Dzięki Edytko. Konieczne muszę popytać w naszej szkółce o ten kompostownik. Człowiek czyli ja ubogi jest w wiedzę ogrodnicząA Ty masz może doświadczenie z bukami? bo napaliłam się na buka tricolor i mam nadzieję, że to dobry wybór.
W Twojej okolicy wiem o dwóch miejscach, w których masz kompost. Jedno to Żory, a drugie Mikołów.
W obu przypadkach sprzedawane luzem. W Żorach jesienią na 1 m3 (mniej nie można kupić) płaciłam 31 zł.
Do tego kompostu dostajesz specyfikację ze składem i ph. Wg ich zaleceń nie nadaje się do warzyw i krzewów owocowych ze względu na nasiona chwastów.
Są w nim różne śmieci- nie dużo, ale zdarzają się.
W Mikołowie sprzedają na wagę (osobiście tam nie byłam). Cena trochę wyższa chyba. Tutaj w tej partii co miałam nie było żadnego śmiecia.
Zalecenia są podobne-nie do warzyw i owoców. Czy ze względu na nasiona czy to co zostało podniesione wcześniej- zanieczyszczenia nie wiem.
Pojawiło się hasło, że jest trochę podobnie jak z zabawkami dla dzieci. Dla tych poniżej trzeciego roku życia mnóstwo atestów. Być może,żeby miał ten kompost styczność z warzywami również musiałyby być jakieś atesty.
Ale to już jest gdybanie.
Jeżeli chcesz to tego z Mikołowa mogę Ci podrzucić pod płot i sobie zobaczysz.
Ostatnio szukałam u siebie kompostownik i znalazłam, ale cena za worek 25 kg ponad 8 zł, przejade się kiedyś i kupię na próbę.
Ale masz sadzonki werbeny, wow!
Kasia pełne 3 sezony, jeszcze sporo zostało do przekompostowania bo na sitku dużo zostało, ale cieszę się niezmiernie z tego puchu, i koniecznie muszę kupić a najlepiej zrobić kolejny kompostownik
Ania, jagoda kamczacka jest właśnie na tym zdjęciu, w kółeczku z kompostu
To taki krzaczek jak borówki amerykańskie, tylko dużo wcześniej są, już w maju i owoce są takie bardziej podłużne niż okrągłe Podobno mniej problematyczna niż borówka, ale to podobno, ja nie wiem
Małgosiu, ja też nie mogłam patrzeć na moje trawsko, szczególnie, że z tyłu, to nawet przed zimą nie było za dobrze skoszone A ile siana wygrabiłam... No i zaczęło lać i u mnie, zdążyłam jeszcze tylko jeden kompostownik na miejscu postawić i buraczki posiać
Marzena, a jakie masz dla nich miejscówki? To maja byc iglaki o iel dobrze zrozumiałam, czy nie?
Miałam nie jechac do Szepietowa ale sie powoli łamię Musze kupic drzewo (lisciaste) i te co bym chciała mają u nas tylko jakieś pokurcze małe, a mi trzeba od razu wyższe, ale bez przesady. Musi zasłonić koroną kompostownik (wyliczyłam sobie na jakiej wysokosci musi sie zaczynac korona zeby latem jej cień był na kompostowniku ) i potem iść w górę. Z mysla o tym miejscu kupiłam brzoze Youngii, szczepioną na odpowiedniej wysokości, jeszcze niewielka korona, ale dzieki temu cena własciwa, ale doszłam dzisiaj do wniosku ze jej bedzie lepiej na drugiej miejscówce przygotowanej na drzewo, bo tam jest wilgotniej. No i mam teraz mały zastój decyzyjny wynikajacy głównie z posuchy w naszych ogrodniczych. Jutro jeszcze spróbuje nawiedzić 2 ogrodnicze, moze cos nowego sie trafi. Jak nie to pojade na targi.
W rogu działki mam jeden kompostownik.
Rośnie tu żywopłot z żółtej porzeczki ozdobnej. Były tu zielone berberysy.
W zimie pusto i łyso.
Dosadziłam iglaki cyprysiki Lawsona, funkie i jeżówki. Jak podrosną będzie fajnie zasłaniało.
Wytchnienia Kobieto
Ale spoko, jeszcze jestem w szale, teraz przyszła kolej na tą część za parawanem przy oczku - Sylwia tam wchodziła...
- był tu kompostownik, teraz też bedzie bo to mus w moim ogrodzie, ale bedzie sprytnie zaaranżowany - będzie wysepka zieleni a za nia parawanink przysłaniający kompost. Widok po pierwszych pracach...
olśnienie
jesienią podnieść kompostownik i utworzyć rabatę na środku jeszcze przed zimą, to wiosną będzie już do sadzenia
dobrze myślę?
hmm...
a kompostownik może przeprowadzę bardziej w pobliże ogrodzenia od ulicy?
tylko zupełnie jakoś mi to nie pasuje
duże podwórko, a tak nieustawne w tej chwili
kompostownik w tym roku zostanie, bo by mnie eM wyklął że ciągle zdanie zmieniam... będę kamuflować i zobaczy się za rok
Pociszają mnie Wasze opinie o hortensjach -że śpią. Te które kupiłam w tym roku miały już widoczne pączki liściowe a teraz to nawet Anabelk mają listki - więc zmyliło mnie
Gosiu...on już brudny. Niestety
Przez zimę trochę nazbierałam do jednej komory i teraz po cięciu też trochę.
A w drugiej stoi choinka ze świąt i czeka na spalenie
Dwie najgorzej powyginane brzozy posadziłam do jednego dołka i będą sobie rosły jak chcą. Będą z tego trzy pnie...trochę pod kątem rosnące. Mam nadzieję
Dwie prostsze pójdą na rabaty. Jedna obok oczka wodnego a druga na front.
Jak podkładki brzozy brodawkowatej po paru latach będą bardzo widoczne, to oddam te brzozy mamie na RODa
Moje skrzynie czekają do następnego weekendu na wykończenie . Mam nadzieję, że ziemia dojedzie
Za skrzyniami jest kompostownik, więc w trawniku prawdopodobnie będą płyty, by można było dojechać z taczką do kompostowników. Chyba, że znajdę alternatywę na trawnik.
Sciezka z trawnika. Zaznaczylam kolory rabat.
Kompostownik zamieniam w kwietnik - z zewnatrz. Innego miejsca na niego nie znajde - wszyscy sasiedzi obok ogrodzenia maja miejsca relaksu nie chce konfliktu. A ja mam go z dala od domu i czesci odpoczynku.
krokusy to jesienny zakup - chciałam mieć łąkę krokusów, a wyszło
nie mam rogu na kompostownik - sąsiedzi z grilami na każdym - zrobie kratkę i kwietnik
Z powodu deszczu i niemożliwości skręcania skrzyń do warzywnika, siedzę i rozmyślam nad układem rabat od frontu domu. Pomóżcie, czy półkola czy prostokąty? Jestem za prostokątami, ale nie mam zielonego pojęcia, jak duże (szerokie) miałyby być. Chciałabym gdzieś z przodu mieć róże (mam tam widok z okna kuchennego).
Jak to rozplanować? Gdzie jakie "załamania", pogrubienia? (czerwone to borówki, fioletowe to warzywnik, a gwiazdka to kompostownik, dwa ostatnie dopiero na etapie planowania.)
W sumie to może być bez kombinowania na początek, ale najbardziej to mnie stresuje ten przód, który widać na zdjęciach na 1 stronie. Już usunęłam część róż stamtąd, ale nie wiem, jak dalej to naprawić.