Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Żywopłotki cisowe. 22:27, 16 sie 2016


Dołączył: 28 sie 2012
Posty: 4962
Do góry
Poszerzona rabata trawiasta. Popracowałam przy niej zdrowo.
Ściągnięta darń i wywieziona obok kompostownika, bo kompostownik pełny.
Bocian świadkiem ile zdjętej trawy.
Admiration przekopię wiosną, ale 12 tuj Danica Aurea przekopałam teraz.
Na początku lipca wyrzuciłam trawki Kostrzewy z tej rabaty, teraz szukałam po ogrodzie siewek i znalazłam posadziłam między i jeszcze trawki Bronze z mojego siewu.
Kostrzewa przezimuje, ale Bronze znak zapytania
Wiosną przekopię 2 szt trawki Adagio.
Posadziłam tez kilka irysów z podziału.
Co jeszcze? i jak ulokować?

a jeszcze kółko a w nim 3 hortensje Diamont Rouge. wiosną jeszcze dosadzę 3szt. Sundac Freis. rosną w innym miejscu.


zaczęłam jeszcze odchudzać świerki srebrne. Jeden jeszcze widoczny srebrny bo już zaczęłam ciachać.
Mam zamiar zrobić z nich szpileczki, jak nie padną przez rok to zrobię poprawkę.
Zupełnie nie widać za nimi anabelek,
Mogły by paść, to posadzę jakieś drzewko a łuk hortek będzie widoczny.
Ogród w skali mikro cz.II 21:30, 15 sie 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
elka_ napisał(a)
Herbatkę mrożoną wypiłam, posiedziałam, poczytałam, pooglądałam Małe jest piękne i doskonale to się sprawdza w przypadku Twojego ogrodu
Gratuluję udanego spotkania i prezencików trafionych
Życzę rychłego spełnienia marzenia o majtkowej róży


Elciu może jeszcze ciasteczko do tej herbatki mrożonej ??... Mikro ogród dziękuje za miłe słowa a i mnie jest bardzo przyjemnie
Spotkania ogrodomaniaków sa chyba zawsze udane .. mnie w każdym razie niemiłe się nie zdarzyło wszytskie sa takie ,że ..za szybko przeleca, ma się ciagle niedosyt , sa sami ssuuuuper ludzie i koncza się mega naładowaniem akumulatorów ... Otttt..to tak pokrótce
Prezenty rzeczywiście suuuper, a różę...kupię tylko wyciepam kompostownik

Powolutku , pomalutku....

Buziaki Elcia
NewLife w ogrodzie 10:38, 14 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
dominika_ napisał(a)
Nasza szara polska rzeczywistość Sytuacja jak z filmu Bareii.

BasiaLT napisał(a)
Zamiast rozmawiać spróbuj napisać pismo. Zgodnie z kpa to pismo wszczyna sprawę a nie rozmowa. I po każdym większym deszczu koniecznie rób zdjęcia, żebyś miała potem jakikolwiek dowód. A tak swoją drogą to faktycznie masz przekichane z taką lokalizacją. Niby fajnie bo spokój ale o inwestycje drogowe może być faktycznie ciężko.

jolanka napisał(a)
Beatko, tylko na piśmie. Urzędnik na ustawowy termin odpowiedzi i musi powolać się na jakies ustalenia i musi się pod nim podpisać imiennie.
Jeśli byla planowana budowa drogi to musiał byc zatwierdzony projekt - poproś o niego Zobaczysz czarno na bialym co i jak. Dobrze jest zrobic zdjęcia i puścić je do lokalnych mediów - tego nikt nie lubi i zazwyczaj jakaś reakcja wtedy jest.

zoja napisał(a)
Dziewczyny mają rację - nic na gębę, trzeba pisać i albo na biurze podawczym z pieczęcią na swojej kopii albo poleconym za potwierdzeniem odbioru słać.
...a jeszcze lepiej niektóre instytucje reagują na skargę (pisemną oczywiście) - boją się że źle wypadną w statystykach i odpowiedzieć też muszą...

Powodzenia!

blyxa napisał(a)
LyraBea - dziewczyny dobrze radzą. Z urzędami tylko pismami rozmawiaj. I rób dokumentację fotograficzną po każdej ulewie. (i zapisuj sobie dokładnie z kiedy zdjęcia). Jakby nie daj buddo jakiś deszcz poczynił Ci szkody - będziesz miała podstawę aby się ubiegać o odszkodowanie.

Ściskam ciepło z okazji smutków "nic-nie-robienia". Też tak czasem mam.

Co do bycia na widoku - to u mnie też wszystko widać, ale jakoś specjalnie nad tym nie boleję. To akurat kwestia kulturowa. U nas każdy marzy o płotach, wysokich szpalerach tui itp, a w takiej Holandii okna na pół ściany domu, zero firanek i można obcym ludziom do gara zaglądać A balkon sąsiada przydatny - aby mieć takie zdjęcia to ja bym na jakąś sosnę się chyba musiała wdrapać

Kompostownik mnie zainspirował. Co prawda sama robić nie będę, ale już obmyśliłam gdzie może stanąć i muszę sprzedać odpowiednio pomysł połówkowi

Wiem Dziewczyny, że dobrze radzicie, ale odpuściłam temat. Tylko szarpaniana i przepychanka by była. A wymiana korespondencji jak bicie piany mnie się teraz, gdy mam tyle na głowie nie uśmiecha. Mąż wróci, może się za to zabierze. Będziemy dokumentować zachowanie drogi przy różnych warunkach atmosferycznych, robić zdjęcia i może wtedy się coś da zrobić. Pozytyw z tego taki, że przy mnie trochę wolniej jeżdżą i tak nie hałasują. Bo dźwięk, gdy koła pędzą po perforowanych płytach jest okropny.
NewLife w ogrodzie 22:24, 11 sie 2016


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 1096
Do góry
LyraBea - dziewczyny dobrze radzą. Z urzędami tylko pismami rozmawiaj. I rób dokumentację fotograficzną po każdej ulewie. (i zapisuj sobie dokładnie z kiedy zdjęcia). Jakby nie daj buddo jakiś deszcz poczynił Ci szkody - będziesz miała podstawę aby się ubiegać o odszkodowanie.

Ściskam ciepło z okazji smutków "nic-nie-robienia". Też tak czasem mam.

Co do bycia na widoku - to u mnie też wszystko widać, ale jakoś specjalnie nad tym nie boleję. To akurat kwestia kulturowa. U nas każdy marzy o płotach, wysokich szpalerach tui itp, a w takiej Holandii okna na pół ściany domu, zero firanek i można obcym ludziom do gara zaglądać A balkon sąsiada przydatny - aby mieć takie zdjęcia to ja bym na jakąś sosnę się chyba musiała wdrapać

Kompostownik mnie zainspirował. Co prawda sama robić nie będę, ale już obmyśliłam gdzie może stanąć i muszę sprzedać odpowiednio pomysł połówkowi

Działeczka Asi :) 10:49, 11 sie 2016


Dołączył: 13 lip 2016
Posty: 8518
Do góry
Toszka napisał(a)




Wzbogać glebę w obornik, mączkę i kompost. Szykuj kasę na zakupy



Tak troszkę się martwię, ponieważ kompostownik to dopiero się robi, wiec się jeszcze nie nadaje do ziemi Nie mam też obornika... czy to musi być koński, czy może być inny? O koński mąż gdzieś podpytywał, ale nikt nie ma
Mogę mieć ziemię spod pieczarek, nada się?
Ogród w skali mikro cz.II 18:40, 10 sie 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Gocha napisał(a)
Eluś ale u Ciebie sie dzieje. Musiałam sie sporo cofnąć żeby wyczaić o co biega i to tak w skrócie. Szkoda że nie widziałam Twojego ogrodu w realu bo miałabym jakąś lepszą orientację. Ogród pomimo małych rozmiarów jest urokliwy i taki dopracowany.Pozdrawiam gorąco


Aaaa... dzieje się..... bo ja se zawsze jakichś problemów szukam .. a tak na poważnie..kompostownik jest kula u nogi i mam go już dość zbieram się już do tego od jakiegoś czasu

Mikro ogród bardzo dziękuje za komplementy.. fjjuuu, fjuuuuu..urokliwy ale mi jest miłoooo .)
Dziękuję

Ukojenie 16:56, 09 sie 2016


Dołączył: 31 sty 2016
Posty: 12471
Do góry
Anabell napisał(a)
Nie bardzo pod roślinami przekopać bo korzenie naruszy.
Wróciłam teraz z ogrodu robiłam zdjęcia to cyknęłabym tam gdzie sypię trawę między tujami, ale rozkładająca się trawa ciekawie nie wygląda.
Zaglądałam w ubiegłym tygodniu i pomyślałam że wiosną muszę ściągnąć rozłożoną trawę i sypnąć na rabaty jako próchnicę. Od 2013 r sypie i zrobiło się tego dużo a korzenie tuj podrastają do wierzchu.

W następnym roku będę rozkładała trawę też na rabatach i nie myślała o estetyce.


Na razie mysle, ze to nie jest zla metoda, ale musze u siebie potestowac. Dodatkowy plus to fakt, ze nie bardzo mam co z ta skoszona trawa robic - kompostownik juz przepelniony.
Chetnie zobacze zdjecia
W samym słońcu 14:36, 09 sie 2016


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
zoja napisał(a)
o jesteś

aż taki koszmarny ten kompostownik, że eMa musiałaś skrytykować?

Hortensje wybrałaś piękne


Jestem, jestem

Bo tam trzeba był teren wyrównać najpierw, pobyc sie chwastów, zrobić dostęp,żeby kosiarka mozna było kosić,a tam pki co to nam chwasty zarastają , kompostownik krzywy, zamiast desek jest agrowłknina nie wiem po co.
Zapomniałam jak nazywa sie chwast, który wygląda jak dziwkie wino,ale to dzikie wino- jest mega ekspansywne i nam wchodzi na podwóko z dwóch stron! Trzeba se tego JAKOŚ pozbyć...
W samym słońcu 14:32, 09 sie 2016


Dołączył: 31 sty 2016
Posty: 12471
Do góry
o jesteś

aż taki koszmarny ten kompostownik, że eMa musiałaś skrytykować?

Hortensje wybrałaś piękne
W samym słońcu 14:26, 09 sie 2016


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
Tak sobie wpadłam do swojego wątku, nic nie piszę bo nic się nie dzieje, prócz tego,że robota od maja leży w ogrodzie- tylko tyle jest robione co trawnik sie kosi...
Mąz zrobił kompostownik,ale trzeba go poprawić, bo mnie nie posłuchał, zrobił po swojemu i teraz mu marudzę, że mi się nie podoba...

Nadal w planach mam zamówic przez neta hortensje, ale nadal się waham jakie....
LImelight,
Vanille Fraise
Phantom
Annabelle
Diamantino
Pinki winky
Rouge
I to chyba takie miałąm wypisane na kartce

Każdej po 3-5 sztuk
Ogród w skali mikro cz.II 12:19, 09 sie 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Margarete napisał(a)
Piekne zdjęcia z mikroogrodu, piekne prezenty ...eh ci ogrodowiskowi przyjaciele...takich nigdzie indziej nie uświadczysz, i pomogą, i pocieszą i posmieją sie wspólnie i odczytują nasze pragnienia i co wazniejsze spełniaja je

Popieram zdanie Lukiego - z kompostownikiem precz, ja mam wiekszy ogród niz twój i tez nie mam kompostownika, zbieram biodpady do brązowej puszki i wyjeżdżaja z innymi smieciami sortowanymi, trafiaja oczywiście na łódzka kompostownie ...a ja w tejże kompostowni kupuje co roku kompost w ślicznych zielonych woreczkach po cztery zeta z groszem wtedy kiedy go potrzebuję i przywoże do ogrodu tylko tyle worków ile mam zamiar zuzyc.... Może to nieracjonalne co robie ale kompostownik wiąze sie z koniecznościa przekopywania go (nie bardzo mi sie samej chce to robic) a przede wszystkim z miejscem dla niego - miejsca mam mało a pod płotem od strony lasu miejsce mam ale nie chce stawiac żadnych "pomocniczych stołków" dla złodziei. Sąsiedzi obok chowali w tym miejscu meble ogrodowe, przykrywali folia na zime a złodzieje na płot i po tych mebelkach prosto do nich, ja mam tam puste miejsca, kłujace dzikie róże, wielgachne i berberysy puszczone na zywca co by pochratać ew. złodzieja...
Na kompostownik zostawałby mi wiec środek trawnika albo inne reprezentacyjne miejse wiec go nie mam...


Ubawiłam sie Małgoś nie kcesz mieć kompostownika na środku trawnika ??? nooo fieszzzzz??? niemożliwa niemożliwość

A tak na poważnie...my nie mamy koszy w okolicy domu, musimy pylać z bio odpadami aż do drogi..i to tylko przeważyło o kompostowniku...ale..już patrzeć na niego nie mogę i niech sie szybko przekompostuje co tam jest w środku bo delirki dostaję
Ogród w skali mikro cz.II 17:18, 08 sie 2016


Dołączył: 04 mar 2013
Posty: 14372
Do góry
Piekne zdjęcia z mikroogrodu, piekne prezenty ...eh ci ogrodowiskowi przyjaciele...takich nigdzie indziej nie uświadczysz, i pomogą, i pocieszą i posmieją sie wspólnie i odczytują nasze pragnienia i co wazniejsze spełniaja je

Popieram zdanie Lukiego - z kompostownikiem precz, ja mam wiekszy ogród niz twój i tez nie mam kompostownika, zbieram biodpady do brązowej puszki i wyjeżdżaja z innymi smieciami sortowanymi, trafiaja oczywiście na łódzka kompostownie ...a ja w tejże kompostowni kupuje co roku kompost w ślicznych zielonych woreczkach po cztery zeta z groszem wtedy kiedy go potrzebuję i przywoże do ogrodu tylko tyle worków ile mam zamiar zuzyc.... Może to nieracjonalne co robie ale kompostownik wiąze sie z koniecznościa przekopywania go (nie bardzo mi sie samej chce to robic) a przede wszystkim z miejscem dla niego - miejsca mam mało a pod płotem od strony lasu miejsce mam ale nie chce stawiac żadnych "pomocniczych stołków" dla złodziei. Sąsiedzi obok chowali w tym miejscu meble ogrodowe, przykrywali folia na zime a złodzieje na płot i po tych mebelkach prosto do nich, ja mam tam puste miejsca, kłujace dzikie róże, wielgachne i berberysy puszczone na zywca co by pochratać ew. złodzieja...
Na kompostownik zostawałby mi wiec środek trawnika albo inne reprezentacyjne miejse wiec go nie mam...
Ogródek Iwony II 15:07, 08 sie 2016


Dołączył: 26 maj 2014
Posty: 21022
Do góry
Następnego dnia wybrałam z dziury mieszankę żwiru i betonu. 4 taczki wywiozłam na drogę dojazdową na pole, tam ładnie rozgrabiłam. Nie chciałam w tym roku ruszać jeszcze nasadzeń, więc pilnowałąm, by ziemię wymienić do runianki. Na dodatek zbyt blisko kostki nie mogłam majstrować, by się mi nie oberwałą kostka. Tam nie ma obrzeży:

Odkryłam jeden kompostownik, przywiozłam 4 taczki kompostu. Nie przesiewałam go, w ziemi przerobi się do końca:

Tam, gdzie strzałka, jest na rabacie główny właz szamba, a kompost wysypywałam na płytę szamba, która jest 40 cm pod poziomem ziemi. Dzięki temu coś płytkiego można tutaj posadzić. Hortensje, które widać w tle - są już poza szambem. Jakieś 80 cm od płotu szamba na szczęście nie ma W kompoście nie rozkładają się saszetki herbaty Saga, jedna na fotce widoczna.
Potem nawiozłam 2 taczki obornika

i wszystko zakryłam ziemią rodzimą. Tak musi zostać do wiosny.

Ogród w skali mikro cz.II 14:57, 08 sie 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Luki napisał(a)
Elu ja jak zwykle z zapłonem ślimaka przybiegam podziękować za wspaniałą gościnę
Nie bądź taka surowa dla ogrodu bo na tak niewielkiej powierzchni trudno coś skomponować i jeszcze opierać się chciejstwom no a ty masz piękny przedogródek... ale zapomniałem ławeczkę wypróbować, a ogród za domem bardzo mi się spodobał, lustereczko, niewielkie, a ciekawe rabaty, no i zielony oszukany dach

No i troszkę namieszam kompostownik w tak niewielkim ogrodzie to na prawdę zbędny gadżet do tego zajmuje miejsce, nie wiem co przed nim rosło, dość spory krzaczora (po prawej) jakoś tam słabo mi wyglądał, chyba że to coś kwitnącego, ale mimo wszystko cięcie by mu się przydało bo tak gołe nogi zbyt pokazuje

Naszłą mnie też taka refleksja gdybym ja miał taki malutki ogród, dosadzałbym, lub upychałbym sobie jakieś kwitnące bylinki sezonowo, a gdy przekwitną oddawałbym komuś na przechowanie bo nie wytrzymałbym tak nie mogąc nic nowego sobie dostawić, chociaż nie wiem jak bym psychicznie wytrzymywał rozstawanie się z roslinami

Mam nadzieję, że w sprawie Kindzi nie namieszałem za dużo bo źle zostałem zrozumiany i mam teraz stresa, chociaż Kasi się podoba i w sumie zrobiła tak jak później przesłałem i zostawiła miejsce tam gdzie zaplanowałem jeszcze coś, a wcześniej o tym nie mówiłem.


Łukasz
Dopiero jak ludzie widza TO na własne oczy to stwierdzaja, że ten tytuł watku nie jest bezpodstawny zdjatkami można jednak ciutek oszukać
Ławeczkę proponujé wypröbować podczas kolejnej wizyty
A teraz się tłumaczę kompostownik wylatuje jesieniá lub najbliższà wiosna..mamy takie same refleksje jak Ty obok rośnie żylistek..to była zupełnie " pierwsza " roślina zakupiona do mojego ogrodu..długo miałam do niej sentyment,ale już nie mogę leci na hasiok.. czyli śmietnik w jego miejsce chcę przesadzić świerka glauca i wtedy na rabacie po lewej stronie wyłoni mi się miejsce..chciałam tam różę , lilię i trawki , bo tak słusznie zauważyłeś brak mi roślin kwitnacych w ogrodzie..w każdym razie sugestie mile widziane..od tulipanowca do rogu...tam rośnie tylko mała hortensja..noo i będzie wolne czyli czekam

Kindzia się nie martw , już z Nia rozmawiałam


To mnie inspiruje...żeby ten mój świerk coś tak w tym kacie wygladał.....





Ogród w skali mikro cz.II 10:38, 08 sie 2016


Dołączył: 10 cze 2013
Posty: 8909
Do góry
Elu ja jak zwykle z zapłonem ślimaka przybiegam podziękować za wspaniałą gościnę
Nie bądź taka surowa dla ogrodu bo na tak niewielkiej powierzchni trudno coś skomponować i jeszcze opierać się chciejstwom no a ty masz piękny przedogródek... ale zapomniałem ławeczkę wypróbować, a ogród za domem bardzo mi się spodobał, lustereczko, niewielkie, a ciekawe rabaty, no i zielony oszukany dach

No i troszkę namieszam kompostownik w tak niewielkim ogrodzie to na prawdę zbędny gadżet do tego zajmuje miejsce, nie wiem co przed nim rosło, dość spory krzaczora (po prawej) jakoś tam słabo mi wyglądał, chyba że to coś kwitnącego, ale mimo wszystko cięcie by mu się przydało bo tak gołe nogi zbyt pokazuje

Naszłą mnie też taka refleksja gdybym ja miał taki malutki ogród, dosadzałbym, lub upychałbym sobie jakieś kwitnące bylinki sezonowo, a gdy przekwitną oddawałbym komuś na przechowanie bo nie wytrzymałbym tak nie mogąc nic nowego sobie dostawić, chociaż nie wiem jak bym psychicznie wytrzymywał rozstawanie się z roslinami

Mam nadzieję, że w sprawie Kindzi nie namieszałem za dużo bo źle zostałem zrozumiany i mam teraz stresa, chociaż Kasi się podoba i w sumie zrobiła tak jak później przesłałem i zostawiła miejsce tam gdzie zaplanowałem jeszcze coś, a wcześniej o tym nie mówiłem.
Znowu na wsi 09:06, 08 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
Joku napisał(a)
Beata, kompostownik składany, kupiony w którymś z marketów. Otwieranych drzwiczek nie posiada niestety

Gabrysiu, lawendę już częściowo obcięłam. Ląduje na kompoście bo jakoś nie mam chęci do produkcji wianków. Trochę jedynie uskubię do zapachowych woreczków. Szkoda że już czas jej kwitnienia minął.
Tojady są zabytkowe, od kiedy sięgam pamięcią rosły w ogrodzie u Rodziców. Tam ich już nie ma, ale u mnie przetrwały. W tym roku kwitną wyjątkowo długo, bo pogoda im sprzyja. Są chyba jakieś tojady kwitnące później? Ktoś ma wiedzę na ten temat?
Ja też zatrzymuję się w różnych szkółkach mijanych o drodze. Szczególnie jak jadę sama. Z eMem trochę trudniej, nie chcę zanudzić człowieka . Po głowie lata mi tyle pomysłów na ogrodowe wycieczki tylko z realizacją marzeń gorzej.

Ja też wczoraj jakimś cudem zmusiłam się do wyjścia do ogrodu. Powywalałam już wszystkie maki, przekwitłe naparstnice i pousuwałam suche kwiatostany host. Bez weny i przekonania, ale zawsze coś do przodu. Mnie się takie prace kojarzą z końcem lata. Zawsze zaniedbuję ogród jesienią. Cierpiałabym bardzo ścinając Twoją ścieżkę lawendową Jolu
Znowu na wsi 18:09, 07 sie 2016


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 14081
Do góry
Beata, kompostownik składany, kupiony w którymś z marketów. Otwieranych drzwiczek nie posiada niestety

Gabrysiu, lawendę już częściowo obcięłam. Ląduje na kompoście bo jakoś nie mam chęci do produkcji wianków. Trochę jedynie uskubię do zapachowych woreczków. Szkoda że już czas jej kwitnienia minął.
Tojady są zabytkowe, od kiedy sięgam pamięcią rosły w ogrodzie u Rodziców. Tam ich już nie ma, ale u mnie przetrwały. W tym roku kwitną wyjątkowo długo, bo pogoda im sprzyja. Są chyba jakieś tojady kwitnące później? Ktoś ma wiedzę na ten temat?
Ja też zatrzymuję się w różnych szkółkach mijanych o drodze. Szczególnie jak jadę sama. Z eMem trochę trudniej, nie chcę zanudzić człowieka . Po głowie lata mi tyle pomysłów na ogrodowe wycieczki tylko z realizacją marzeń gorzej.
Kiedyś będzie tu ogród 13:57, 07 sie 2016


Dołączył: 24 sty 2012
Posty: 5340
Do góry
Makusia napisał(a)
Ło matko...a co to? Zdjęcia fantastyczno-bleee
Marto fantastyczna prawda? To gąsieniczka pazia królowej. Mnóstwo ich u mnie w tym roku. Ku mojej radości.



Bogdzia napisał(a)


Pilnuj gąsieniczek , cudne są a motylki bedą jeszcze piekniejsze. Dzieki ze zawiadomiłas o tym zjawisku.

Bożenko już cała rodzinka ze mnie się śmieje, że zwariowałam. Mają szlaban na warzywnik. I ubolewają, że "jakieś glisty ważniejsze od nich". A gąsieniczek mnóstwo, ku mojej radości. Nawet w tunelu takie wypasione grasują. Mam nadzieję, że i motylka jeszcze nie raz zagoszczę. Po obecności ptaków i różnorodności owadów widzę, że prawidłowy tor podejścia do ogrodu obrałam.





UlaB napisał(a)


troche poniewczasie ale moze w przyszlym roku to rozważysz
Szybki efekt daje posadzenie cukinii na kompostowniku - u mnie sadzonki w większych donicach wstawione były na górki usypane w środku - odkąd tam je wstawiłam dosypuje materiał wokół doniczek. Teraz juz właściwie nei dosypuje, bo liscie cukinii zarosły mi dostęp, ale to dlatego, ze kopostownik stoi przy ogrodzeniu od północy, a po zachodniej stronie rosną iglaki. Gdyby miał byc całkiem wolnostojący to na pewno dałoby sie do niego jeszcze dostać.


Witaj serdecznie Ulu. Kompostownik napewno znajdzie tu swoje miejsce, nawet jakby jego prawdziwe użycie przeciągnęło się w czasie. Drugi, duży kompostownik będzie wydzielony w części typowo ogrodowej. Na razie jestem na etapie podmurówek, murków itp



Znowu na wsi 11:32, 07 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
Ślicznie u Ciebie. Nie widać, żeby miała się niedługa jesień pojawić. Wszystko w pełni rozkwitu i zdrowie. I wypatrzyłam u Ciebie kompostownik. Taki skłądany?
NewLife w ogrodzie 11:09, 07 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
Joku napisał(a)
Beata, ależ ty zdolna jesteś! Kompostownik z otwieranymi drzwiczkami własnoręcznie wymodzić ... Podziwiam !
Jolu, ja uwielbiam takie majsterkowanie. Już w starym ogrodzie sobie sama zbijałam pergole Z moimi narzędziami to tylko takie drobne sprawy jak stojak na drewno czy właśnie kompostownik. Zawsze coś.

Ale brzydka pogoda. Nie lubię tak Mam na dzieję, że u Ciebie troszkę chociaż lepiej.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies