Iwonko, dziękuję za słowa uznania metamorfozy garażowej. Wiem, że było warto mimo oporu wszystkich domowników... Siedząc wczoraj nad jeziorem wymyśliłam, że jeszcze wymienię drzwi, dwie pary na drewniane takie a'la stodoła coś w tym stylu :
Miałam odnawiać stare drzwi ale tam nie ma czego ratować...drewno rozlecialo się i jest totalnie spróchniałe.
Co do choin rzeczywiście ich ażurowy pokrój jest wyjątkowy i aż szkoda go likwidować mocnym cięciem. Może właśnie przed choinami warto by było coś lekkiego jak ażurowe drzewo. - klon palmowy, trawy a po kominie pnącza powojniki (tam po tych kartkach one będą wędrować). Nie mam nic do zasloniecia za garażem więc drzewo może być niskie a garaż ma ok. 3 m wysokości.
Zgadzam się z koncepcją patrzenia na ogród kadrami, to znacznie ułatwia planowanie, dlatego robię sporo zdjęć i potem je oglądając wpadam na rozmaite pomysły co jeszcze zmienić, udoskonalić etc.
Iwonko, ścieżka między Doorenbosami to dobry pomysł, właśnie ta chęć obcowania z każdą rośliną zmotywowala mnie do zrobienia wielkiej i szerokiej na 8 m rabaty z trzema pasami nasadzeń, każdy o zupełnie innym charakterzed różanki z miskantami ML, sesleriami i naparstnicami poprzez lasek Doorenbosowy z łąka kwietną aż do spokojnej kwaśnej rabaty z rodkami, hortkami i sosenkami Misz masz ale to mój ukochany misz masz
Wariatką to ja jestem totalną.... w wielu dziedzinach życia
Powiem Ci, że ja mam fale książkowe, są miesiące że nic nie czytam, jakoś bez weny jestem a potem przez kilka miesięcy chłonę dziesiątki książek. Biblioteka już się ugina i musimy z eMem zaprojektować coś nowego na książki. Sporą prawdziwą bibliotekę.
Druty to extra sprawa, kiedyś próbowałam ale jednak nie załapałam tej pasji.
Buziaki, udanego rowerowania!
Pozdrawiam z pięknej wielkopolskiej miejscowości z klimatyczną knajpką.
Wszystko Ci napisałam to tu się nie będę powtarzać
Mogę Ci pokazać moją niższą szałwię która dopiero w drugim kwitnieniu istnieje i zimuje bo Twoją widziałam
Kasiu, taką prośbę mam: jak znajdziesz chwilkę czasu, napisz mi proszę coś o dereniu compressa, bo strrrrrasznie mi wlazł w głowę - głównie ile sobie mierzy wzrostu, ile ma lat, i jak się przebarwia. No, potrzebuję materiału do przemyśleń .
Z tyłu za basenem rośnie mój szpaler anabelle. Niestety trochę odchorowały przesadzenie i są mikre w tym roku (zresztą wszystkie hortki mam w tym roku drobne). I mały błąd zrobiłam, bo wsadziłam je do gołej ziemi. Brak kory lub jakiejkolwiek "posypki" spowodował rozwój chwastów, szczególnie uciążliwy jest powój polny, który włazi na rośliny i je przygina do ziemi. W między hortki ciężko wejść bo są zbyt kruche.
Więc hortek nie widać. Ale w przyszłym roku z pewnością będzie lepiej
W tym roku ogród cieszył mnie mniej. Trawa w upały ledwie dawała radę, mimo podlewania. Rośliny mocno (za mocno) się rozrosły a mój kręgosłup odmawiał posłuszeństwa po pracach ogrodowych. Ale w końcu deszcz popadał i ogród nabrał wigoru, rośliny trochę okiełznaliśmy. A prace staram się robić stopniowo a nie na wariata, że wszystko musi być w 1 dzień zrobione .
Z cyklu - znajdź różnice . Foty robocze. Wyleciały niewydarzone lawendy a przyszły stipy i małe perowskie. Chyba mi się podoba .
Było / jest
I z innej strony po zmianach