No niestety Mira, zapach roślin nie jest dla nas, o nie...
Jest dla owadów, po to żeby je przywabiać i się rozmnażać, wydawać potomstwo. Jak widzisz, wszędzie tylko ten seks.
Zapach pochodzi od wytwarzanych przez roślinę olejków eterycznych. Te "urządzenia" co wydzielają zapachy są w kwiatach głównie w płatkach korony.
Ale to miłe że i my czujemy zapach, groszki to jedne z najpiękniej pachnących kwiatów, masz rację. W ty roku nie posiałam ani jednego, a bylinowe kwitnące w dużej obfitości, niestety w ogóle nie pachną.
Fuksja żyje, korzeni się? Poczułam zwiększone poczucie odpowiedzialności, jak się dowiedziałam że zostałam włascicielką jedynego sensownego egzemplarza i patrzę na nią z większą czułością.
Też się zachwyciłam koszykiem z warzywami, aż żal jeść, taki piękny.
Bardzo Ci dziękuję Gabrysiu! Sama jestem zaskoczona, jak to wszystko się zmieniło w ciągu jednego sezonu, ale wiadomo dużo pracy przed nami, bo... Tak, mój eM został zarażony chorobą ogrodową i ostatnio to On więcej czasu spędza w ogrodzie.
A ja wyeksmitowałam z ogrodu kolejne trzy róże. Trzy okrywowe Swany będą ozdabiać dwa sąsiednie ogrody. Rewolucja na okołostudziennej została zakończona. Na efekt trzeba będzie poczekać rok. A wszystko to po to, aby przesłona studni z cisów mogła odetchnąć.
A barbule u mnie rosną z przodu nasadzeń okołobrzozowych. W sąsiedztwie mają turzyce FC, bukszpany, rozchodniki. Za nimi są derenie.
Kot i pies u nas też wyczuwają moment naszego spowolnienia. Kiedy tak się w nas wtulają, odczuwam niesamowity spokój i mam poczucie, że wszystko jest na właściwym miejscu. Tylko Mamy na ławeczce brak...Szkoda wielka. Cieszyłyby ją te widoki.
Widzę, że u Ciebie cały czas wiatr dmucha w żagle i robota pędzi. Zmiany bardzo na plus! To ujęcie bardzo mi się podoba, szkoda że takie małe. A ten iglaczek żółty to jaki to jest? Bardzo mi się podoba. Czy to ten aurea o którym piszesz u mnie?
Ewo, na rozchodnikach tych najzwyklejszych mnóstwo pszczół się uwija.
Poranki i wieczory już mocno rześkie, mimo upałów w ciągu dnia. Popołudniami słońce pięknie podświetla ogród.
Zaproszenie ławeczek do ogrodu było jednym z lepszych pomysłów.
Mogę. Moja ma trzeci rok i w tym niesprzyjającym dla róż roku (znakomita większość jest sporo niższa w tym roku) sięga mi do cycków, mam 1,7 m. Trzyma dobrze kwiat, nie zwiesza się, kwitnie praktycznie bez przerwy niewielką ilością kwiatów. Kolor ma niespotykany I, jak na austinkę, słabo choruje.
Jesteśmy
Nie...napisałam, że 1250, ale zupełnie tego nie czułam
Mamy piękny kraj, serdecznych ludzi...braknie mi czasu żeby wszystkiego zaznać
Trawy mnie zaskoczyły w tym roku...późno u mnie startowały, z wygnitymi środkami, których nie było jak oddzielić, bo pogoda byle jaka była...a jednak
Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i nadrobimy Bardzo żałuję, że nie mamy zdjęć z tego spotkania, zresztą z wielu spotkań nie mam...
Gocha mnie zaraziła robieniem soków, ale z tym to żadna robota. Ogórki mam zrobione, ale to dzięki Kasi i mojemu eMusiowi, kompoty mam...dzięki eMusiowi Kasi. Dużo dobrego mam z tego forum
Od piątkowego rana do niedzielnego wieczora miałam Marcysię, dopiero w poniedziałek i wtorek miałam trochę czasu tylko dla siebie...i już mnie nosiło
Malinki są już od tygodnia. Gdyby było więcej słońca .... A tak łapiemy tyle ile nam przyświeci!
Lubię ogrody białe lub w jednym odcieniu, ale wg mnie to smutno wygląda. Zieleń i jeden dwa kolory.
Wszak tęczę wszyscy lubią i ja też. Stąd w moim ogrodzie dużo koloru, od wiosny po październik. Potem tego miejsca nie odwiedzam, bo kolorów brak!