Mata przeciw chwastom
18:29, 25 wrz 2014
assca napisała:
assca.
Nie wymieniam dalej celowo nazwy produktu ponieważ uważam , że sam Twój post jest reklamą, a nie troską o ogród. Napiszę Ci tak:
Ja jestem pasjonatem ogrodów od trzydziestu lat i już potrafiłem się sparzyć na niejednym reklamowanym produkcie. Od dłuższego czasu wychodzę z założenia, że zanim zrobię coś w ogrodzie to podpatruję jak sobie radzi z tym sama natura. Najbardziej interesuje mnie to w jakim środowisku żyje dany gatunek roślin abym mógł możliwie jak najwięcej z danego terenu przenieść do sztucznego założenia jakim jest ogród. Zwiedziłem trochę świata roślinnego i jakoś nigdzie w lasach, na łąkach, bagnach czy torfowiskach nie zauważyłem miejsc wyściełanych agrotkaniną lub inną matą. Nie widziałem też rozrzuconej fioletowej, czerwonej i pomarańczowej kory. Również nie zdarzyło mi się nigdy spotkać leśniczego z opryskiwaczem na grzbiecie i z wiaderkiem saletrzaku w dłoni. Wyobraź sobie, że we wszystkich tych miejscach w których istota myśląca człowiek nie zdążyła jeszcze zaopiekować się na swój sposób przyrodą rosły piękne, dorodne i zdrowe rośliny. Poza podszytem, runem i dzikimi ziołami wokół nich nie dostrzegałem również roślin które przez nas zwane są chwastami.
Na koniec taka rada:
System korzeniowy wraz z częścią naziemną do prawidłowego rozwoju potrzebują tlenu. W każdym sezonie wegetacyjnym powinniśmy przynajmniej trzy razy wykonać czynność agrotechniczną która nosi nazwę spulchnianie i napowietrzanie gleby. Nie jest to produkt reklamowany w szerokim świecie producentów różnych wynalazków, ale ja polecam Ci zaopatrzyć się w motyczkę z pazurkami zamiast zwoju włókien kokosowych. Rośliny będą miały z tego pożytek, Ty trochę ruchu na świeżym powietrzu a chwastami będziesz mogła uzupełniać swój kompostownik który zapewne niedługo będzie nieodłącznym elementem Twojego pięknego i zdrowego ogrodu.
Pozdrawiam.
Waldek.
assca.
Nie wymieniam dalej celowo nazwy produktu ponieważ uważam , że sam Twój post jest reklamą, a nie troską o ogród. Napiszę Ci tak:
Ja jestem pasjonatem ogrodów od trzydziestu lat i już potrafiłem się sparzyć na niejednym reklamowanym produkcie. Od dłuższego czasu wychodzę z założenia, że zanim zrobię coś w ogrodzie to podpatruję jak sobie radzi z tym sama natura. Najbardziej interesuje mnie to w jakim środowisku żyje dany gatunek roślin abym mógł możliwie jak najwięcej z danego terenu przenieść do sztucznego założenia jakim jest ogród. Zwiedziłem trochę świata roślinnego i jakoś nigdzie w lasach, na łąkach, bagnach czy torfowiskach nie zauważyłem miejsc wyściełanych agrotkaniną lub inną matą. Nie widziałem też rozrzuconej fioletowej, czerwonej i pomarańczowej kory. Również nie zdarzyło mi się nigdy spotkać leśniczego z opryskiwaczem na grzbiecie i z wiaderkiem saletrzaku w dłoni. Wyobraź sobie, że we wszystkich tych miejscach w których istota myśląca człowiek nie zdążyła jeszcze zaopiekować się na swój sposób przyrodą rosły piękne, dorodne i zdrowe rośliny. Poza podszytem, runem i dzikimi ziołami wokół nich nie dostrzegałem również roślin które przez nas zwane są chwastami.
Na koniec taka rada:
System korzeniowy wraz z częścią naziemną do prawidłowego rozwoju potrzebują tlenu. W każdym sezonie wegetacyjnym powinniśmy przynajmniej trzy razy wykonać czynność agrotechniczną która nosi nazwę spulchnianie i napowietrzanie gleby. Nie jest to produkt reklamowany w szerokim świecie producentów różnych wynalazków, ale ja polecam Ci zaopatrzyć się w motyczkę z pazurkami zamiast zwoju włókien kokosowych. Rośliny będą miały z tego pożytek, Ty trochę ruchu na świeżym powietrzu a chwastami będziesz mogła uzupełniać swój kompostownik który zapewne niedługo będzie nieodłącznym elementem Twojego pięknego i zdrowego ogrodu.
Pozdrawiam.
Waldek.