Z odmianą rozplenicy nie pomogę, ale zwrócę ci uwagę, że dobrze by było abyś na ok. 10cm odsunęła kamienie, bo trawy nie mają jak się rozrastać... i nie masz jak nawozić po obrębie systemu korzeniowego. W następnym sezonie mocniej podlewaj.
To Morning Light. Też na wiosnę odsuń kamienie.
HEL, to moje ulubione miejsce na Ziemi To pewnie dlatego nawet te igły toleruję Nawet sobie tego nie uświadomiłam, że następują tu pewne relacje uczuciowe Staramy się być na Helu co roku, ale po sezonie, gdy cichnie już turystyczny zgiełk. Kocham też chorwackie sosny pinie rozwrzeszczane cykadami, to miód na moje serce
Wtopienie się w krajobraz to wielka sztuka, która Ci się udała znakomicie ! Uważam, że jest to bardzo ważne, żeby w ogrodzie nie działać wbrew naturze.
Ostatnio moja córka, która mieszka na Kanarach pisała, że uwielbia krokusy i tulipany i co mogłaby zrobić, żeby je mieć. Odpisałam, że najlepiej przyjechać do Polski na wiosnę, bo w innym przypadku, przez pół roku trzeba trzymać cebulki w lodówce bez gwarancji powodzenia. Nie jest to naturalne miejsce dla tych roślin, tak jak u nas palmy, czy bananowce. Można je mieć, ale po co zarówno my jak i rośliny mają się męczyć
Coś się rozpisałam ale chciałam jeszcze powiedzieć, że zacytowane "obrazy" są po prostu przepiękne i nie tylko dlatego, że światło Ci sprzyjało Uzyskałaś piękny efekt zanurzenia domu w ogrodzie
Ogród zmienia się szybciej, niż ja wstawiam zdjęcia Po Marcinkach zostały już tylko wspomnienia
Marcinki zostaną przesadzone z pierwszej linii rabatki, także te obrazki już się pewnie u mnie nie powtórzą
Gdzieś czytałam, że żeby ograniczyć wzrost Marcinków, trzeba je przyciąć w czerwcu ? Tylko jak wtedy jest z kwitnieniem ?
Podziwiam to przenikanie, i praktyczne podejście do ogrodu - jak tak nie potrafię. Za to zazdroszczę bo mam wrażenie że czerpiesz z ogrodu więcej niż sama dajesz no i to zadowolenie - lepiej byc nie może i na dodatek takie chmury
Kasiu, lubię lasy sosnowe. Kojarzą mi się z wyjazdami na półwysep Helski. Ale w mojej okolicy typowy drzewostan to buki,klony, graby i jesiony. Starałam się wtopić w krajobraz, choć są pewne sztuczne twory typu tuje.
Rany, toć z tego wyjdzie zaraz jakiś Tour de Masovia.
A u mnie dziś mokro, wietrznie, na termometrze +11C. Nagle połowa liści sfrunęła z drzew i mamy piękne złote chodniki i trawniki. Nadal czekam na chryzantemy - ale rozejrzałam się wokół i okazało się, że wszystkie wyglądają podobnie
Mama mi przypomniała, że oprócz nazwy "dąbki", mówi się na nie również "grudniki", bo potrafią kwitnąć do grudnia. Jak mają tak długo kwitnąć, to mogę na nie poczekać
Moje kupowane były prawie hurtowo w formie wiązki patyczków z gołym korzeniem. Różnice między nimi uzależnione są od miejsca. Czerwony jest ten, który ma najmniej słońca. Ten w najbardziej nasłonecznionym miejscu już jest łysy.
Hehe co za czujność No to skoro wspomniałaś: Przemkowi z ZP ktoś podrzucił kociaczka, super jest, śliczny i łasy na głaski. Nie przygarnęłaby któraś? Oto on: