Jubilee Celebration zapączkowana aż miło. Zapach świetny, choć słabszy niż Gertrude Jekyll. No i jeszcze kwiaty będą skłaniać się ku dołowi jak to u JC.
i moje inne eksperymenty na horte LL - to jej chyba 3ci rok od momentu posadzenia patyczka do ziemi. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Edenki prowadzone w pien, sztuk 2. Wychodzi, że mam jakąś manię działania wbrew naturze Pączków mają sporo, obym była w domu jak nastąpi apogeum kwitnienia.
Ten Renarda? Kwiatki z bliska ładne ale na rabacie to średnio, on bardziej podoba mi się z liści.
Kocimiętkę będę wymieniać. Pokładanie akurat by mi nie przeszkadzało, bo posadziłam blisko płotka, żeby wręcz przelewała się przez niego. Tylko niech kwitnie
Myślałam nad Six Hills Giant albo Walkers Low...
Z dobrych informacji to jakimś cudem woda nie ucieka z oczka.
Fakt, że padało (i nadal pada) ostatnio porządnie ale taki stan już trwa od 6 maja, bo wtedy dolałam na pełno.
Nowy garczek ze smagliczką co to sama się sieje.
Tuż obok w mega donicy zaczynają Diamond Eyes.
Strumień już cały zarośnięty, nie widać kamyków. Muszę zrobić zdjęcia, bo fajnie to wygląda.
Kot przybłęda czyli Kicia-Kocia pilnuje kloniszcza, Pave Dave ususzony coś tam odbija, ae nie ma szans żeby choć trochę zrównoważył zielonego szalenca, a wysadzić i rozdzielić go nie dam rady.
O nie ,tak byłoby mi za dużo tych bordowych drzew. Jeśli już to zostawiłabym to tak
Te wszystkie klony są bardzo jasne i dają taką jasną plamę a poza tym każdy inaczej będzie rósł. To chyba nie byłby dobry pomysł żeby je w jednym miejscu posadzić. Zastanawiam się czy z tego mojego Variegata poprzez podkrzesanie i przycinanie korony nie dałoby się zrobić podobnej sylwetki do szczepionego Flamingo. Można by się wtedy pokusić o zostawienie ich obu.
Jakoś przegapiłam u ciebie ten zakątek z bukszpanem i rododendronami. Świetnie wygląda Niesamowicie ci się wszystko rozrasta. Niektóre rośliny nawet mogłyby zwolnić nieco tempo, bo cię wykończą dziewczyno
Proszę bardzo. Teraz już wiem, że kocimiętek jest dużo i że ta która mnie oczarowała to nie jest nepeta cataria czyli kocimiętka właściwa.
A taką sobie wysiałam i obsadziłam cały płotek.
Ale nie ma tego złego, bo będę sobie z niej robić napary aby ukoić nerwy po tym jakim jestem ignorantem
Prace w ogrodzie rozpoczeliśmy od mało przyjemnej wycinki drzew. Niestety wszystkie były martwe. Po uporaniu się z karpami, zaczęły się prace nad zakładaniem trawnika. Przeczesłam informacje dostepne w internecie, i zabraliśmy się do dzieła...Ciężka to była praca ale w zeszłą niedzielę udało się posiać trawkę. Teraz czekam cierpliwie...Obawiam się trochę o skutki opadów z ostatnich dwóch dni. Załączam kilka zdjęć z ogrodu. [img [img
Moje clematisy ruszyły wszystkie. Bylinowe ładnie przeplatają się przez biały płotek. Jest zimno i wietrznie i mokro ale biegusiem zrobiłam parę zdjęć.
Cassandra wręcz dominuje.
Posadzisz te utracone raz jeszcze?
Te dwa Krakowiaki zjedzone wczesną wiosną też nadrabiają. Widać je za szałwiami białymi.
Da się go jeszcze uratować...zrobiłam oprysk na choroby grzybowe środkiem do Rh i podlałam też go rozcieńczonym środkiem- rósł w pół cieniu i wiosną zaczeło się coś dziać...przesadziłam go do cienia i nic się nie zmienia.
czyli będzie tak jak tutaj tylko dodatkowo buk na cypelku za magnolia? I może wszystkie klony które masz dać na tą przestrzeń między zagajnikiem za ogrodzeniem a swierkami?