Witam,
Mam problem z jednym z rododendronów, od niedawna zaczyna więdnąc, jakby usuchać. Mieszka na tej rabacie w towazystwie kilku innych rododendronów i tamte maja się dobrze, sadzone były tak samo i są w dobrej kondycji a ten niknie. Rośnie pod wiśnią japońską. Jest podlewany, zasilany nazozem do różaneczników, posadzony był na jesień w gotowej ziemi do rododendronów ze sklepu. Co może mu dolegać? Wykopię go i sprawdzę korzenie, może się dusi i miał za mały dołek z kwaśną ziemią... nie wiem. Może macie jakiś pomysł co mu dolega.
Witam,
Mam problem z jednym z rododendronów, od niedawna zaczyna więdnąc, jakby usuchać. Mieszka na tej rabacie w towazystwie kilku innych rododendronów i tamte maja się dobrze, sadzone były tak samo i są w dobrej kondycji a ten niknie. Rośnie pod wiśnią japońską. Jest podlewany, zasilany nazozem do różaneczników, posadzony był na jesień w gotowej ziemi do rododendronów ze sklepu. Co może mu dolegać? Wykopię go i sprawdzę korzenie, może się dusi i miał za mały dołek z kwaśną ziemią... nie wiem. Może macie jakiś pomysł co mu dolega.
podręczny stolik bardzo przydatny, a wręcz jak się okazuje - niezbędny przy huśtawce . Zrobiony ze starego pnia, plastra drewna i mozaiki ze stłuczonego wazonu. Czyli bezkosztowo
stolik skończony i już stoi na swojej miejscówie - przy huśtawce
coś z niczego. A wielki rozbity wazon kuzynki (rodzinka wie, żeby takie gifty mi dawać )dostał drugie życie .
stolik okazał się niezbędny w tym miejscu. Jak mogłam go wcześniej nie mieć?
i pomyśleć, że tata stwierdził, że stolik by się tam przydał. Nie trzeba trzymać kubka w ręce, tylko można odłożyć na stolik i zatopić się w lekturze, bądź w obserwowaniu fauny i flory
Tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale metraż mnie mocno ogranicza... Chcialam żeby to była zimnozielona rabata, to moje jedyne założenie i tu tez utknęłam...