Cudne te Wasze zwierzaki.
Wiem, co znaczy je kochać. Ale to szalenie KOCHAĆ.
Dzisiaj na spacerze w pogoni za sarnami na godzinę zaginęła moja Panda. Wcale nie przesadzając, czułam, że coś złego się ze mną dzieje, zdrętwiała mi ręka, nie mogłam oddychać, nie mogłam jej wołać, nie mogłam biec. Moje serce pękało. Znalazł ją jej Ukochany Lenox.
Pozdrawiam, po tak szczęśliwym zakończeniu.
Moja zguba, mój cały świat.