Na drugi dzień rano przed pracą wycięłam bodziszka żałobnego przy samej ziemi. Usunęłam też pozostałości łodyg zaschniętych tulipanów, które zakrywał. Za dwa tygodnie ładne kępki już będą ponownie. Jego rola będzie teraz mniejsza, bo rozplenice są już spore.
Skorzystałam, że zrobiło się miejsce i przycięłam też dziesiątki kroków obwódki bukszpanowej. Sadzonki już się zrosły i coraz mniej widać poszczególne kostki. Jeszce jakiś czas i wyrównają się, tak, że nie będzie widać poszczególnych kępek.