale koronowirusowy domek będzie zajefajny Chłopaki dziś pojechały pierwszy raz od daaaaaawna poza najpierw ich mieszkanie w bloku a od miesiaca u mnie.. i stwierdzili, ze ledwo weszli do auta to już tęsknili by wracać . Lepszego komelementa nie mogłam się spodziewać
Zwariowani, charakterni, ale genów nie oszuka... poza tym są kochani.. czym są dłużej tym bardziej ich kocham.. z ich wadami i zaletami. Muszę trochę pokrzyczeć ,bo inaczej by mi na głowę weszli a z ogrodu nic by nie było Jak to powiedziała sąsiadka... latanie tam gdzie nie wolno to jak jazda na nartach poza trasami.. Cholerka.. ten argument do mnie przemawia.. ... żeby tylko te rosłiny nie kosztowały trochei nie wymagały czasu na urośniecie.. to bym dał latać gdzie chcą.. Niestety muszę trzymać dyscyplinę
Jak Igusia? Zapraszamy,,
Mi z pisaniem jakoś długo schodzi, nie mam lekkiego pióra, więc też mało piszę Ja u Ciebie też często cichaczem się plączę, często po nocy i już nie mam siły na pisanie. Ale Twoje poczynania wszelkie podziwiam.
Ja szlifuję kancikowanie w warzywniaku, ale sucho i kanty się sypią, bo piaskowa ziemia Nie chce też wschodzić podosiewana trawa.
Fotek roboczych nie mam.