Dzięki - piękne! Mam nadzieję że juz niedługo będziemy normalnie się spotykać
Musze sobie przypomnieć co to, bo teraz nie mogę wpaść na trop, poszukam na ogrodzie co tak rosnie
No to tak
Tych ogrodow, co mnie inspiruja jest calkiem sporo. I moze na plaskim ogarne (odgapie ) pewne zestawienia. To bardziej ksztaltu rabat nie ogarniam. Takie troche "i chalabym, i boje sie", ze za duzo, albo ze za malo i nudno. I ta nieszczesna skarpa jest dla mnie wielkim wyzwaniem.
Do mojego ogrodu nalezy rowniez ta czesc skarpy bez kamienia.
wyglada tak
Pierwsze dwie fotki z zeszego lata, przed wykarczowaniem dziczyzny i jeszcze bez kopostownika
tu widac gdzie ma byc druga rabata, jej ksztalt do ustalenia. Po drugiej stronie Tujowego szpaleru widac parking
A to jest zdjecie tylnego wyjscia z ogrodu. Ma byc bramka i dostep dla sasiada z kosiarka
Ledwo żyję, zaraz idę spać, do Was pozaglądam już jutro, ma być zimno i mokro podobno.
Dziś cały dzień nas świeżym powietrzu czyli robota w ogrodzie . Obrobiłam dziś drugą poszerzoną rabatę za domem. Masakra, jak ja nie lubię wytrzepywać ziemi z tej trawy...
Skręciliśmy też i wkopaliśmy kratki w warzywniku i od strony sąsiadki - będzie miejsce na pnącza . A potem podziałaliśmy trochę w warzywniku. Docelowo mają być skrzynie ale w tym roku będą normalne grządki tyle tylko że ograniczone palisadą. Jutro mam zamiar trochę się dokształcić w temacie warzywnika bom zielona jak szczypiorek. Muszę też dosadzić przynajmniej 1 krzak borówki.
Stan aktualny warzywnika:
A za płotem budowa idzie pełną parą, stoi już parter. Wiemy gdzie będą okna na piętrze (w tym samym miejscu co na parterze). I w wyniku tej wiedzy podjęliśmy z eMem decyzję o wsadzeniu przy domku ogrodnika w miejsce magnolii brzozy Dorenboos. A magnolia pójdzie na środkową przy basenie.
Dziękuję Małgosiu, dziś sąsiadka zadzwoniła od pani sprzedającej bratki z zapytaniem czy chcę. No pewnie, że chcę.... i przywiozła mi 20 nowych bratków.
Przespaceruj się po kilku ogrodach tu na ogrodowisku i zainspiruj się.
Nie jedną rośliną, tylko konkretnymi rabatami. Nawet, jeśli okaże się,, że dana roślina nie pasuje do Twojej gleby, klimatu, etc, znajdziemy inną w zamian. Tu nie zginiesz
Ale jak na początku napiszesz, że coś byś chciała, ale sama nie wiesz do końca, co, to zaraz będzie tu tłum doradzających ciotek (czyli nas ) i głowa Ci pęknie... I nic do końca nie będzie takie WHOW, a Tobie będzie głupio odmówić...
To tak na początek
Jeśli chodzi o rabaty, to tak jak napisała Ewa, warto od razu planować całość, bo wtedy pewne gatunki będziesz powtarzać i osiągniesz spójność. Szczególnie, że jak piszesz, bliżej Ci do ogrodów nowoczesnych. To wtedy tym bardziej będzie Ci potrzebny jakiś wiodący akcent, bo w jakimś stopniu ograniczysz liczbę odmian.
Mi też w oko wpadł od razy Twój murek. Świetnie podkreśli skarpę.
Natomiast od razu, na samym początku radzę tę skarpę podzielić na 2-3 poziomy.
Ja zaczynałam od skarpy pochyłej i po trzech latach dorośliśmy do tarasów. Niestety skarpa pochyła jest skarpą, po której woda ścieka. I trudno utrzymać na niej rośliny.
Możesz podzielić skarpę wyrównując dolny poziom do murku i w połowie budując kolejny murek.
Ale możesz też zrobić zaporę z podkładów kolejowych lub z kamieni - jak u Magdy z Ogrodu z WIlkiem.
Myślę, że poziomy powinny być dwa. Na górze wysokie trawy będą super rozwiązaniem, bo zasłonią te garaże. Ale wczesną wiosną trawy zetniesz i wtedy by się jakieś topiary przydały.
A na dolnym poziomie może rosnąć lawenda. Ja mam lawendę na skarpie i świetnie się sprawdza.
Ta górka po lewej stronie też należy do Twojego ogrodu?
Zakulkowałam Leonardo i Leander. Mam też już zrobioną wertykulację na całym trawniku. W tle widać bałagan, ale przy porządkach zwykle robi się największy bałagan.
Leonardo, poprzycinałam u niego wszystkie rozgałęzione wierzchołki.
Leander w ubiegłym roku wypuścił pędy wyższe niż altanka. Miałam go przyciąć nisko, ale stwierdziłam, że obetnę po pierwszym kwitnieniu.
Na zdjęciach widać moje słoiczki w których są granulki dla gryzoni. W sezonie letnim ich nie widać bo przykryją ich rośliny.
Patrz na piękne strony dzisiejszego dnia, słońce, ptasie trele, Aniu trochę Ci wspólczuję trzymaj się, buziaczki ślę
Klonik Pink Dwarf najładniejszy wiosną
Pręty włożę, a blat będzie tyli co podstawa. Nie będzie wystawał ponad podstawę. W czwartek znów jadę na wizytę kontrolną do Kielc, być może że kupię płytkę podłogową i będzie gotowy blat. Jeszcze nie jestem pewna czego chcę.
Malowanie kostki jeszcze przede mną. Najpierw trzeba ją umyć temperatura musi być cały czas na plusie i nie może padać.
Nie wiem jak u was ale u mnie pracy jako takiej nie ubyło. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie że jest tego więcej przez to, że Młodemu trzy razy więcej trzeba tłumaczyć z lekcji plus jeszcze mam teraz taką czasochłonną robotę, mimo iż z domu pracuję. Dopiero dzisiaj udało mi się wejść do ogrodu. W ubiegłym tygodniu udało mi się prawie skończyć sprzątanie, jeszcze jedna rabata została. Róże przycięte, drzewa też. Ubóstwiam moją zrębarkę. Zastanawiam się jak mogłam bez niej mogłam żyć. Zamiast 5 worków mam dosłownie 1. Szok. W tygodniu udało mi się tylko pomalować płot pod wiatą. Minimum z malowania z listy zrobione dziś chłopaki bramę i furtkę pomalowali a ja zabrałam się za trawnik. Cały dzień i nadal jeszcze wszystko nie jest ogarnięte. Skosiłam trawnik, zwertykulowałam, wygrabiłam i znowu kosiarka w ruch do wyciągnięcia tego, co nie dało się wygrabić. Uff, z 200 metrów trawnika 2 wory suchej trawy. Potem zaczęłam robić kanciki, dobrze, że nikt mnie nie słyszał w trakcie tej pracy bo to co sobie pod nosem mówiłam nie nadaje się do publikacji. Ale potem jak spojrzałam na całość uznałam, że warto było się męczyć. Raz w roku kanciki będę robić. A w sezonie nożyce zakupię takie do cięcia. Zdjęcia mam tylko w trakcie bo skończyłam po ciemku. Jutro zrobię jak skończę kanciki o ile nie będzie padać. Jeszcze trzeba będzie nawóz sypnąć i dobrze podlać całość. Strasznie sucho mam.
Przepraszam, że u was tylko podglądam ale czasu na pisanie brak
Kaskę z imienin zachowałam, pomimo wyprzedaży w salonach mody
Kiedyś eM znalazł moją stóweczkę machał mi nią przed nosem śpiewając
znalezione nie kradzione, więc on to rozumie, ale ja mu z portfela wyciągam i chowam
Chyba, że w końcu zrozumie, że wiosną ja szaleję