Ale pogoda obiecująca, moźe coś jeszcze podziałam.
Póki co udało mi się posadzić 7 nowych róż i przesadzić 6 borówek. Zostały mi jeszcze 2 borówki i 2 jagody kamczackie. 6 róż zadołowanych, czeka na przerobienie rabat. Nie udało mi się ogarnąć tematu jesienią, mam nadzieję, że wiosną ruszę pełną parą i zamknę temat
Nie złe chryzantemy położone przy zespole deszcz i wiatr, inne mają się dobrze
Niektóre myślą o wiośnie chyba już (Royal Kopenhagen), a Red Leo się rehabilituje za ubiegły rok
Cześć dziewczyny
No to jedziemy, początków ciąg dalszy...
Fajna była ta przestrzeń dookoła... a tu w międzyczasie wyrosło
To będzie nasz widok z jadalni. Sąsiad przysunął się do naszej działki maksymalnie, czyli wymagane 4 metry. Ten garaż/blaszak po lewej jest nasz i to granica naszej działki. Dzieli nas teraz 17 metrów.
Ale, ale... zostały przecież jeszcze trzy strony - może będzie lepiej
Widok z sypialni
Widok z kuchni
Ostatnia strona jest u nas bez okien i tu my przysunęliśmy się do działki sąsiedniej na dramatyczne 4 metry.
Zdjęcie też jest dramatyczne...
Aniu, spojrzałam, skąd jesteś, rozumiem Twoje obawy.
Ja mieszkam w zachodniej Polsce - u mnie nie było jeszcze przymrozków. Generalnie jesień i zima są u mnie znacznie cieplejsze niż w Twoich stronach.
Wiem Gosiu o tym zapachu. Też robię z pokrzywy. Ale w przyszłym roku to może z wrotycza(chyba tak jest poprawnie )zrobię. Te opuchlaki mi spokoju nie dają.
Muszę do Ciebie zaglądać częściej bo zawsze czegoś o ogrodzie się dowiem. Pozdrawiam.
Witam Cię ZawitkoPóki co na cegiełkach lub pniaczku musisz przysiaść , ale planuję tam w pobliżu jakieś wygodniejsze "siedzenie"postawić.Wiosną rabata przy grillu( blisko murka) będzie przerabiana,zimą będę planować
Basiu! Mi pewnie szkoda byłoby marunę przeznaczać na gnojówkę . Ale myślę, że spokojnie można łączyć marunę z wrotyczem. Przyznam, że nie robiłam jeszcze nigdy gnojówki z wrotycza/czu (nie wiem jaka końcówka poprawna ). Muszę o tym pomyśleć... Najgorsze, że te gnojówki tak cuchną, że jeszcze trochę i rodzina się mnie wyprze W ogrodzie używam tylko z pokrzywy i żywokostu i to rzadko i z reguły przed deszczem i późnym wieczorem a i tak ile ja się nasłucham...
Basiu wrzucam Ci obiecane fotki moich hakonek. Do tego co napisałam u Ciebie w sprawie przygotowania gleby może jeszcze dorzucę, że ja tworząc nowe sadzonki nie wykopuję całej rośliny a jedynie np. wąską łopatką jaką mam do wyciągania chwastów podważam zewnętrzne nowe przyrosty hakonki odcinam ostrym nożem i wsadzam w ziemię z kompostem i korą... i rosną
To kępa mateczna hakonki
a to młode sadzonki z końca czerwca (około miesiąc po posadzeniu
a to te same sadzonki ale po trzech miesiącach z końca września
Gosiek33 - ja kupiłam plastikowy kilka lat temu właśnie z myślą o resztkach kuchennych żeby w zimie mi się po kompoście nie plątały - teraz mam duże skrzynie i jakoś zawsze przemieszam albo coś dodam choćby kartonowe kawałki - daj na spód siatkę !
Gosia - poczytałam o wypiętrzaniu się krokusów u Ciebie -
ja mam takie podejście do tematu -
sadzę od kilku lat w różnych miejscach po 30-50 sztuk i tak do 5 lat rosną sobie - zauważyłam że po jakimś czasie się wyradzają - te cebulki coraz to nowe stają się malutkie mizerne - może nie nawożę jak trzeba, po takim czasie robię w tym miejscu rewoltę i sadzę od nowa
żeby to pisanie ubarwić foteczka krokusów - ja sadzę łączki bo tylko tak lubię
Tu była praca w sobotę. Zamiast hortensji Great Star oraz 2 szt Tardiva zostały posadzone 2 szt Limelighty (są młode, niekwitnące więc mało widoczne) i trochę poprzesuwane z sąsiedniej rabaty inne krzewy.
Tamte hortensje znalazły dom u sąsiadów.
I jeszcze trzmielina oskrzydlona. Chyba już kiedyś wstawiłam to zdjęcie.