My musieliśmy się zresetować i wylądowaliśmy na kilka dni w górach. Pogoda dopisała a tym samym widoki były cudowne.
W pierwszej kolejności wybraliśmy się na Pilsko
Polecam wybranie się do Ogrodu Kasi Bellingham
Teraz wróciliśmy z urlopu. Zwiedziliśmy piękne miejsca i odwiedziliśmy wspaniałych ogrodowiczan Powoli będę zdawać relacje z tych wypraw
Spędziliśmy 3 dni w Sandomierzu, który nas bardzo zauroczył Na pewno tu wrócimy
Napiszę szybko, bo pędzę, na usprawiedliwienie mej absencji u Ciebie napiszę, że śledzę po cichu na bieżąco ino nieczasowa jestem
New Dawn - potwór niesamowity
Szałwia szałowa
Pozostałe róże piękne. Zazdroszczę pozytywnie. U mnie tak spektakularnego efektu drugiego tłoczenia brak. Ciebie irytuje Aphrodite a mnie Dieter Mueller, jest za wysoki (no 1,8 m to trochę za dużo), kwitnie na czubkach tych długaśnych pędów, pachnie pięknie, ale szybko gubi kwiaty. Chyba się go pozbędę.
Moje zakupy "pamiątek" z Pęchcina: trzy hortensje Magical Moonlight (najwyższe, całkiem z tyłu, mają pąki, będą jeszcze kwitły), dwie hortensje Bobo (te z kwiatkami), dwa derenie rozłogowe Kelseyi, dwa bzy koralowe Goldenlocks. Wszystko zostało na razie zadołowane.
Tu bzy koralowe, u mnie będą na pewno w półcieniu, mam nadzieję, że mając mniej słońca nie będą mocno żółte lecz bardziej zielono-limonkowe.
Bukszpany sprawdzone. Narazie spokój. Nie zauważyłam żadnych objawów ćmy. Ale będę czujna.
Moje ulubione Diamant Rouge na frontowej już łapią swój jesienny czerwony róż, a w większym cieniu jeszcze śnieżnobiałe.
Lipiec i początek sierpnia to najsłabszy okres mojego ogrodu ze względu na niewielką ilość bylin, dużą reprezentację krzewów i traw. Dlatego lubię ten moment, kiedy zaczyna się w ogrodzie jesień. Jego letnie wady zaczynają być zaletami.
Toszko droga, no wszelki duch....
Widzę, że mój całkiem luźny pomysł róż z paprociami znajduje coraz większe poparcie. Ha, może zrealizuję w przyszłości.
A skoro się u mnie ujawniłaś to nawiązując do rozmowy u Małgosi/Malgol o piachach, zobacz jaka u mnie "gleba", tu jest jakieś 5-7 cm czegoś lepszego pod trawnikiem a pod spodem czysto żółty piach, na zdjęciach i tak wygląda jakoś lepiej niż w realu. Jakoś nie mogę uwierzyć, że w tym piachu toczy się jakiekolwiek życie.
To nowy dół wykopany pod kolejną rabatę, ma ok. 40 cm głębokości. Na razie taki trochę kanciasty, ale kształt będzie skorygowany.
Podobnie jak April nie kupuję ziemi w marketach. Zamawiam u producenta, ale sądząc po tym co napisała April, ma ona chyba lepsze źródło. Do tego daję obornik (prawdziwy), tak ok. worek (duży!) na 1m2, korę przekompostowaną też w ilości ok. worek na 1m2, mączkę bazaltową. Mam deficyt kompostu, pytałam u pobliskiego producenta, niestety sprzedają tylko firmom ogrodniczym. Na tę rabatę pójdzie cały wyprodukowany w tym roku kompost. Dodatkowo mam zamiar wrzucić tu zebrane jesienią liście brzozowe, przekopać i zostawić na zimę. Sadzenie dopiero w przyszłym roku.
Wszystkie zebrane w ubiegłym roku liście brzozowe poszły już na inne miejsca, a dębowe na rabatę z rodkami.
Za Twoje uwagi będę zobowiązana, chociaż staram się stosować do Twoich zaleceń, które wyczytuję w innych wątkach.
Uuuuffff, się rozpisałam...
Edit: w związku z brakiem kompostu mam zamiar zamówić humus wyprodukowany przez dżdżownice kalifornijskie. Czy to dobry pomysł? Kosztuje sporo, no ale gdyby wydatek był wart efektu to... no czego się nie robi dla tych naszych roślinek.
Błękitna rapsodia słabo powtarza kwitnienie. To róża do półcienia. Upały zdecydowanie jej nie posłużyły.
Róża Mainzer Fastnacht (Blue Moon) mocno podmarzła. Odbudowuje się. Pachnie bardzo mocno. Żółta NN
Jakiś miesiąc temu pokazywałam udany tercet rozchodnika, krwiściąga i stipy. Mimo niesprzyjającej aury i braku podlewania wciąż nieźle ten zestaw wygląda.
Perovskia na kwaśnej wrzosowej rośni zdecydowanie lepiej niż w normalnej glebie. (to pokrywałoby się z obserwacją Toszki, że u niej lawenda najpiękniej rośnie wśród azalii)