Ewo mnie tez się zaczyna podobać...w realu dużo ładniej..te moje fotki pożal sie Boże
Właśnie ,słoneczko ty moje...doba sie jakoś kurczy
mam taka rabatkę
od siatki na przemian tuje i miskanty pól metra od brzegu horensja i kulki Daniki..a na końcu w prawym rogu dwie róze i będzie laweczka
teraz tak...nie wiem co posadzić na brzegu...myślałam o szafirkach i białych narcyzach...a miedzy tujami i hortkami dać pas z białych i niebieskich orlików i co jeszcze? a może coś innego?
Łaciatki bo jeszcze ich nie było, są mało fotogeniczne ale zasługują na fotki kwitną niezłomnie co roku i nawet nornicą jakoś nie smakują
Happu Generation
Agnieszko witam cię serdecznie. Z ciekawością przeczytałam twój wątek. doskonale rozumiem to już, teraz bo ja tak na początku robiłam. I płakać mi się chce jak podliczę ile lat zmarnowałam, jak duże mogłyby być już drzewa. Także z całego serca namawiam cię abyś na tym początkowym etapie uzbroiła się w cierpliwość. Pewnych błędów nie da się później naprawić.
Teren u mnie duży, ale niestety poprzecinany wzdłuż i wszerz wszelkimi mediami ograniczającymi ostro możliwości.
Co do płotu- pomalutku powstaje docelowe ogrodzenie, na reszcie siatka leśna sprawdza się znakomicie. Polecam. Danielowego sąsiedztwa zazdroszczę.
Hmmm... nie wiem co grosze jak zalewa czy jak wysusza. Trochę opanowany temat u mnie, choć opady utrudniają niekiedy pracę.
"Nie mam też ptaków i mieć nie będę" Agnieszko ja też mam koty. Ale jak stworzy się ptakom możliwości to spokojnie dają sobie z tymi delikwentami radę. Jak moja kocica dobierała się do gniazda w conice to w tym roku zrobiły gniazdo w pigwowcu- tam nie wejdzie. Ptaki to bardzo mądre stworzenia tylko czasami trzeba im pomóc, stworzyć nasadzeniami możliwości.
Jabłonie rajskie- sadzone z myślą o skrzzydlatych.