Wczoraj od samego rana działaliśmy w ogrodzie, pierwsze była wielka mgła
, ale potem zrobiło się całkiem przyjemnie.
Niestety kilka godzin w ogrodzie w listopadzie poskutkowało przeziębieniem. Teraz się kuruję.
Plan wykonaliśmy w 100%
Wygrabiłam , pozamiatałam , wycięłam i wywiozłam na kompost resztę bylin.
Na rabatach i pseudo trawnikach zostawiłam opadłe liście, do wiosny ładnie się przekompostują i użyźnią glebę. Jeszcze rozsypię piasek po górze żeby rozluźnić trochę strukturę ziemi.
Ogólnie gdyby nie dzisiejsze samopoczucie byłabym zachwycona weekendem.