Agatko, ostatnie dni jesieni są przepiękne.
Ponoć ma się popsuć ta pogoda.Szkoda, bo ciepło, pięknie.Może tylko trochę sucho.
To cieszę się się ,że zaglądasz do mnie.Bo i ja do ciebie jak tylko mogę to zaglądam.
I zapraszam w dalszym ciągu
Marcinkow chyba mam 4, nie 5 odmian.
Ten niższy różowy zawsze później rozkwita
Ten wysoki rzadko kwiaty na łodyżce.Za nim wyższy rożowy
Ten niebieski niższy. i jeszcze biały nieduży jeszcze mam.
Przywieść to było wyzwanie, ale wyciągnąć te pamiątki i "postawienie na półeczki", żeby kurzem się pokrywały to dopiero było wyzwanie. Burza mózgów, przypomnienie kilku praw fizyki o dźwigniach, tarciu , punkcie ciężkości i sile grawitacji I przeszukanie wszystkich zakamarków, bo wszystko może się przydać. Dobrze tak coś trzymać na czarna godzinę A już wiele razy chciałam się pozbyć tych kostek i krawężnika ze śmietnika. No i pomalutku centymetr po centymetrze "pamiątki" na "półeczkach" stanęły.
Mirellko witaj, dawno nie było ciebie u mnie
Milo mi,że zaglądasz do mnie .Odzywaj się częściej, bo wowczas i ja nie będę mogła zapomnieć o tobie.Wiesz jak to jest, czasu na wszystko nie ma tyle ile chciałoby się.
Ale kto zagląda, to i rewizyta się pędzi do niego
Jeszcze odnośnie kaliny widzę, ze u Ciebie bardzo ładna. A no właśnie dlaczego ją tniesz aby była gęsta, mniejsza. U mnie wypuszcza jesienią kwiatostany (przynajmniej tak było w zeszłym roku) i wiosną kwitnie.
Mam je od wiosny zeszłego roku to nie są duże, ale też ładnie rosną.
Powiedz mi, czy ona kwitnie u ciebie wiosną po przycięciu.