Dziękuję Edytko, u mnie niestety już ta wesoła jesień minęła. A wszystko przez te deszcze w październiku i teraz. Nie odpuszcają!
Codziennie ją podglądam na spacerach, ale co to za spacery jak i pieso nie chce na dwór wyłazić?
Może w końcu przyjdzie ta sucha pogoda, dla mnie mogłaby być i z mrozikiem. Zawsze to lepsze niż ta woda. Ale miałam nie biadolić.
Jeszcze muszę jeden zryw do ogrodu na wygrabienie liści i koniec na ten sezon ogłoszę. Ale kiedy to będzie jeszcze nie wiem.
Przyśmigał do mnie renifer z Kanady,
Mikołaj go wysłał chyba na zwiady?
Zobaczyć czy robię już białe śnieżynki
do ozdobienia domowej choinki.
A ja się lenię,prace wciąż odwlekam
i na pogodę stale narzekam,
Wzorem Edytki zapalę lampionik
i w ręce wezmę biały kordonek.
Co z tego wyjdzie? Cała zagadka,
Czy widok choinki wnuków mych "zatka"?