Ogrodowy spektakl trwa ...
22:51, 24 mar 2019
Rok 2017 był dla mnie bardzo bogaty jeśli chodzi o odwiedzane ogrody.
Nagadałam się
i naoglądałam i coraz bardziej ubolewam nad swoim ogrodem.
Że mały, że nie ma krajobrazu, że taki nie spójny, że za bardzo otwarty, że nie ma porządnego akcentu wodnego no i co najważniejsze, że bez pomyślunku projektowego i bez ładnych elementów architektury.
Robię i robię a efektów nie widać.
Na takie żale nic tylko wyjechać. No i jadę
- tym razem Holandia.
Pszczółka i Pszczółek, Aldona i ja.
Cudowna wyprawa, wspaniały kierunek, bombowe ogrody - takie jak mi w duszy grają. Bardziej swobodne niż w Anglii.
Jakiś lżejszy styl.
Kilka ogrodów opisałam i są w wątkach ogrodów świata.
Czy ta wyprawa zmieniła moje podejście do ogrodu? chyba tak - zrozumiałam, że przecież nie mam ogrodu na tzw.prowincji z zapożyczonym widokiem, nie bardzo mogę mieć wielkie drzewa, nie mam ogrodu od 30 lat żeby wypracować ziemię i styl i nie mam dostępu do dobrych szkółek z ciekawym asortymentem roślinnym.
Czas się pogodzić z tym co się ma, powrócić na falę euforii, że ma się ten kawałek ogrodu i zmieniać co się da żeby było lepiej - proste.
W szarym ogrodzie preriowym dostrzegłam jak ważny jest kolor w ogrodzie - u mnie mix kolorów - nie potrafię się ograniczyć
ogród holenderski inspirowany stylem Oudolfa - tu dostrzegam urok znanej mi przecież stipy
trzeba uspokoić emocje i oczy
bo przed nami szkółka
wejście do szkółki - mi to już wystarczyło
ogrody pokazowe przy szkółkach już i u nas powstają
Ogrody prywatne w ramach dni otwartych ucieszyły nas bardzo
a wieczorami trzeba wszystko raz jeszcze przetrawić i oczywiście omówić - najlepiej przy dobrym jedzonku i winku
Nagadałam się
Że mały, że nie ma krajobrazu, że taki nie spójny, że za bardzo otwarty, że nie ma porządnego akcentu wodnego no i co najważniejsze, że bez pomyślunku projektowego i bez ładnych elementów architektury.
Robię i robię a efektów nie widać.
Na takie żale nic tylko wyjechać. No i jadę
Pszczółka i Pszczółek, Aldona i ja.
Cudowna wyprawa, wspaniały kierunek, bombowe ogrody - takie jak mi w duszy grają. Bardziej swobodne niż w Anglii.
Jakiś lżejszy styl.
Kilka ogrodów opisałam i są w wątkach ogrodów świata.
Czy ta wyprawa zmieniła moje podejście do ogrodu? chyba tak - zrozumiałam, że przecież nie mam ogrodu na tzw.prowincji z zapożyczonym widokiem, nie bardzo mogę mieć wielkie drzewa, nie mam ogrodu od 30 lat żeby wypracować ziemię i styl i nie mam dostępu do dobrych szkółek z ciekawym asortymentem roślinnym.
Czas się pogodzić z tym co się ma, powrócić na falę euforii, że ma się ten kawałek ogrodu i zmieniać co się da żeby było lepiej - proste.
W szarym ogrodzie preriowym dostrzegłam jak ważny jest kolor w ogrodzie - u mnie mix kolorów - nie potrafię się ograniczyć
ogród holenderski inspirowany stylem Oudolfa - tu dostrzegam urok znanej mi przecież stipy
trzeba uspokoić emocje i oczy
bo przed nami szkółka
wejście do szkółki - mi to już wystarczyło
ogrody pokazowe przy szkółkach już i u nas powstają
Ogrody prywatne w ramach dni otwartych ucieszyły nas bardzo
a wieczorami trzeba wszystko raz jeszcze przetrawić i oczywiście omówić - najlepiej przy dobrym jedzonku i winku