Nie wiem jak się nazywają te chryzantemki, mam je kilka lat, rozrastają się ładnie. Nawet kiedyś oberwałam je w połowie, żeby nie były takie wysokie. Te obłamane wcisnęłam w doniczkę i podlewałam razem z innymi. Też zakwitły w tym samym roku. Dobrze zimują, nie trzeba ich okrywać. Za miłe słowa dziękuję i wirtualny poczęstunek zostawiam.
Z tymi piernikami to po prostu chciałam spróbować swoich sił i przekonać się, czy dam radę. Największą radochę będzie miał wnuczek jak pozwolę mu je zjeść. Muszę przyznać, że ciasto jest bardzo smaczne. Myślę że przy kolejnej próbie wyszły by mi trochę lepiej, staranniej. Toż to przecież trening czyni mistrza.
Na szydełku i drutach robiłam ubranka dla lalki, pare stron do tyłu są zdjęcia.
Ola, jak długo trawa 'Red Baron' trzyma kolor? Kiedy wiosną startuje i czy gęsto się rozłazi czy tak na luźno (oczywiście potrzebuję na gęsto - dałby radę pod dereniami rozłogowymi?), musi mieć dużo wilgoci?
Mimo że w klatce to tak mi u Babci dobrze .Następne moje zdjęcia jutro .Rozrabiam nie żle .Było pięknie sprzątnięte trawka wygrabiona a po tygodniu to jakby po niej orkan polatał
No i 2 metrowe miotełki stoją .Tak je powiązałam bo dziś jakoś mi sil zabrakło .Zobaczymy jak długo tak postoją .Przyrzekam że niegdy nie podleje Ml pokrzywą ha ha
Dziewczyny to umowa stoi, ja do was a wy do mnie i gra gitara
Ale, żeby nie było że taka miastowa jestem, wczoraj np. upiekłam chleb wiejski na zakwasie żytnim, mniam.
No moja droga, wyskakuj z przepisu. Mi taki dorodny nie wychodzi....
Nie bawię się z Tobą nie można mieć tak ładnie, no nie można, co to katalog czy co
Pięknie, Twój ogród mógłby być wzorcowy, modelowy.
Mam pytanie dot. rabat grysowych, na ostatnim zdjęciu przy ścieżce z płyt prostokątnych grys jest tak idealnie równiótko ułożony, wyglada jakby był utwardzony. To wrażenie czy w jakiś sposób go stabilizowałaś?
Dziewczyny to umowa stoi, ja do was a wy do mnie i gra gitara
Ale, żeby nie było że taka miastowa jestem, wczoraj np. upiekłam chleb wiejski na zakwasie żytnim, mniam.
No to teraz się nie wymigasz dziewczyno bo ja piec nie potrafię a w dziczy piekarni raczej nie uświadczę
Dziewczyny to umowa stoi, ja do was a wy do mnie i gra gitara
Ale, żeby nie było że taka miastowa jestem, wczoraj np. upiekłam chleb wiejski na zakwasie żytnim, mniam.
Już się bałam, że moja Macra to nie Macra, bo też taka przebarwiona.
Graciella na tle cisów pięknie kolory wyeksponowała!
Jakie to cisy sadziłaś, one są z siewek od dziewczyn?
Edytko to napewno macra. Ich mamuśka to Toszkowy potfffffór. Jestem nią caraz bardziej zachwycona, muszę tylko kory dokupić im przed mrozami.
Cisy to siewki od Iwony (Toszki) i Gosi (Gosiek33). Dzięki dziewczynom mam kawał żywopłotu. Segregowałam za radą Toszki wg igiełek.
Te (w mniejszej ilości występujące) poszły przy Grazielli
Płaskie zamiast ałyczy i będą oddzielały oczko i przyległą rabatę od sadu.
Z tych drugich jedna super wypasiona sztuka od Gosi poszła na kulke przy miłorzębie. tu jeszcze przed wsadzeniem.
Musze jeszcze nabyć tego strzępiasto korego , coraz większą mam na niego ochotę
Jeszcze brandywine chcę upolować
Sylwuś oba klony serdecznie polecam. Ja Brandywine też jeszcze raz kupię. Ma cudną, głęboką zieleń liści. A jesienią jego czerwień liści tez widać z daleka.