Ponieważ zaglądający do mnie piszą , że podobnej altany jeszcze nie widzieli to pokazuję ją w wątku o altanach, może Ktoś zrobi lub zamówi sobie podobną
Mnie też Reni zapał zmobilizował. Jutro mam nadzieję posadzić choć same danici
Ta wersja też jest fajna, ale mi jakoś podoba się gdy róża jest czymś podsadzona.
U mnie niecierpki zmroziło. Surmia cała opadła. Mariken zrzucił połowę liści. Jesień...
A takie cudo sprawiłam sobie dziś - porządna sadzarka. Z lewej stara, która nagle w trakcie sadzenia się złożyła. Sprężyna wyszła na zewnątrz. Próba naprawy mało skuteczna. Z prawej nowa, tą chyba trudno będzie zgnieść nawet na glinie.
Reni działania popchnęły mnie do tego, żeby jeszcze teraz coś zadziałać u mnie, a nie zostawiać na wiosnę.
A prawda jest taka, że jak tą rabatę robiłam, nie pomyślałam, że kształt obwódek pod drzewami uniemożliwi wiele ruchów.
A już na 27 stronie Asia taki pomysł mi zapodała
Wiedziałam, że się ze mnie śmiejecie jak tyle wpisów zobaczyłam
Także wpadłam oznajmić, że żyję Rąk, nóg i pleców nie czuję ale ... jestem z siebie dumna ... posadziłam wszystkie bukszpany!!! i jeszcze przesadziłam te od Karoli ... w sumie 100sztuk przez moje rączki przeszło
Łatwo nie było bo oczywiście najpierw trzeba było dobrze wszystko rozmierzyć - zrobić kwatery roślinkom, potem przesadzić róże i miscanty + bergenie ... no i wiadomo, że nie na zasadzie wykopać dołek, roślinka do środka i zasypac tylko wykopać głęboki dołek, nakłaść obornika, wymieszać z ziemią, dopasować roślinę i jeszcze wzbogacić mączką ... następnie w ten sam sposób ze stówką bukszpanów zrobic ... przy czym manewrować jeszcze między rurami od systemu nawadniającego Nie obyło się oczywiście bez problemów ... a mianowicie uszkodziłam jedną linię zasilającą donice przy tarasie ... na szczęście udało się szybko usunąć usterkę Boszsze jaka jestem zmęczona ... nie wiem jakim cudem udało mi się to wszystko wsadzić? ... chyba bardzo chciałam i musiałam (żeby buksiki się nie zmarnowały). Właśnie wzięłam gorącą kąpiel i idę spać
Na posty odpowiem jutro
Jest potrzeba zmian - koła buksowe się nie sprawdziły, za dużo miejsca zabierają nic się przy nich nie da dosadzić i przez to łyso jest przy ogrodzeniu.
Chcę posadzić po 2 miskanty ML na tle przęseł (takie rozwiązanie już jest przy pierwszym przęśle)
To co zostaje nieruszane na tej rabacie to róże i Umbry, a cała reszta może wędrować.
Pytanie główne co zrobić z bukszpanami - kostki, czy żywopłot?
Skłaniam się ku kostkom, ale w którym miejscu mają być?
Przed Umbrami, czy przed różami?
Jakie cudne te Twoje zakątki, a te liscie dodają uroku, chodz u siebie bardzo ich nie lubie, ostatnio wiatry były przychylne i nawiało właścicielom tych drzew Czy te miłorzęby to kupowałaś jako drzewa czy na pniu? Są piękne i ile mają lat. Mam też w planie, ponoć to drzewa szczęcia więc mus je mieć A te o bordowych liściach to NIgra czy coś innego? Wiesz ja teraz na etapie planowania a tylko drzewa tam chce sadzić Pozdrawiam i wszystkiego dobrego dla córci
Tak naprawdę to obszaru to ja mam jeszcze więcej bo po drugiej stronie domu też jest jeszcze nasza działka ale tam jest tylko łąka którą się kosi 2,3 razy do roku . Może kiedyś sprzedamy ten kawałek. Jest tam jeszcze z 1200 m .
Iwonka podoba mi się to co proponujesz.
Rh bym nie chciała ruszać. Poza tym tam rosną trzy piwonie, które teraz mają już ścięte liście i ich nie widać.
Aurera Nana chce dosadzić tam gdzie rosła ta uśmiercona. Iwonko może zdjęcie tak tego nie oddaje, ale fajnie to wygląda tzn.dwa rh w rogach, za nimi nieco trochę w środku po obu stronach aurea nana.
Wszystkie jałowce bym przesadziła i kosodrzewiny również. Nie wiem czy trzy hortki się zmieszczą - raczej nie.
W najgorszym wypadku zostanie ta jedna, która rośnie, a za nią w miejscu wysadzonych kosodrzewin bym posadziła Miskanty ML.
Rozplenice bym posadziła w szpalerze tak jak proponujesz
Co o tym sądzisz?
Dzisiaj było pięknie i trochę podziałałam, wielkich efektów nie widać, bo pomagał mi mój 3-letni synu. Bardzo energiczny, niezbyt posłuszny, a do tego "pomysłowy Dobromir".
Mój eM przywiózł mi dzisiaj skarb od Pana z naszej wsi, który kiedyś miał konie. Koni nie ma już co najmniej od roku, ale sporo dobra po nich zostało. Zmartwiłam się tylko jak otworzyłam jeden z worków, bo zauważyłam jakieś stworzonka. Dzięki grafice Google wyeliminowałam turkucia, ale nadal nie wiem kim są i czy nie są przypadkiem psujami wstrętnymi. Trochę widać je na zdjęciu, może ktoś mnie oświeci?
Mam nadzieje, ze roslinność sie zadomowi i bedziesz zadowolona
Z cebulkami poszalałaś , mój M pomieszał mi wszystkie cebule razem , a całe lato sobie stały ... będę miała niespodziankę kolorystyczną na wiosnę