Ten koronus ciągle straszy,
już namieszał w mojej kaszy!
Zastopował mnie w chałupie,
mój ogród ma w swej nicości.
Nie ma nic po znajomości,
trzeba trzymać domek w kupie ,
Mandatami mi tu grozi,
oprócz tej co kosą macha.
A pretensje, to do Bozi!
I cóż z tego, że już czas,
rozkaz -to jest siła wyższa.
Na cholerne koroniszcze
nikt nie znalazł się tu mistrzem.
