klon palmowy Oridono Nisiki boski, tak długo ma liście
w półcieniu dłużej cieszy niż na słońcu i chyba dlatego są dłużej liście
buk i dereń Kousa też długo w kolorze
molinie i tawuły idą w kolor
a duże trawy sianowate już
te hakonki u mnie wszędzie
muszę kiedyś policzyć, ile ich jest
magnolia Wildcat też długo trzyma liście
Gienka też, dołem ogołacam z gałęzi, w nowym sezonie po kwitnieniu, kolejne wytnę, aby dole partie nasadzenia kwitły
Posadź tę sztywniejszą, z ciemniejszymi kwiatami w miejscu nasłonecznionym. Moja ma słońce od 13 do wieczora. Często latem przesycha, w upały muszę ją podlewać codziennie, a i tak gdy słońce świeci to więdnie, liści spod niej nie wygrabiam, igieł i gałązek po cięciu cisa też nie. Ma z nich dość grubą ściółkę.
Raz na kilka lat podsypię kwaśnym torfem. Gleba rodzima to glina.
U Ciebie odcień fioletu świadczy o obecności pierwiastka Al glin, i kwaśnym odczynie, czyli dobrze dla hortensji, moje nie mają tego pierwiastka, są różowe, może dlatego taki kolor uzyskują.
Pod płotem, gdzie mam całą rabatę hortensjową rosną te wyższe, bardziej wiotkie i jaśniejsze.Te się nie wybarwiają tak pięknie, im podsypuję glinu żeby uzyskać niebieskości i fiolety.
Deszcz u nas jest ale to taki kapuśniaczek, tylko sprawia ociężałość roślin, jak się dorwę do łopaty to na głębokości szpadla jest sucho.
Czekam na solidny deszcz, na razie tylko po wierzchu mokro, choć przynajmniej nie ma już tego parowania
hakonki idą w pomarańcz, w realu lepiej niż na zdjęciu
siewka magnolii ma już ponad metr, ciekawe kiedy zakwitnie, na razie zero pąków kwiatowych
z czasem będzie ogolona z dolnych gałęzi
azalie wielkokwiatowe w czerwieni, japońskie zielone nadal
perukowiec i forsycja w kondycji i ulistnione
buki trikolor ciut w liściach, miłorzęby też resztki trzymają
kolory
ale zimozielona zieleń ratuje ogród zimą
nie jest smutno
Danusiu, jak musieliśmy latać i zbierać liście po całym ogrodzie, miałam dość, a kwiaty i tak słabo widać. To samo robię z orzechem włoskim i jeśli trzeba będzie zrobię to z innymi drzewami.
Fajnie tak wygląda, mam go pod kontrolą.
magnolie też radykalnie traktuję, wbrew pozorom, to pobudza ich wzrost i zagęszczenie
tu Susan, w tym roku cięta 3 razy, pąków ma od groma
powoli żółknie
formuję stożek
Listopad w ogrodzie, ciepły, jeszcze kolorowy, może zimy nie będzie kolejny rok.
Czy to chryzantema?
Kwitnie od wiosny, potem zbrzydła, ścięłam i na nowo odrosła i kwitnie, pachnie miodem. Mam w donicy, chyba do gruntu trzeba dać?
kolor kwiatów nie żółty, a taki budyniowo-waniliowy.
fuksja jeszcze żyje
zostawiam obie w gruncie, mam nadzieję, ze sobie poradzą i wyrosną krzaki
może wiosną przytne i wypuszczą nowe badylki
lobelie w głowach donicach nadal kwitną
też 4/19, ale początek kwietnia, bodaj 9
2 kwiecień 2019
i aktualnie, długo by szukać tych fot, robię porządki, ale chyba dobrze zobrazowane
skracam tak 3 razy w sezonie, trzymam czuprynę
Pora jesienna, to różne tematy, około ogrodowe też, w końcu papryka to dobro ogrodowe.
Jestem zadowolona ze skrócenia tulipanowca.
Rok temu, w 2018 został ścięty, wiosną zaczął ruszać. Pokażę etapy i stan aktualny.
Polecam cięcie, ja lubię ciąć i tnę wszystko.
tu przed cięciem, nawet całego nie uchwyciłam, bo ogromny
kwiecień 2017
kwitł regularnie, co rok, bo już wiekowy
kwiecień 2019
Kolejny punkt programu naszej wycieczki to Sztolnia Królowej Luizy.
Super atrakcja ! Znowu zwiedzałyśmy podziemne otchłanie naszej Matki Ziemi. Fragment wyrobisk przebywa się pieszo, ale 1100 metrowy odcinek to niesamowity, podziemny spływ łodziami pod samym centrum 180-tysięcznego Zabrza.
Po zwiedzaniu Pan Głodek dał o sobie znać, więc postanowiłyśmy skosztować regionalnej kuchni. A jeśli jesteśmy na Śląsku to obowiązkowo musiała to być rolada śląska, kluski śląskie i modra kapusta. Restauracja „Tygiel” (w wolnym tłumaczeniu „Patelnia”) nie zawiodła !
Jedną z atrakcji na poziomie 320 Kopalni Guido jest pub (najgłębiej położony pub w Europie) serwujący regionalne piwo, warzone przez lokalny browar z Gliwic, występujące w jasnej i ciemnej odmianie.
Wszystkie, jednogłośnie stwierdziłyśmy, że jasne lepsze!
W kolejny dzień zeszłyśmy do podziemi.
Jako pierwsza atrakcja - kopalnia Guido.
Guido to unikat na skalę światową, z udostępnionymi dla zwiedzających wyrobiskami na trzech poziomach utrzymanymi w stanie jak najbardziej zbliżonym do pierwotnego, to znaczy kiedy to górnicy po raz ostatni zakończyli pracę i opuścili kopalnię.
Zwiedzanie Kopalni urozmaicają pokazy pracy wielkich maszyn górniczych, przejazd elektryczną kolejką podwieszaną oraz efekty audiowizualne (na przykład trzeszczenie drewnianych stropów).
Następny punkt wycieczki (mimo dość późnej pory) to klimatyczna dzielnica Nikiszowiec...
i wyjątkowa „Cafe Byfyj”, czyli tłumacząc na polski „Cafe Kredens”.
Kawiarenka niesamowita w swoim rodzaju…magiczna można by powiedzieć…
Wystrój wnętrza…panująca atmosfera…przytulny nastrój…pyszna herbatka i ciasto…no i ta toaleta! Czegoś takiego to chyba nie widzieliście. Biegałyśmy wszystkie po kolei (chociaż nic nas nie cisnęło…ha ha) żeby oglądnąć toaletę. Urządzona w stylu romantycznej Prowansji…czyściutka, pachnąca…z lawendą w koszyku…z serią markowych kosmetyków z balsamem do rąk włącznie!