Są ze sobą 2 lata i jak widać rosną dobrze.
Nie kupowałam, dostałam z babcinego ogródka, ale Magnolia wyżej pisała, że kupiła wczoraj, więc pewnie są w szkółkach bylinowych. Na wiosnę w LIdlu widziałam kłącza.
o widzisz chyba przejdę się do mojej szkółki ku mojej zgubie jest 800 metrow od domu
ostatnio ja omijalam powód rachunek za naprawę auta
no ale bodziszek to chyba nie drogi
Są ze sobą 2 lata i jak widać rosną dobrze.
Nie kupowałam, dostałam z babcinego ogródka, ale Magnolia wyżej pisała, że kupiła wczoraj, więc pewnie są w szkółkach bylinowych. Na wiosnę w LIdlu widziałam kłącza.
Mi się taka plaża też podoba, ale obawiam się, że u mnie słabo pasuje do całości.
Karolino ale neispodzianka.... ja swoją hakone mam na południowej wystawie i daje sobei świetnie radę tylko musi więcej wody mieć tak jak Magnolia napisała. A ten Twój "chwast" naparwdę jest bardzo ładny tylko jak radzi Magnolia daj mu lepsze tło i będzie ok
tak, ok.
Ale gdyby je parzyło słońce to przesadź, niech się nie męcza. Ja sadzę hakone w cieniu/półcieniu. Ale Danusia mówi że w słońcu dają radę.Pewnie tylko za sucho mieć nie mogą.
Hej Magnolio!
dzięki! Pod rumianami nic nie widać, a rosną tak co 50 cm wzdłuż całego ogrodzenia cisy. Sadzone koncem marca, sciete o polowe - maja ok 40-50 cm... stad chce sciac rumianki, zeby je bylo widac
Pod nimi sporo roznosci, to moja "przechowalnia". Mialam tam robic porzadek, ale musialabym oddac te rosliny i posadzic cos jednorodnego, a dobrze im tam. I mnie dobrze z nimi - jest balagan, ale wielokolorowy i pachnacy. Jak sie rozrosnie zywoplot z cisow i tak je bede musiala wykopac.. wiec zmian tam nie przewiduje
Ty chyba jesteś energetyczna, 'kolorowa w środku'- musisz mieć tez taki ogród- kolorowy i dynamiczny.
I dobrze.
Cisom nic się nie stanie jak na 2-3 tyg zdominują je rumianki
trzymam kciuki żeby Kyushu Ci się spodobała.
W zeszłym sezonie w ogrozdie sąsiadów mojej siostry były hortensje o przeogromnych kwiatach. Grandiflory, Limelighty- tak wielkich jeszcze nie widziałam. Musze napuścić siostrę na sąsiadów, niech się dowie co oni im dają jeść.
Pszczółko fajnie że jesteś.
Świetnie było i pięknie, co?
śliczne te bodziszki i kosaćce. Bardzo je lubię, też będzie ich u mnie sporo. W zeszłym roku podzieliłam je ma masę młodych sadzonek, więc teraz są takie trochę biedne, ale kwitną. Tylko koty w nie włażą i je łamią, te paskudy paskudne.
pytałas mnie jak to jest kiedy widzę swoje projekty w ogrodach , jak sa inaczej robione.
Różnie- czasem widzę że musi tak być, bo coś było nie 'po drodze' z klientem. Że ta modyfikacja , nawet na niekorzyść jest potrzebna bo zgodna z klientem. Wtedy rozumiem ją i przyjmuję.
Ale zdarza mi się ,że jest mi przykro. Takich sytuacji nie jest dużo na szczęście. Najgorzej było kiedy widziałam co wykonawca dla którego pracowałam, robił z projektem. Modyfikował go wg. tego co akurat kupił, co miał 'na placu' po poprzednim ogrodzie. Albo uznawał że musi poprawić żeby efekt był na starcie.A gust miał okropny i brakowało mu klasy. Wtedy byłam wściekła, tym bardziej że to on mnie zatrudniał. Na szczęście krótko, bo wyślizgałam się z tej pracy.
Czasem tez są klienci co liczyli na bardziej spektakularny efekt i zaczynają modyfikacje własne, czyli dosadzają i dosadzają. To też jest przykre, bo nie chcą dać pomysłowi szansy. A młody ogród jest młodym ogrodem, szczególnie jeśli są znaczne ograniczenia finansowe, wtedy potrzeba czasu.
A zaglądasz do zrobionych ogrodów po kilku latach? Jest taka możliwość?
to czyściec wielkokwiatowy. Ja go bardzo lubię,to b. twarda roslina. Lubie go sadzić w trudnych miejscach,często w półcieniu, albo na ciemniejszym tle. U Ciebie wygląda źle bo nie ma dobrej oprawy i jest mały jeszcze, lichy. Ale docelowo ma duże, krępe wiechy i spore liście.
Rumiany piękne, lubię takie łany. Co rośnie z nimi? A za nimi coś będzie przy ogrodzeniu?
pytałas mnie jak to jest kiedy widzę swoje projekty w ogrodach , jak sa inaczej robione.
Różnie- czasem widzę że musi tak być, bo coś było nie 'po drodze' z klientem. Że ta modyfikacja , nawet na niekorzyść jest potrzebna bo zgodna z klientem. Wtedy rozumiem ją i przyjmuję.
Ale zdarza mi się ,że jest mi przykro. Takich sytuacji nie jest dużo na szczęście. Najgorzej było kiedy widziałam co wykonawca dla którego pracowałam, robił z projektem. Modyfikował go wg. tego co akurat kupił, co miał 'na placu' po poprzednim ogrodzie. Albo uznawał że musi poprawić żeby efekt był na starcie.A gust miał okropny i brakowało mu klasy. Wtedy byłam wściekła, tym bardziej że to on mnie zatrudniał. Na szczęście krótko, bo wyślizgałam się z tej pracy.
Czasem tez są klienci co liczyli na bardziej spektakularny efekt i zaczynają modyfikacje własne, czyli dosadzają i dosadzają. To też jest przykre, bo nie chcą dać pomysłowi szansy. A młody ogród jest młodym ogrodem, szczególnie jeśli są znaczne ograniczenia finansowe, wtedy potrzeba czasu.
czosnki niedźwiedzie tez mam. Sporo kupiłam jesienią, ale nie wzeszły. W desperacji wiosną kupiłam nowe i są! Już przekwitły, ale widać że maja się dobrze, choć zaraz będą szły spać, bo w lipcu już im schną listki. Mam nadzieję że przetrwają zimę.
Tamte poprzednie mogły mieć przesuszone cebulki, kupowałam je na allegro, a wiesz jak to z takimi zakupami.
Nagietków nigdy nie siałam, nie mam doświadczeń. Ale spróbuj,ja bym próbowała.
Mam trochę przekompostowanych trocin, bo na wsi często drzewo piłują i się zbiera, ale boję się, że zakwaszą.
Tak, zakwaszą. Ale grabom i carex montana to nie szkodzi, a bukszpany, mimo że lubią zasadowo, na kwaśnej tez rosną . Za jakiś czas podsyp im np popiołu z kominka czy z ogniska. Nawet teraz możesz, to trochę 'odkazisz' te trociny z grzybów. Popiół jest antyseptyczny.
Pokazuj, pokazuj. Lubię oglądać zdj. od Ciebie. A dereń Kousa i czosnki jak? Żyją?
Kousa żyje, ale nie wydaje się że zakwitnie. Ale i tak się ciesze po tej zimię że żyje, ma przyrosty.
Czosnki- wyszły mi tylko takie drobne, rózowe. Fajnie kontrastują z szałwią.
Szkoda mi tych czosnków szuberta, ale już staram sią o nich nie myśleć.
Za to wczoraj kupiłam sobie kilka bodziszków Biokovo- będę je męczyć w moim suchym półcieniu. mam nadzieje że się sprawdzą. To akurat takie miejsce że większość roślin nie da rady- pod lipami. Ciesze się nimi, bo wg mnie powinny dać radę i rozświetlą to miejsce.
Tylko graby nawalają. Nie wiem czy kupiłam przemrożone czy jaki czort. Tak na prawdę tylko 1 ma listki. Dwa wyglądają na suche, a 3 otworzyły łuski wokół pąków i stoją w miejscu. Chyba też z nich nic nie będzie. Ucięłam gałązkę i w środku jest żywa, zielona. Tanie były, ale nie było już za wiele do kupienia.
lej je, to jedyne co można zrobić teraz.
Jeszcze ze 2-3 tygodnie warto powalczyć.
Leję, w ogóle wieczorami już tylko leję i na nic więcej nie starcza czasu
Tylko graby nawalają. Nie wiem czy kupiłam przemrożone czy jaki czort. Tak na prawdę tylko 1 ma listki. Dwa wyglądają na suche, a 3 otworzyły łuski wokół pąków i stoją w miejscu. Chyba też z nich nic nie będzie. Ucięłam gałązkę i w środku jest żywa, zielona. Tanie były, ale nie było już za wiele do kupienia.
lej je, to jedyne co można zrobić teraz.
Jeszcze ze 2-3 tygodnie warto powalczyć.