Trociniarka to niestety katastrofa dla brzozy. Jesienią musiałam wykopać 2 drzewka i spalić a wcześniej jeszcze jedną Youngii. Na to nie ma lekarstwa. W jednej ze szkółek właściciel podpowiedział mi sposób, który stosowali u siebie ale tylko gdy nie było tego dużo - smarowanie a właściwie zalepianie towotem każdej dziurki. Można też strzykawką lać do środka każdej dziurki środki owadobójcze i liczyć, że padną ale…. Jak pieniek jest jeszcze cienki to przy większym nalocie raczej nie ma szans.
Wiosną oblepiałam przy samej ziemi pozostałe brzozy taką taśma lepiącą bo one wędrują z ziemi. No wredostwo to jest
Tak właśnie pomyślałam i "zawróciłam po nią" . najważniejsze, że ma trzy pnie i jest mocno rozgałęziona. Ciekawe, czy te gałęzie nie będą zamierać z czasem, niekiedy się tak dzieje z tymi dolnymi.
A i buki fajowe, wczoraj na wycieczce rowerowej robiłam foty takiego pięknego, wielkiego okazu. Widziałam też w szkółce wielki i się zastanawiałam, czy nie posadzić zamiast brzozy na frontowej rabacie :/ dylematy, lepiej w domu siedzieć .
Trzymanie kciuków pomogło Dziś wyniki, jest bardzo dobrze
Śmieję się, że ja tak mocno trzymałam, że aż mi się grzebień łopatki zapalił
Tak, tak... ludzka łopatka ma grzebień, który w ramach buntu potrafi nieźle boleć.
Stąd majowy odwyk od laptopa.
A gdy próbowałam grzeszyć i przysiąść na chwilę przy myszce, miałam wrażenie zabetonowania łopatki, barku, szyi i jeszcze przypiekania całego towarzystwa żelazkiem.
Jakieś średniowieczne tortury za całkiem współczesne grzeszki
Steryd, masaże nieco pomogły, ale i tak nadal bywają dni, że piecze i boli.
Ale to forum ogrodowe a nie poczekalnia w przychodni zdrowia
Plewić mogłam i ogród na tym skorzystał. Na chwilę obecną znów tonie w zieleni chwastów
Toniemy też w remontach, które ledwo co zmieniają. Demolka przy tym taka, że lenia mam zamiast adrenaliny.
Pożegnałam dwa 20-letnie świerki conica, nie mam sumienia lać ich chemią co chwila...
Przy skubaniu doorenbosków okazało się, że 3 egzemplarze mają najprawdopodobniej trocinarkę.
Dwa drzewka u podstawy. Nie mam pojęcia co z tym zrobić. Czytam na razie wątek na chorobach brzóz, nie brzmi optymistycznie.
Jedna z doorenbosek, ta najcieńsza, miała korytarze wydrążone nieco wyżej. Jakieś trzy tygodnie temu wichura złamała jej pień w połowie.
Dobrze, że kilka gałęzi zostało... Miejsce działania szkodnika było ukryte pod patyczkiem, z którym brzozy zakupiłam.
Czyżby zbyt mocno przymocowane patyki ułatwiały pracę szkodnikowi?
Na wszelki wypadek przestrzegam, sprawdzajcie dokładnie drzewka, które kupujecie.
Buk Dawyck gold też mi marniał pod zbyt ciasno umocowaną podporą. Gdy zabrałam patyczek bambusowy, kora na pniu miała wżery, które już trzeci rok nie zabliźniają się, a wręcz powiększają.
Samo życie...
Zygzak na ostatnim zdjęciu, pod białą korą pokazuje obszar wędrówek szkodnika.
Zrobię jeszcze zdjęcia wydrążeń na dwóch pozostałych brzozach. Ku przestrodze
Agnieszka, Tytanie pracy , gdybym miała kilka godzin dziennie na kopanie to już bym wykopała. Ja tu wydrapuje minuty na ogród
Nornica ładna ale nie mam litości. Mendy wciąż ryją, mam ich po dziurki w nosie.
Truskawki wszystkie takie duże ale za to nie ma ich za dużo
Kwieciak mi szalał w ogrodzie. Chyba już ze mną zostanie na zawsze.
Hortensja zaczyna otwierać płatki. Może jutro zrobię fotkę.
Dreny działają , te pod brzozami skończone ale za późno, trzeba było w ubiegłym roku myśleć. 2 brzozy zbrązowiały, czy przeżyją nie wiem. Nowych tam już nie posadzę, będę kombinować.
Zaraz zobaczę co u Ciebie
Trafiłaś w samo sedno Asiu. Dokładnie mnie opisałaś. Czyli możemy sobie przybić piątkę
Ta cecha jest chyba nie do zmiany, taki charakter, temperament
Dzięki za kciuki.
Mi przez tyle lat jak kupuję jeszcze nic nie padło.
Dopiero teraz takie cyrki. I to wszystko na raz.
WIesz.... jak ktoś ma sklepy, centra i szkółki na każdym rogu to nie musi kupować przez internet.
Ja muszę, bo mam tylko jeden sklep w pobliżu, a ceny mają kosmiczne. I nawet jak mi coś padnie i muszę kupić drugi raz, to i tak wyjdzie taniej niż kupić tam
A większych roślin w doniczkach nie wysyłają, to za bardzo nie mam wyjścia tylko ryzykować.
Wiola, cień jest bezcenny, szczególnie w te upały. Ale wierz mi, chciałabym mieć więcej słonecznych rabat, bo po prostu jest więcej ciekawych roślin na takie miejsca. A ja nie mogę poszaleć...
Jeszcze żaden kot nie leżał w tej kpximietce a kursuje tu masa kotów w tym dwa moje. Gdy były małe sądziłam blisko, potem oddaliłam od siebie. Kępy szybko nabierają rozmiarów. U mnie są co 40-50cm, ale to duże kępy. Co jakiś czas przecinam kepe łopata i pół wyrzucam lub oddaje. Lawendy się pozbywam bo kocimiętka o wiele dłużej kwitnie. Teraz po deszczach się rozkłada więc połowę wycięłam. Potem wytnę resztę i będzie kwitła już do końca sezonu. I tak trzeba ją ściąć gdy kończy kwitnąć.
Wracając do brzóz, są na początku krzaczaste to można zostawić 2 lub 3 najnizsze gałęzie i prowadzić jak wielopienna. Ja tak zrobiłam z tą najbardziej rozkrzaczona na zdjęciu. Czy cielas swoje brzozy? Może przycięcie spowodowałoby nowe odrosty.
Nie wiem, czy tam ktoś zagląda? więc wrzucę też tu
Mam od dłuższego czasu problem z rabatą w przed ogródku. Jest to ogromna rabata (mąż stwierdził, że nie chce tam siać trawy) i mam od zeszłego roku dylemat co tam posadzić. Jedyne założenie jest takie, że nie chcę tam niczego bardzo wysokiego (max ~3m), w ogrodzie mam kwiaty w kolorze bieli, różu i fioletu (żółcie, pomarańcze i czerwienie - można tylko znaleźć w krzewach np. berberysach czy Żurawkach).
Rabata wygląda tak :
z dalszej perspektywy:
wymiary:
Mam 3 brzozy kuliste (2m ), które raczej będą do przesadzenia, bo teraz są za blisko a korony się w przyszłości rozrosną. Myślałam o tym aby wydzielić na tej przestrzeni bukszpanowy niski żywopłot i tam je posadzić a pod nimi róże (np. Maria Theresa/Baronesse z szałwią, stipą lub rozplenicą. Czy to dobry pomysł?
Innego dnia myślę, że jak na przed ogródek to poza sezonem może słabo wyglądać taka kompozycja i może powinnam myśleć o czymś zimozielonym jak kosodrzewina?
pomysł na wydzielenie części bukszpanem ( przy Bonsai z żywotnika jest posadzny Carex Frosted Curls:
Witajcie, bardzo proszę o Wasze rady. Mam od dłuższego czasu problem z rabatą w przed ogródku. Jest to ogromna rabata (mąż stwierdził, że nie chce tam siać trawy) i mam od zeszłego roku dylemat co tam posadzić. Jedyne założenie jest takie, że nie chcę tam niczego bardzo wysokiego (max ~3m), w ogrodzie mam kwiaty w kolorze bieli, różu i fioletu (żółcie, pomarańcze i czerwienie - można tylko znaleźć w krzewach np. berberysach czy Żurawkach).
Rabata wygląda tak :
z dalszej perspektywy:
wymiary:
Mam 3 brzozy kuliste (2m ), które raczej będą do przesadzenia, bo teraz są za blisko a korony się w przyszłości rozrosną. Myślałam o tym aby wydzielić na tej przestrzeni bukszpanowy niski żywopłot i tam je posadzić a pod nimi róże (np. Maria Theresa/Baronesse z szałwią, stipą lub rozplenicą. Czy to dobry pomysł?
Innego dnia myślę, że jak na przed ogródek to poza sezonem może słabo wyglądać taka kompozycja i może powinnam myśleć o czymś zimozielonym jak kosodrzewina?
pomysł na wydzielenie części bukszpanem ( przy Bonsai z żywotnika jest posadzny Carex Frosted Curls: