Prognoza długoterminowa jeszcze może się zmienić, ale korę w zapasie mus mieć żeby lilie przykryć bo kiedyś mi wszystkie zważyło.
Ta prognoza cały czas wstrzymuje mnie z cięciem bukszpanów, a eM chodzi i marudzi że takie poczochrane.
Pozdrawiam Tessiu
Rośliny przeżyły ale zdjęć nie zrobiłam bo jeszcze leżakuję Ale mam doniczkowy las na rabatach, kolorowe bluzeczki i sweterki i białe duchy (bądź damy). Zaraz chyba zdejmę te gustowne okrycia bo się ludziska zaczynają kręcić i ubaw będą mieli.
Samochwała w kącie stała. Laurkę o sobie wszędzie, nawet tam, gdzie to ni przypiął ni wypiął. Ja (pracowita), ja (wytrwała), ja (oszczędna).
Wiele, bardzo wiele jest na O. osób, które działają dokładnie w ten sam sposób. Ale nie oprawiają się w laur
A niby dlaczego? Toż nie pytam, skąd masz nadwyżki, ani dlaczego je oddajesz (bo to oczywista oczywistość, wszyscy po jakimś czasie mamy ogrodowe nadwyżki, i chyba wszyscy je oddajemy - no, z wyjątkiem tych, co je sprzedają, także tu, na O.). Pytam jedynie, jak będziesz oceniać czy ktoś spełnia kryterium ubóstwa. No bo czyż osoba, będąca właścicielem nieruchomości zabudowanej domem jest wg Twoich kryteriów, uboga?
Wątek Twój przeczytałam. Z nadzieją, że będzie instruktażowy i inspirujący. Resztą pozostawiam bez komentarza.
No tak, prawie zapomniałam, że uważasz się za człowieka znającego się na wszystkim.
Można użyć mydła, a pomimo to się nie umyć (Mała Mi, bez obrazy).
Wolę inne: "Myślenie nie jest zabronione". Też zapożyczone.
A o empatii i szacunku do innych nikt nic na forum w podpisie nie ma?
Gdybyś znała mój wątek wiedziałabyś z jakim mozołem i jak powoli tworze ogród. Kupuję nasiona, sieję i rozmnażam latami zakupione pojedyncze rośliny by mieć ich odpowiednią ilość, by wreszcie po kilku latach ciężkiej pracy i cierpliwości zacząć komponować ogród. Wiedząc to nie zadawałbyś powyższych pytań.
Jako ogrodnicy znamy ceny roślin a nie każdego stać, by wydać kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup dużej ilości roślin do ogrodu zakładanego od początku, by efekt był natychmiastowy.
Nie trzeba być rzeczoznawcą majątkowym i nic nie trzeba dokumentować, wystarczy mieć otwarte oczy i tak jak Mała Mi ma w podpisie ..."Mózg to nie mydło; nie ubędzie go, gdy się go użyje"....
p.s. nie pracuję w urzędzie skarbowym i nie interesują mnie czyjeś dochody . Oczy mam już zdrowe i używam mózgu, serce resztę podpowie .
Oczywiście, że cebulica syberyjska sieje się jak głupia. Zresztą moim zdaniem widać to nawet na tym zdjęciu - te dwa "złamane" cienkie szczypiorki z przodu.
W każdym razie - u mnie tak właśnie siewki wyglądają. Może jutro zrobię zdjęcia, to pokażę. Trzeba podkreślić, że ja dotychczas nie miałam kory, ponadto wzruszałam ziemię, więc nasiona upadały na glebę, i łatwo kiełkowały.
Poza tym warto ją rozsadzać, wówczas szybciej się rozmnaża. Ja moje łany uzyskałam po trzech latach z jednej małej kępki.
Ja wiecznie spóźniona, wiecznie w niedoczasie, ale choć tyle przyzwoitości mam, żeby zdjęcia z minionego weekendu wrzucić przed kolejnym weekendem
Niespodziewanie zamiast wojażować zostaliśmy w domu. Wobec okoliczności pogodowych było to całkiem sensowne (choć Tess, nie mogłam odżałować cały weekend...)
Forsycja dała sygnał:
Więc wykorzystaliśmy pogodę w pełni i z przytupem otworzyliśmy sezon ogrodowy: trawnik zwertykulowany i nawieziony, rabaty w większości oczyszczone, rabaty jeszcze niezagospodarowane częściowo przygotowane pod nasadzenia. Przed nami jeszcze dużo pracy, ale wiążę z tym sezonem bardzo duże nadzieje. Chciałabym we wrześniu pokazywać Wam już w większości zagospodarowany ogród.
Najbardziej reprezentacyjna rabatka:
Tulipki się szykują, ale szałwie również pchają się do słońca:
Zaczynamy też zakupy. Na razie za sprawą sklepu na L się zakulkowałam... dwie wycieczki do sklepu już zrobiłam po kulki bukszpanowe i waham się, czy jechać ponownie