Wczoraj zakończyłam rewolucję na cypelku. Katalpy są już czasem przeszłym. Emocjonalnej stronie mej natury jest smutno. Ta racjonalna poczuła ulgę, że pozbyłam się problemu.
Wczesną wiosną kompletnie nie widać, co na tym cypelku rośnie. I gdzie rośnie. To, co mi wpadło pod widły i szpadel podczas karczowania, powtykałam w ziemię. W sezonie zobaczę, co trzeba będzie poprawić.
Świdośliwy są już posadzone. Gałązki są podwiązane do tyczek.
Wciąż kwitną zawilce gajowe, zieleni się kopytnik.
Zazieleniły się brzozy.
W sadzie jak zwykle pierwsze kwitną śliwy.