Szmaragdowy Zakątek
12:03, 08 lip 2019
Kolejne dni minęły pod hasłem :”CIĘCIE!!!”
Cięłam wszystko co mi wpadło pod sekator. Na pierwszy ogień poszła wierzba, bo szaleje w tym roku. Już wiosną była cięta, a mimo to jej 1,5 metrowe przyrosty włażą mi przez okno do pokoju.
Potem przyszedł czas na iglaki.
Najpierw 'kręciołek”, kulka na pniu, niby bonsai, tuje przy kompostowniku i wszystkie cisy.
Następnie zostały wykulkowane bukszpany i „pod sznureczek”wyrównany żywopłot od strony ulicy.
Cięłam wszystko co mi wpadło pod sekator. Na pierwszy ogień poszła wierzba, bo szaleje w tym roku. Już wiosną była cięta, a mimo to jej 1,5 metrowe przyrosty włażą mi przez okno do pokoju.
Potem przyszedł czas na iglaki.
Najpierw 'kręciołek”, kulka na pniu, niby bonsai, tuje przy kompostowniku i wszystkie cisy.
Następnie zostały wykulkowane bukszpany i „pod sznureczek”wyrównany żywopłot od strony ulicy.
