Gosiu, jesiennych nie mam. Ogród rozkopałam. Nawet cebulowe sadziłam w grudniu tuż przed Nowym Rokiem. Chyba się porwałam z motyką na słońce. Czasu brak. Może w tym roku się zrehabilituję :
Generalnie są bardzo różne, bardzo. W większości chudsze i mniejsze, albo jak wysoki, to rzadki szarakuł. Ale to siewki, więc materiał bardzo różny. A tych co na zdjęciu, to na palcach policzyć.
Ja się napaliłam, liczyłam że będę kulki robić z nich, a tutaj klapa. Na żywopłoty owszem, można ewentualnie pogodzić się ze stratą przy tej cenie.
Żeby nie być gołosłowną wykadrowałam ze zdjęcia jak to wygląda, rzadkie patyki, niektóre bardzo małe były. Potem zdjęcie usunę. Jesienią późną widać było oznaki usychania, więc nie wiem ile czasu je trzymają wykopane. Czy się przyjmą - okaże się na wiosnę.
Plan bardzo fajny Scieżka z płytami super, żwirek też jest. Przed oknem z boku rabata w stylu formalnym z tą trzmieliną na środku. Zywopłoty L-ki super.
Tak się zastanawiam, czy hortki Limelight rosnące tuż przy domu wytrzymają w cieniu.
Widzę dwa derenie Variegata. Dosadziłabym trzeciego gdzieś przy ścieżce płytowej dla poprawienia równowagi.
Kolejna rzecz to, czy miedzy tymi dwoma żywopłotami (zewnętrznym i jednym ramieniem L) będzie miejsce żeby coś posadzić, czy będą tak mocno nachodziły na siebie, że tam już nic nie urośnie. Chodzi mi tu przede wszystkim o utrzymanie, żeby nie rosły tam chwasty.
A o co chodzi z grabami? Mają być graby, czy jabłonki, czy klony? Bo ja tu bym widziała graby kolumnowe. Bardzo pasują do tych nowoczesnych, odważnych nasadzeń. Wprowadzają trochę porządku w ten naturalizm na rabacie.
Asiu, a ja ciągle miałam nadzieję. Złudne to nasze marzenie...
Muszę chyba połączyć siły z sąsiadami obok, tam są trzy działki które są w tej samej sytuacji. Trzy rodziny czekają na zmianę wynajmując cudze lokum, a mogliby płacić kredyt za swoje. To jakaś pogmatwana logika.
Obawiam się, że prawnik niewiele poradzi skoro się zmieniły przepisy po poprzednim planie, to one teraz obowiązują i chyba niewiele wskóram
To jakiś nowy plan rewitalizacji terenów ekologicznych, chcą dać oddech zagęszczonym zabudową terenów i wprowadzić równowagę w ciekach wodnych.
W nerwach powiedziałam, że muszą zatem, nakazać rozbiórkę domów wokół skoro ja nie mogę, to co ja jestem jakaś gorsza, czy co?
Roślinki wokół "biesiadnego",ponieważ dostały wiele dobroci w postaci podłoża,nawodnienia i zapewniony rozwój kulturalny w postaci poczytnych gazet rosły błyskawicznie...