Pokażę wam ciekawostkę
Rok temu wysiałam nasionka tojeści purpurowej:
W lipcu po przepikowaniu do oddzielnych doniczek prezentowały się następująco:
I w takiej formie trwały do końca sezonu. Na zimę przesadziłam je do skrzynek warzywnych i przykryłam gałązkami świerkowymi oraz czymś tam z góry kompostownika
Tej wiosny znowu dałam je do doniczek, dosypałam ziemi i podlałam.
Teraz sadzonki te w końcu przypominają tojeść purpurową i są gotowe niedługo zakwitnać
Zamierzam ją wsadzić na rabatę pod Kiku (za werbenę tam już podziękuję

)