Sylwia nie mogę doczekać się wiosny ,aby móc cały dzień kopać i robić w ogrodzie -wtedy dopiero poczuję się dobrze .....mam nadzieję .....
Buziaki Kochana
patrz co moja psica narobiła wrrrr....czasem mam ochotę ją zabić ale trudno ...naprawię jak odmarznie
dzisiejszy poranek a teraz już słoneczko świeci ....od razu lepiej
Basiu zaglądam często do moich ulubionych ogrodów,nie zawsze się odzywam ......bo różnie jeszcze jest u mnie ....ale ogród i myślenie o nim daje mi trochę relaksu ,a zaglądanie do innych ,też odwraca moją uwagę od smutku i problemów....
a może faktycznie to jakaś telepatia ...
parę nowych foteczek -wczoraj rano nie było śniegu ,a od popołudnia znowu jest
Miłej Niedzieli
Haniu, Gosiu, Irenko - dzięki. Pomalutku szykuję się na 18 lutego pod scyzoryk. Póki co zima u nas piękna, kilka stopni mrozu. Z Jasiem i Barim robimy krótkie wycieczki. Pozdrowienia i miłej niedzieli.
Aniu piękne widoki. Znam dobrze Szczyrk mam tam rodzinę. W zimie byłam zaledwie 2 razy w swoim życiu. Za to w lecie bardzo często bywam.
Jeżeli chodzi o Szczyrk to ma wg mnie najlepsze trasy narciarskie.
Wisła nie specjalnie.
Mankamentem Szczyrku są parkingi to fakt nawet w lecie, a jak są to w centrum, ale też przepełnione. Wąskie uliczki i najazd Śląska to makabra. W lecie jako tako jak jadę to stawiam samochód urodziny i idziemy w trase,
Dużo knajpek można dobrze zjeść. Przez te kilka lat dużo w Szczyrku się zmieniło na plus. Latem też warto pojechać. Prawie każdego roku jeździmy na tydzień kultury ziem górskich jest to ostatni tydzień lipca rewelacja. Zespoły ludowe z całego świata. Festiwal odbywa się w Wiśle, Szczyrku chyba w Żywcu tam nigdy nie byłam.
W tym roku w górach dużo śniegu więc narciarze mają frajdę.
Pozdrawiam jeszcze raz
Bożenko, na wnusie to się nie zanosi, muszę sie posiłkować cudzymi IzaBelo, nie mam aktualnych zdjęć pracowni, ale postaram się jakieś fotki dla Ciebie pstryknąć.
Tymczasem lala wg wzoru z netu. Buty zrobiłam po raz pierwszy i jakoś stoi
ten mniejszy też oczyszczony, ale ma niestety kornika więc stanie na zewnątrz
płytki tylko zamiecione bo we wtorek drabina na tapetę, chyba, że pogoda się poprawi
siedziska po odbiciu
i po wypraniu
odzyskały kolor, ale sa obrazem nędzy i rozpaczy....to się zmieni obiecuję
W poniedziałek musze się rozpatrzyć za jakąś fajną tkaniną obiciową pasującą do projektu
Dziś była taka pogoda, że na polu chłopcy zdążyli tylko część kostki przenieść na placyk i nic więcej bo piasek zamarznięty na kamień, a potem sypnęło śniegiem.
A ja się zabrałam za stołki
odkręcone siedziska, oczyściłam drewno, eM pomógł mi drugie krzesło zrobić bo już ręką ledwie ruszałam, a nie umiem lewą, żeby zmienić choć na chwilę.
Efekt ręką prawie nie moge ruszyć, ale za to stołki czyściutkie
i chyba takie naturalne zostaną, podobaja mi się bo przecierka wyszła I są bardziej rustykalne
Zaciągnę tylko czymś bezbarwnym może...