O to, to - dokładnie tak siem czję Ubogie te babki co tylko myślą o kolorze paznokci
Na razie czytam po kolei i skopiowałam rabatę na pulpit. Nadrabiam, chociaż mama po raz kolejny w szpitalu Ale staram się nie zwariować. Ja bym się zapisała w takim razie do Klubu Szalonych Wariatek Inaczej.
Ja nie kładę desek sosnowych bo to badziew jest, szkoda roboty. Kładę bangkirai, czyli drewno egzotyczne. Jednak polecam kamień, albo kostkę granitową albo płyty kamienne.
Albo ewentualnie ładne nowoczesne płyty betonowe. Nie kładę plastiku czyli sztucznej trawy, to już bym wolała tak zostawić jak jest i tylko donice.
Masz kostkę - zostaw to jak jest. Inwestuj w donice i rośliny.
Ale jeszcze może być luty taki jak luty, albo marzec jak luty. A nawet kwiecień jak luty, jak 3 lata temu. Więc gorączkowanie się nie wyszło nikomu na dobre. Jakoś nie lecę i nie sadzę i nie kupuję, Kupisz przemrożone, albo zeszłoroczne z jesieni jakieś wypierdki i dopiero będzie. Wcisną badziew naiwnemu.
Ja na twoim miejscu z racji wynajmowania robiłabym wszystko przenośne, meble, dodatki, rośliny w donicach. Gdy zmienisz miejsce zamieszkania, wszystko możesz zabrać. Donice duże, najlepiej z jednej serii, w jednym stylu.
Plus kilka mniejszych, plus coś na stole.
Kostka jest kiepska, ale tego nie zmienisz bo to koszty, które się nie zwrócą.
Lepiej odwrócić uwagę od fatalnej kostki bujną i bogatą roślinnością.
A co jest za płotem bo zdjęcie pokazuje jedynie kostkę, a co sąsiad ma za płotem?
Kaktusy możesz w papierze zimować owinięte, sucho i w plus 5, (tak robiłam) ale tęgosza nie radzę. Ale skoro jesteś takim eksperymentatorem - naukowcem i znawcą to próbuj i opublikuj wyniki swoich doświadczeń u nas. Dlaczego ja mam wszystko próbować na sobie, niech ktoś inny wypróbuje
Ciemność pod śniegiem na minusie, to całkiem co innego niż ciemność ziemianki czy piwnicy na plusie.
Większość carexów wygląda tak niestety (żeby nie było, że wszystko takie ach i och), jak co roku zmarzły, to dla Marzenki zdjęcia.
Kolejna kasa do wydania. Albo co innego do wymyślenia. A zima nie była wcale taka ostra.
Działanie, żeby nie powiedzieć głupie, to nieroztropne. Nawozimy wtedy, gdy rośliny już rosną, a sypanie teraz to tylko szkodzenie albo kasa wyrzucona dosłownie w błoto.
A szmatka to kolejna druga głupota. Sznurek, agro, dziurka, kora, jak w fabryce tylko co na to rośliny i życie w glebie. Ja takiej technologii sadzenia nie popieram.
Sadzić wtedy drzewka, kiedy są w sprzedaży takie kopane z gruntu wiosną i kiedy ziemia nie jest zmarznięta./ Teraz nie ma, zapowiadane są jeszcze mrozy, więc teraz nie sadzimy, bo co chcesz sadzić i gdzie kupić?
Możesz ratować jej zycie i przetrzymać do wiosny gdzieś w chłodzie, potem przyciąć, posadzić do gruntu, ale to dopiero w kwietniu. Będzie się męczyła i długo dochodziła do siebie, albo nie dotrwa do kwietnia.