To tu- to tam- łopatkę mam !
17:33, 12 lut 2017
W zeszłym tygodniu zaczęłam cięcie traw. Podczas tego weekendu cięłam dalej. To jeszcze nie koniec. Została mi jeszcze rabata wzdłuż zachodniej granicy i południowo-zachodni narożnik. Ścięłam kwiatostany wrzosów, przycięłam hortensje. W tym tygodniu temperatury w dzień w naszym rejonie mają oscylować między 5-9 stopniami na plusie. To dobre warunki do oprysku miedzianem. Opryskam róże, wrzosy, kiścienia i drzewka owocowe. Może uda się rozsypać dolomit w warzywniku i na trawnikach.
Wrzosy po cięciu. Ładnie przezimowały. Nie mają oznak przemarznięcia.
Hortensje cięłam różnie. Te najmłodsze bardzo nisko. Wycinałam im najcieńsze gałązki. Te najstarsze skracałam o ok. 40 cm.
Miałam pomocnika. Każde źdźbło trawy było świetną zabawką.
Po ścięciu miskantów unaocznił się klon pensylwański. Ładną ma korę.
Róże jeszcze muszą czekać w kolejce do cięcia, choć przyznam szczerze, że denerwująco wyglądają ich badyle.
Wrzosy po cięciu. Ładnie przezimowały. Nie mają oznak przemarznięcia.
Hortensje cięłam różnie. Te najmłodsze bardzo nisko. Wycinałam im najcieńsze gałązki. Te najstarsze skracałam o ok. 40 cm.
Miałam pomocnika. Każde źdźbło trawy było świetną zabawką.
Po ścięciu miskantów unaocznił się klon pensylwański. Ładną ma korę.
Róże jeszcze muszą czekać w kolejce do cięcia, choć przyznam szczerze, że denerwująco wyglądają ich badyle.