Co za czasy,że brakuje nam tego czasu.
Ale zima idzie to już go będzie więcej na dom, rodzinę i rózne rzeczy.Ja nawet od jesieni do wiosny to i książki jakieś poczytam.Bo tak w innej porze roku nie mam czasu.A teraz ogrody pójdą w odstawkę, to czymś trzeba będzie zająć te długie wieczory .
Iwonka on cały sezon jest taki czy to jesienne barwy?
Tego sadzenia cebul to zazdroszczę. U mnie wszystko wpierniczają nornice i myszy... nawet czosnki. W kosze też wlazły. Nawet żywopłot z cisa w powietrzu- tak podkopany. Ale teraz wytoczyłam na nie ciężkie działa, koniec ich bezkarnego buszowania u mnie.
Basiu, co parę miesięcy robimy swoje wędlinki .Swoje i wiesz co jesz i najlepiej smakuje..A zapach tak, fajniutki.Nawet i udka i piersi kurczaka wędzimy.
Teraz jeszcze czas będzie na rybkę ,w swojej wędzarni wypróbować
Haniu, dzięki za ładne kwiatuszki. U nas zielono było w tym roku, deszcz co i rusz podlewał dopiero teraz zrobiła się susza. Jak wam wspominałem że jesień jest tu długa, sucha i ciepła, nie taka mokra i zimna jak w Polsce. W sumie to jeszcze jest zielono i dopiero teraz zaczynają się drzewa przebarwiać. Dziś ryby skakały jak szalone. Powiem wam że strasznie żel mi tych łososi, popatrzeć jest fajnie, ale jak robiłem filmy pod wodą to widać jak ryby są strasznie zmasakrowane. Dzisiaj już było sporo martwych i okropnie śmierdziało. Jak pisałem że w nocy jest po 20 stopni, to mięso się szybko psuje a ryby mają po 80 cm, to pewnie waży taka 20 kg. Kupiłem nowy aparat i testuje. Sam aparat jest super, ale zdjęcia jakoś mnie nie zachwycają. Trza będzie poczytać może, coś da się ustawić a ustawień strasznie dużo. Wczoraj chodziłem z kamerka po wodzie, to nawet nie wykręcało nóg. Dziś mam długi weekend to udało mi się wygospodarować trochę czasu. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco.
Witam wszystkich serdecznie, po długiej przerwie. U mnie wszystko po staremu mam nadzieję że u was również i wszyscy są w komplecie. Młody wrócił już do Polski a ja teraz jeżdżę na skoki łososiowe. Pogoda jest na razie super w nocy 20 a w dzień 23 jak widać na zdjęciu.
Nie zaglądam na ogrodowisko gdyż zająłem się trochę oglądaniem narodowych telewizji. Widzę że ludzie zaczynają się w końcu budzić i może w końcu zacznie się coś zmieniać. A czasu i tam mam mało, więc nie mogę ogarnąć wszystkiego. Chlebek nadal piekę. Lato nie było takie super jak 4 ostatnie, to znaczy było sporo niepogody, ale za to wrzesień i październik super. Jak na razie jeżdżę jeszcze rano w króciakach, choć dwa tygodnie temu były dwie nocki po 9 stopni, ale to było chwilowe. Teraz trochę fotek.
No i na koniec mojej holenderskiej przygody – wycieczka do szkółki Jana van den Top.
Jego kolekcja 1500 odmian funkii zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Miałam też okazję spotkać drugiego „hostowego króla Holandii” Marco Fransena – akurat przyjechał z wizytą do pana Jana (chyba będą robili razem jakieś biznesowe interesy).
Krótka relacja zdjęciowa z „hostowego raju”.
takich tuneli foliowych jest u pana Jana ponad 20…
No, już jestem… wróciłam.
Prawie 2 tygodnie spędziłam w Holandii. Śliczna pogoda i piękna jesień z cudownie przebarwiającymi się hortensjami.
Poszalałam troszkę aranżacyjno - remontowo, troszkę ogódkowo i co nie co zakupowo.
Ale zacznę od początku…
Najpierw wątpliwe uroki przeprowadzki…
potem byłam w swoim żywiole i uaktywniłam się malarsko
Jest to młodziutka trawka, wiec nie bedzie wygladala jak ta wcześniejsza.
Wyrowna sie w przyszlym roku pewnie. Jak sie cokolwiek sieje to zawsze trzeba zostawic na zapas bo zawsze moze cos wypasc np. Dosiewki.
A tak prawde mowiac przestan sie przejmowac za rok to nawet nie zwrocisz uwagi na ta jasniejsza trawe, chyba ze masz bzika na tle trawy.
Widze, ze masz tereny rolnicze za plotem, jak zacznie mlecz, oset dmuchac lub inne wiatropylne rosliny i zaczna sie rozsiewac to dopiero bedziesz mial bol glowy.
wysokość tarasu sie nie zmieniła, poziom jest ten sam, może być wrażenie że jest wyższy bo zakończony jedną wysokością, wcześniej były 3 schody. Balkon sąsiadów to taka "drazliwa" sprawa ni emoge poszaleć bo odległośc naszgo domu i domu sąsiadów jest nie wielka. Póki co thuje rosną, ale wiem że mogą być kścia niezgody gdy wyrosna nazbyt wysokie bo bę ą mocno cienić. Od naszej strony dom stoi ciut dalej od lini działki. U nich zdecydowanie bliżej tak na pograniczu przepisów. Więc albo zostaje mi pogodzić się z tym "widokiem" sąsiadka wychodzi na balkon tylko zeby podlac kwiaty albo wejść na ścieżkę, a tego nie chce