Ewcia podrasowany może trochę ale i tak znadzie się roboty na następny sezon. A ja bym już chciała w ogrodzie "leżeć i pachnieć"
A dziś taki cudak przyszedł pocztą. Nie wiem czy uda mi się utrzymać go w ryzach. U Kasi jest wersja ogromna wręcz. U mnie ma być mały lizaczek. No zobaczymy. Wyprostowałam go i wsadziłam już do ziemi. Przyszła też hortka Kyushu ale w takim stanie, że ją przerobiłam na wersję na pniu od razu.
Basiu, właściwie to zbiór częściowy, jeszcze sporo na drzewach wisi. Wczoraj przerabialiśmy jabłka na sok. Będzie winko.
Winogrona na przerób muszą poczekać.
Lubię kwiaty - bez nich w ogrodzie trochę za smutno A zauważyłam u Ciebie np galtonię albo trójsklepkę, których zwykle nie mam okazji za często oglądać (bo na żywo to wcale )
Aż się sama dziwię, że jakoś trzymają się te moje rośliny. Jednak w sumie działka zaniedbana. Sporo pracy mnie jeszcze czeka. Czy zdążę?
Wśród kolorów przeważają brązy i żółcie, ale gdzieniegdzie jakieś barwy widać.
No piękny on. Ja to lubię takie dziwaki Już sobie zapisałam. Jakoś do tej pory astry były całkowicie poza obszarem mojego zainteresowania, ale teraz się trochę naoglądałam w różnych wątkach i chyba nabiorę ochoty.