Jak Gosiu też. Podobno niektórzy zapisują się do tej szkoły po to by cierpliwości się nauczyć. Midwinter fire ładnie zniosły zalanie. Szkoda tylko, że dopiero niedawno na tyle osuszyło teren, że można do nich wejść. Więc zostały niecięte...
Wiesz Gosiu, bardzo lubię to miejsce. Niby szału nie ma, ale...
A wiesz Basiu, że miałam chęci zapytać czy się wybierasz... ale niestety ostatnio internet rzadko ze mną współpracuje. A te imprezy to cyklicznie co roku... i inne są... tak więc jeszcze będzie okazja.
W przypadku bukietowych nie ma czegoś takiego jak za krótko, większość moich bukietówek nie zawiązała jeszcze pąków kwiatowych. A cięcie jest nieodzowne , dla prawidłowego rozkrzewienia, no i kwiatostany będą też większe. A już później jak kto woli i ile ma miejsca w ogrodzie to może poszaleć z wywindowaniem do góry i ciąć oszczędniej
Ja żadnych kapturków nie robię dla roślin w gruncie ale mam kilka donic z ogrodowymi i je na zimę chowam do garażu ( w sezonie maskują mi miejsce przy tarasie gdzie betonowa wylewka uciekła prawdopodobnie z ram i uniemożliwia posadzenie rośli a skuwać tego na pewno nie będę ! Dębolistne zawiązaly pąki ale mimo, że mam egzemplarze też kilkuletnie to daleko im do kwitnienia jak na fotkach reklamowych Ale może w przyszłości coś się zmieni
Twoja już w pełni kwitnienia, moja dziś otworzyła pierwsze kwiaty.
Dorotko u Ciebie zielono,tym razem na suszę nie narzekasz bo trawnik cudowny, u nas susza i nie zapowiada się na deszcz
Pozostałe różyczki wszystkie cudne ich sąsiedztwo również.
Dorotko wzeszły mi orliki z Twoich nasionek
Też taki pień zostawiłam i obsadziłam trzmieliną by się wspinała, potem będę ją strzygła.
U siebie napisałam dlaczego tak zaniedbałam się i co mnie tak zajmuje.
Pozdrawiam
Dziś przytaszczyłam niebieską hostę i tawułki Andersa. I lewa strona rabaty nareszcie zmieniła wygląd. Wreszcie wyrzuciłam irysy, piękne ale u mnie kiepsko kwitły i właściwie to więcej straszyły niż zdobiły.
U mnie nie ma ideałów od razu. Kancik będzie przy innej okazji. Podejrzewam też, że posadzone rośliny zostaną przycięte bo na pewno padną po zabiegach transportu i dzielenia. Jak na prowizorkę która miała być w tym roku wyszło nawet przyzwoicie. Nawet serduszka od Katki tu znalazła swoje miejsce- przesadzona w niedzielę zrobiła mi prezent i zakwitła 1 kwiatkiem
Gosiu wszystko rośnie jak szalone, ale głównie chwasty. Od jutra znów czeka mnie plewienie.
Bardzo się cieszę, że podoba Ci się mój kawałek świata. Dziękuję!
Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,
Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.
Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,
Słuchaj - bo to są najlepsi poeci.
Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone
Będą ci całe poemata składać.
Ja bym to samo powiedział, co one,
Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.
Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni.
Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,
Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,
Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.
Wróć mi więc z kraju taką - jakby z nieba.