Wczorajsza nocna wichura narobiła mi szkód

Kratki leżą i nie wiem co z różą i winnikiem, które po nich się pną.
A ze stołu zwiało dwa szklane wazony z suszkami, dobrze, że się nie rozbiły.

Spotkały mnie dwie niespodzianki:
jedna fajna, mój pigwowiec, hodowany od nasionka ma owoce

druga smutna, moja wielka jodła balsamiczna uschła i została ścięta
Zdjęcie zrobiłam po zauważeniu łysych gałązek, ale myślałam, że to tylko trochę.
A przy zakładaniu lampek spadły wszystkie igły.
