Ogród w skali mikro cz.II
17:18, 08 sie 2016
Piekne zdjęcia z mikroogrodu, piekne prezenty
...eh ci ogrodowiskowi przyjaciele...takich nigdzie indziej nie uświadczysz, i pomogą, i pocieszą i posmieją sie wspólnie i odczytują nasze pragnienia i co wazniejsze spełniaja je 
Popieram zdanie Lukiego - z kompostownikiem precz, ja mam wiekszy ogród niz twój i tez nie mam kompostownika, zbieram biodpady do brązowej puszki i wyjeżdżaja z innymi smieciami sortowanymi, trafiaja oczywiście na łódzka kompostownie ...a ja w tejże kompostowni kupuje co roku kompost w ślicznych zielonych woreczkach po cztery zeta z groszem wtedy kiedy go potrzebuję i przywoże do ogrodu tylko tyle worków ile mam zamiar zuzyc.... Może to nieracjonalne co robie ale kompostownik wiąze sie z koniecznościa przekopywania go (nie bardzo mi sie samej chce to robic) a przede wszystkim z miejscem dla niego - miejsca mam mało a pod płotem od strony lasu miejsce mam ale nie chce stawiac żadnych "pomocniczych stołków" dla złodziei. Sąsiedzi obok chowali w tym miejscu meble ogrodowe, przykrywali folia na zime a złodzieje na płot i po tych mebelkach prosto do nich, ja mam tam puste miejsca, kłujace dzikie róże, wielgachne i berberysy puszczone na zywca co by pochratać ew. złodzieja...
Na kompostownik zostawałby mi wiec środek trawnika albo inne reprezentacyjne miejse wiec go nie mam...
Popieram zdanie Lukiego - z kompostownikiem precz, ja mam wiekszy ogród niz twój i tez nie mam kompostownika, zbieram biodpady do brązowej puszki i wyjeżdżaja z innymi smieciami sortowanymi, trafiaja oczywiście na łódzka kompostownie ...a ja w tejże kompostowni kupuje co roku kompost w ślicznych zielonych woreczkach po cztery zeta z groszem wtedy kiedy go potrzebuję i przywoże do ogrodu tylko tyle worków ile mam zamiar zuzyc.... Może to nieracjonalne co robie ale kompostownik wiąze sie z koniecznościa przekopywania go (nie bardzo mi sie samej chce to robic) a przede wszystkim z miejscem dla niego - miejsca mam mało a pod płotem od strony lasu miejsce mam ale nie chce stawiac żadnych "pomocniczych stołków" dla złodziei. Sąsiedzi obok chowali w tym miejscu meble ogrodowe, przykrywali folia na zime a złodzieje na płot i po tych mebelkach prosto do nich, ja mam tam puste miejsca, kłujace dzikie róże, wielgachne i berberysy puszczone na zywca co by pochratać ew. złodzieja...
Na kompostownik zostawałby mi wiec środek trawnika albo inne reprezentacyjne miejse wiec go nie mam...
