Jak to dobrze, że nie mam żadnych zapędów do robienia notatek. Pod koniec sezonu marzę tylko, aby go zamknąć. Staram się mocno ograniczyć wszelakie zapędy konsumpcyjne i na strony sprzedażowe zaglądam tylko, kiedy coś się zepsuje. Cebulki, póki co, objawiają się wiosną, więc przymusów zakupowych nie ma.
Ulepszyć można każdy ogród, tylko trzeba mieć do tego siły, środki, chęci i czas. W nadmiarze mam tylko to ostatnie.
Dzisiaj zakończyłam akcję jesiennego porządkowania rabat. Odłogiem zostawiłam tylko zakątek brzozowy na wypadek, gdyby tam zimowały jeże. Ależ jestem szczęśliwa. Nowy sezon rozpocznę pod koniec grudnia od bielenia drzewek owocowych.
Pięknie zrudziały turzyce Montana. Staram się je wciskać w nowe miejsca, ale po podziale bardzo długo się zbierają. Prawie dwa sezony.
Posadziłam, zamiast cebulowych, brunnery. Rok temu pozwoliłam im się wysiać i mam sporo nowych sadzonek. Posadzę je w miejsca, gdzie jest więcej cienia. Kwitną w kwietniu, a potem długo zdobią piękne liście. Mniej z nimi zachodu niż z cebulowymi. Orliki też mi się wysiewają. Mają korzeń palowy, więc siewki trzeba bardzo szybko przenosić w nowe miejsce.
W ramach ogrodowej gimnastyki ,ścięłam hakonki pod Śśliwą
W końcu cisy odetchną
Tak się zastanawiam , czy nie wysadzić hakonek stąd, bo szkoda mi tych cisów w sezonie całych zakrytych a są piękne
Hakonechloa macra to gigant solo tak jest cudna
Miałam plan na wysadzenie stąd cisów ,ale kto by je teraz podniósł
Dziewczyny, zbiorowo dziękuję za gratulacje i życzenia . Na razie oswajam się z posiadaniem tytułu babci a rodzice dziecięcia z nową rolą. Mocno im kibicujemy .
EM wraca do formy zgodnie z planem co bardzo cieszy. Powolutku ale do przodu.
A ja dzisiaj wyskoczyłam do ogrodu. Przyjechał syn oczyścić rynny, trzeba mu było pomóc. Szybko poszło. Po robocie poszłam się przejść po ogrodzie i jakoś tak samo wyszło .
Nereczka przed i po
Teraz idę to wszystko sprzątnąć.
Trzecia skrzynia zalana i przywieźliśmy przyczepkę obornika suchego ze słomą do skrzyń i na rabaty. To co zostanie będzie czekało na wiosnę. To super uczucie że masz dostęp do obornika i można przywozić ile się chce. Może mój ogród odżyje bo przez te 15 lat to gleba mocno osłabła a nigdy wcześniej obornika nie dawałam.
Obejrzałam fotki i dech mi zaparło, że aż tyle prac daliście radę wykonać...Pomyślałam sobie, że ręce są urobione po łokcie, ale na fotce widać, że jednak odrosły i są całe...całe szczęście. Podziwiam zapał pracusie...
Dziś cieplutko i słonecznie więc posadziłam cebule i czosnek ozime.
Kupiłam ten nawóz i chciałam im podsypać żeby wzbogać ziemię ale się zastanawiam czy już mogę. Tak na wierzchu bym posypała i wymieszała z glebą.
Ostatnia skrzyniach warzywna nadal nie doczekała się czyszczenia, ale w ogóle się tym nie przejmuję. Odmianowy jarmuż i buraki liściowe super się zgrały z nadal kwitnącymi astrami w tle. No i do tego koraliki Lykkefund jak biżuteria Bardzo lubię ten widok.
A z drugiej strony drewutni nowy mieszkaniec ogrodu
Jak kura spędza tak noce