W nocy przeszła nas nami burza i dzisiaj dało się w miarę oddychać. Poza koszeniem trawy udało się przyciąć krzewuszki Purpurea nana. Za nimi i obok rosną parzydła leśne. Za chwile będą kwitły, więc trzeba było je wyeksponować. Dni są bardzo długie, wiec starczyło czasu na wykancikowanie i wypielenie dwóch zagonków w warzywniku.
Wejście do warzywnika
Musze dosiać trochę ogórków, bo nie wszystkie wzeszły i dynię, bo jakaś cholera wyżarła pestki z ziemi. Truskawek jest niewiele, ale i tak kos jest pierwszy. Owocowanie zaczęły poziomki.