W ogrodzie tym byłam ponownie po 6 latach w tym roku w czerwcu.
Ogród jest czynny w soboty i niedziele. W pozostałe dni po uprzednim umówieniu co jednak okazało się niezbyt łatwe bo musi być grupa.
A że była grupa zostałyśmy dokoptowane z Dorotą do grupy. Zwiedzanie trwało tylko godzinę o czym dowiedziałyśmy się niestety pod koniec.
Do ogrodu warto wybrać się w sobotę w godzinach porannych bo w pozostałym czasie jest sporo ludzi. Ogród jest mocno reklamowany w okolicy jako atrakcja więc z pobliskiego Buska chętnie przyjeżdżają kuracjusze.
To tyle tytułem wstępu a teraz ogrzejmy się zielonym czerwcem w tym ogrodzie.
No nie wiem co napisać - jest mi niezmiernie miło i aż mi się chce. Zaraz biorę się do roboty!
Humor mi poprawiłaś bo przed chwilą sprawdziłam prognozę i niech to licho widzę zimę chyba teraz nie skończę moich prac a jutro trzeba poznosić do garażu szybko co może się zmarnować.
W ogrodzie mokro mocno a tak by się cieplutki jesienny dzień przydał - co zrobić.
Zaraz będzie o takiej magnolii m.in co kwitła w połowie czerwca - może być ?
Hmm jeszcze takiej zupy dyniowej z imbirem nie robiłam.
Następnym razem tak zrobię.A co do niej jeszcze dodajesz???
A placki jak robisz ?? Możesz podesłać przepis na nie ??
Tak dębolistna i z liści jest bardzo dekoracyjna.
Mam na nadzieję,że w przyszłym roku już mi zakwitnie
Róża Elmshorn- prawdziwa twardzielka. Zawsze kwitnie do większych mrozów.
Praktycznie miała tylko 2 tygodnie przerwy i tak cały czas zdobi ogród i cieszy oczy.
Może zdjęcia nie najlepsze, bo robione telefonem.Ale róza i tak ładna jeszcze
Za dwa tygodnie tego trawniczka już nie będzie ani rabaty z hortensjami .Wjedzie sprzęt i wszystko mi przewróci do góry nogami W ramach reklamacji na nowo będą mi zakładać oczyszczalnię ścieków która padła .Tyle mojej pracy na marne .Trzeba mieć moje szczęście do roboty Trudno, wiosna będzie bardzo pracowita,a że jestem już na emeryturze od kilku dni to zacieram już łapki do dalszej pracy.
Asiu wracając do Twoich pytań. Skarpa ma 1,5m i jest dość ostra.
Po drugiej stronie chodnika jest rabata wzdłuż domu z hortensjami Anabel i różanecznikami. Buczek jest bliżej platanów póki co, ale jest zadołowany, więc można jeszcze ustalić do wiosny jego miejsce.
Placyk docelowo będziemy zadaszać. Ale tam bardzo bardzo mocno świeci słońce i przydałoby się coś do zacienienia, ale nie do takiego kompletnie szczelnego.
Tam gdzie są te trzy płytki kwadratowe, to taka przymiarka. To miejsce może być na nasadzenia (może tu trzeba drzewo posadzić a nie na górze) albo na trawę- do dyskusji.
Idąc ulicą widać ten placyk i coś do wysokości 1,5 m na skarpie byłoby wskazane.
A co do planowania całościowego... Przerasta mnie to..
Ze sprzątaniem radzę sobie wyśmienicie - nie sprzątam . W nagłych porywach troski zbiorę czasem te igły, które zgromadzą się w okółkach liści rh albo w rozgałęzieniach; wszystkie igły i tak prędzej czy poźniej lądują na ziemi i mam kwaśne samościółkowanie . Sosna będzie zawsze zrzucać igły, s. pospolita na ogół już trzyletnie.
W tym roku założyłem automatyczne podlewanie w tej części ogrodu, właśnie ze względu na rh. Nie jest to linia kroplująca, ale wynurzalne zraszacze, które dają bardzo delikatne strumienie wody. Gleba ma klasę VIz czyli pod zalesienie - sam piach. Pod jakiekolwiek inne nasadzenia oczywiście wymieniam podłoże.
Przez parę lat przebierałem nogami, żeby las urósł i żeby po jego wyczyszczeniu, podkrzesaniu i lekkiej trzebieży móc zacząć sadzić rh. Czy warto było?
Danusiu, na teraz mam tylko takie zdjęcie. Jeśli nie wystarczy to w sobotę wrzucę ciekawsze ujęcie (po zmianie czasu wychodzę do pracy w nocy i wracam w nocy - światła brak).
Ten osłupkowany patyk to miłorząb kolumnowy fastigiata. Kabelki będą schowane. Na prawo od kabli, na wybrukowanym, będzie suwana brama.