Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 09:12, 18 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ogłoszenie parafialne:

może ktoś chętny na miskanta Morning light? Mam wielką kępę do oddania, teraz jest dobry czas na sadzenie traw, zdążą się ukorzenić przed zimą.
Mam też seslerię skalną, duże dwie kępy.


Edytuję - i piwonie różowe (ciemne). Stara, babcina odmiana, pachnąca, pełna.
Też kępy, duże, do podziału we własnym zakresie. Tylko takie zdjęcie znalazłam (z wiejskiego ogrodu, to te same).



Nie wyślę, za duże. Więc oferta dla tych, co odbiorą osobiście.



Ranczo Szmaragdowa Dolina II 08:21, 18 wrz 2024


Dołączył: 13 lut 2023
Posty: 8572
Do góry
Tess zgadzam się z Twoja oceną wpisu Ani.
Nikt tu nie krytykuje tylko współczuje. Przecież nie będziemy pisać o tym ile kto przelał pieniędzy na podawane konta. Po prostu uczymy się i wyciągamy wnioski „głośno” wypowiadając przemyślenia ale nie w celu nagany tylko tak jakby dla własnego uspokojenia
Pamiętam powódź z 1997r. Wtedy też były takie dyskusje wszędzie. Mieli budować te wały powodziowe ale ludzie się nie zgodzili. No przykre to. Trudno się wypowiadać czy to dobra decyzja czy zła bo nie znamy tych ludzi. Budując wały wielu potraciłoby swoje pola i domy na rzecz tychże wałów. Może to dla nich więcej niż zalanie przez wody.
Nie będę tego oceniać.
Jakieś efekty są bo z tego co wypowiadają się ludzie w telewizji pomimo iż wody było/jest więcej niż w 97 to straty są mniejsze. Czyli jakieś wnioski wyciągnęli z lat poprzednich.
Nawigatorka - Asia codziennie wkleja filmiki z Kłodzka i to jak odbudowują szkołę. Przykro patrzeć ale widać siłę walki i to jak się jednoczą ludzie. Sprawnie im to idzie.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 06:03, 18 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Mala_Mi napisał(a)
Teraz nie pora na wywody..... Teraz trzeba pomóc.
A potem pomyśleć co zrobić by było lepiej.
Co się stało, to się nie odstanie.
Ludzie potracili więcej lub mniej.... Ale stracili. Teraz nie jest ważne dlaczego... Teraz trzeba walczyć o powrót do normalności.


Aniu, na tym forum zawsze prowadziło się rozmowy na najróżniejsze tematy, od wystroju wnętrz i urządzania mieszkania począwszy a na tematach ogólnokrajowych skończywszy. Trudno przemilczać tak poruszające i tragiczne w skutkach tematy jak obecna powódź. Powrót do normalności - ważny jest, ale odbudowa po powodzi to będzie długi proces, wieloletni. Ogromny wysiłek dla każdego poszkodowanego i dla całego kraju.

Mala_Mi napisał(a)

Jestem też za rozwiązaniami systemowymi.... Dobro konieczne. Tylko kwestia czy zawsze te dobro konieczne będzie przemyślane, (...)?

Media społecznościowe przy okazji powodzi pełne są znawców hobbystów, dyskutujących o wyższości jednych rodzajów rozwiązań przeciwpowodziowych nad innymi. Jak mi konstruktor projektował budynek, to nie dyskutowałam o tym, jakie stosuje rozwiązania albo że za grube stropy czy fundamenty zaprojektował (a to przecież drogie jest). Bo po pierwsze - nie znam się na tym, a on się zna, a po drugie - chcę mieć solidny, bezpieczny budynek.
Jak gmina zaprojektowała drogę, w wyniku której część mojej nieruchomości zmieniła właściciela, to nie dywagowałam, czy to jest dobrze przemyślane, bo się na tym nie znam, od tego są fachowcy. No i cieszyłam się, że nareszcie będzie nowa droga z chodnikami po obu stronach. Oczywiście było wiele osób, uskuteczniających oddolny nacisk na wójta, żeby na ich działce nie wchodzić z drogą, bo oni takie ładne ogrodzenie mają i go szkoda.

Mala_Mi napisał(a)

czy zawsze ci co tracą na tym będą odpowiednio zabezpieczeni? Temat szeroki jak te rzeki co napełniły się wodą.

Niestety, te rzeki są za wąskie (w korycie i polderach), dlatego tak szybko się napełniają, przepełniają i wylewają.
Zapewne w ocenie tych, co "tracą na tym" - zawsze odszkodowanie będzie zbyt niskie. A najlepiej zbiornik to niech zrobią na końcu wsi, albo najlepiej wcale. Zapewne lepiej stracić dorobek życia w powodzi? Tak, wiem, nikt nie zakłada, że powódź nadejdzie. Dlatego są fachowcy, którzy wiedzą, że kiedyś się wydarzy i wiedzą, jakie rozwiązanie zastosować.

Mala_Mi napisał(a)

Ubezpieczenie.., pełne kruczków i pułapek. Potem szarpania się o wpłatę. Kogo stać to sobie wykupi full wypas, kogo nie stać, kupi minimalne lub wcale.
Ale ubezpieczenie nigdy nie będzie większe niż straty jakie się poniosło. Przynajmniej nie zrobi tego przeciętny Kowalski. I nigdy nie uwzględni Wartości sentymentalnej.

Oj, daj spokój. O ubezpieczeniu było niejako przy okazji.
Ale skoro poruszasz nutę wartości sentymentalnej - to śmiem zauważyć że żywioł ma gdzieś, czy pożera nowy budynek w którym nikt jeszcze nie mieszkał, czy klimatyczny dom z historią zamieszkały od pokoleń.


Mala_Mi napisał(a)

Dawno mnie tu nie było i jakoś czytając te wpisy.... Nie zachęciły do powrotu.

A co w nich złego? Co Cię zniechęciło? To, że widząc, jak wielki żywioł niszczy wielką część kraju, jego infrastrukturę i zabytki, zabiera jednym dach nad głową a innym niszczy dorobek życia, zastanawiamy się, co możnaby zrobić - w przyszłości, żeby - w przyszłości - te straty zminimalizować? Nikogo nie oceniamy, nikogo nie krytykujemy.
Co się stało, to się nie odstanie. Ten się nie myli, kto nic nie robi.

Trzeba pomóc. Oczywiście. Ale co dalej? Za ile lat nadejdzie kolejna Wielka Woda? Za 10 lat, czy może za rok? I znowu zniszczy tyle, co teraz, czy może jeszcze więcej?




Ranczo Szmaragdowa Dolina II 22:21, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Anda napisał(a)
To ciekawe co piszecie o pomocy. Z Niemiec pomoc na pewno nadejdzie. Miasta partnerskie też już pomagają tak, jak sobie tego życzą miasta polskie. Np. Glucholazy nie chcą pomocy technicznej ani darowizn materialnych, jedynie pieniądze. Dlatego zostało podane konto gdzie można wpłacać pieniądze.

U nas po powodzi przydała się każda para rąk, sprzęty techniczne, budowlane, suszarki budowlane, agregatory na prąd itp.

I to prawda co pisze Tess, że ceny pójdą w górę w tych regionach. Odbudowa będzie trwać latami. Fachowców za mało na usunięcie skutków tak wielkiej powodzi. U nas już trzy lata minęły, a w wielu miejscach widać jeszcze skutki powodzi.

Ewo to może przedstawiciele władz chcą głównie pieniędzy, na nagraniach i w reportażach na żywo ludzie proszą o wodę, łopaty, agregaty itp. Czyli na razie pomoc rzeczową, stracili wszystko.
Niestety tego nie da się odbudować z dnia na dzień to potrwa latami. A ceny za np. zgrzewkę wody to jak dziś podawali nawet 40 zł. Przykre, że niektórzy chcą się dorobić na krzywdzie innych.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 21:56, 17 wrz 2024


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34448
Do góry
To ciekawe co piszecie o pomocy. Z Niemiec pomoc na pewno nadejdzie. Miasta partnerskie też już pomagają tak, jak sobie tego życzą miasta polskie. Np. Glucholazy nie chcą pomocy technicznej ani darowizn materialnych, jedynie pieniądze. Dlatego zostało podane konto gdzie można wpłacać pieniądze.

U nas po powodzi przydała się każda para rąk, sprzęty techniczne, budowlane, suszarki budowlane, agregatory na prąd itp.

I to prawda co pisze Tess, że ceny pójdą w górę w tych regionach. Odbudowa będzie trwać latami. Fachowców za mało na usunięcie skutków tak wielkiej powodzi. U nas już trzy lata minęły, a w wielu miejscach widać jeszcze skutki powodzi.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 21:19, 17 wrz 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Jeśli pomagam, to nie dlatego, ze trzeba, albo dlatego, że kiedyś ktoś za to pomoże mnie. Pomoc jest całkowicie bezinteresowna i nie oczekująca jakiegokolwiek rewanżu w bliżej nie określonej przyszłości. I nigdy nie czułam się frajerem pomagając komukolwiek, a to robię, wykonuję społecznie pewną pracę od lat, bezinteresownie,
Czytałam, że na tych terenach po poprzedniej powodzi była w planie budowa kilkunastu zbiorników retencyjnych, żeby zapobiec aż tak radykalnym skutkom powodzi, ale wiązało się to z przesiedleniem 2,5 tys ludzi i odszkodowaniami. Ludzie protestowali nie zgadzając się i tak wybudowano tylko 3 zbiorniki retencyjne.

I tu zgadzam się z Tess:
Tess napisał(a)

Jeśli nie podejmie się zdecydowanych działań w zakresie ochrony przeciwpowodziowej, to sytuacja będzie się powtarzać. Od wczoraj uważam, że przy budowie budowli przeciwpowodziowych (zapór, zbiorników polderów czy co tam jeszcze być może) powinno się wprowadzić takie prawo, jak przy budowie dróg. W chwili wydania decyzji lokalizacyjnej dla lokalizacji infrastruktury drogowej fragment działki czy cała, jeśli jest niezbędna, przechodzi na własność właściciela drogi i może on zacząć budowę. A odszkodowanie idzie odrębnym trybem. Gdyby nie to prawo, to śmiem twierdzić, że żadna nowa droga w Polsce by nie powstała. Jeśli się takiego prawa nie wprowadzi, nie uda się kompleksowo wprowadzić ochrony przeciwpowodziowej. i żeby było jasne - zabezpieczenia takie nie mają na celu zapobieżenie powodziom, tylko zminimalizowaniu ich skutków.


Mnie też "zabrano" kawałek działki na budowę drogi. Nie protestowałam, bo to konieczność wyższa...
Może teraz ktoś wyciągnie jakieś wnioski z tej sytuacji...żeby zapobiec cierpieniom i utracie...

Agnieszko dzięki za wyjaśnienie, jakaś jestem oporna do zrozumienia języka przepisów urzędowych
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:12, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
TAR napisał(a)


Tak Sylwia. A ja troche sie czuje frajerem. I historycznie i obecnie. I nie oznacza to, ze nie pomoge. Ale ostatnio zamiast serca przemawia do mnie pragmatyzm.

Gdzie jest przycisk "lubię to" ?
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:05, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)

Ja zrozumiałam, że Czechom, nie Polsce.

Może Czechom też.... Ja zrozumiałam, że Polsce
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 19:56, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)
Przed chwilą podali, że pomoc zaofiarowało Polsce 9 krajów w tym USA

Ja zrozumiałam, że Czechom, nie Polsce.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 19:09, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)


Przecież napisałam wcześniej, że rozwiązania hydrologiczne nie zabezpieczają przed wystąpieniem powodzi. One mają za zadanie minimalizować jej skutki. Czyli np. spłaszczać falę powodziową. Osłabiać jej niszczycielską siłę. Albo skierować część wody na tereny, gdzie szkody będą mniej dotkliwe dla społeczeństwa czy kraju.

Mam działkę nad Bugiem. Obecnie od lat bodaj sześćdziesiątych, jest otoczona od naszej strony wałami kiedy ich nie było, woda często wylewała, niszcząc część zabudowań. Od czasu ich wybudowania nie wylała ani razu. Ale to nie oznacza, że kiedyś nie przerwie wałów.
Czy to oznacza, że wały niepotrzebnie zbudowano?

Często teraz myślę o Irence, i innych, którzy wiedzą, że powódź do nich idzie, i czekają. Czekają ze strachem, co im przyniesie. Jak będzie silna i jak duże szkody poczyni.. Irenka mieszka na przedmieściach Wrocławia, od strony nadchodzącej fali. Powiedz Jej, i innym mieszkańcom Wrocławia i okolic, że i tak nic by się nie dało zrobić, żeby siłę tę osłabić.

Ja nie mówię, żeby się nie zabezpieczać, zabezpieczać jak najbardziej się da, ale to gwarancji i tak nie daje. Nikt nam jej nie da, ani mnie ani Irence, ani innym osobom zalanym. Tak jak żadne zabezpieczenia nie spowodują, że będziemy spokojniejsi. Nie będziemy. Zostaje trauma na całe życie już.
Ktoś powie nie budujcie się tam....ale to się dobrze mówi. No bo jeśli ktoś ma działkę i dom akurat w takim miejscu to co ma zrobić? Sprzedać, przeprowadzić się? A praca a rodzina, przyjaciele? Tak porzucić całe życie dotychczasowe....nie każdy ma na to siły i możliwości. No i pytanie kto by to kupił? Nikt kto wie co się dzieje i jak to wygląda. To co piszę nie jest skierowane w Twoim kierunku, to tylko moje rozgoryczone przemyślenia.

Samorządy się organizują z pomocą u nas. Nasi strażacy od wczoraj zbierają pomoc, jutro jadą do Głuchołaz z pomocą, sprzętem i rękoma do pracy. Wiem, że w sąsiednich gminach również organizują pomoc. Popłakałam się dzisiaj ja u Nich byłam. Tyle serca tylu dobrych ludzi, pomoc płynie, a to wszystko niestety będzie za mało....
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 18:30, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Ja nie wiem czy jakiekolwiek zabezpieczenia i rozwiązania są w stanie powstrzymać taki żywioł. Dziś czytałam wypowiedź głównego hydrologa w Krakowie( nie zapamiętałam nazwiska) powiedział, ze możemy próbować szukać rozwiązań i zabezpieczać się na wielkie powodzie, a nikt nie da gwarancji, że nie przyjdzie fala która mimo to wszystko zmiecie z powierzchni. Bo zjawiska pogodowe są nieprzewidywalne i ich rozmiary również.
Teraz ten Boris gdyby dłużej został i nadal lał z nieba to przecież fala mogłaby mieć drugie tyle wysokości. Tak jak nie są w stanie zabezpieczyć przed wiatrem, trzęsieniem ziemi, wybuchem wulkanu czy tsunami. To się działo i będzie występowało nadal. Skala nie przewidywalna. Klimat się zmienia na gorsze.... Ludzie osiedlali się nad wodą, o żywiła i transportem była. Większe miasta nad rzekami. A rzeki mają to do siebie, że wylewają, a każda ingerencja ludzka ma wpływ.
Ja się cieszę, że nasze zabezpieczenia wytrzymały, bo gdyby runęły też bym miała zalane wszystkie budynki przy takiej wysokiej wodzie. Raz wytrzymały, czy wytrzymają kolejny raz....nikt nie da gwarancji.


Przecież napisałam wcześniej, że rozwiązania hydrologiczne nie zabezpieczają przed wystąpieniem powodzi. One mają za zadanie minimalizować jej skutki. Czyli np. spłaszczać falę powodziową. Osłabiać jej niszczycielską siłę. Albo skierować część wody na tereny, gdzie szkody będą mniej dotkliwe dla społeczeństwa czy kraju.

Mam działkę nad Bugiem. Obecnie od lat bodaj sześćdziesiątych, jest otoczona od naszej strony wałami kiedy ich nie było, woda często wylewała, niszcząc część zabudowań. Od czasu ich wybudowania nie wylała ani razu. Ale to nie oznacza, że kiedyś nie przerwie wałów.
Czy to oznacza, że wały niepotrzebnie zbudowano?

Często teraz myślę o Irence, i innych, którzy wiedzą, że powódź do nich idzie, i czekają. Czekają ze strachem, co im przyniesie. Jak będzie silna i jak duże szkody poczyni.. Irenka mieszka na przedmieściach Wrocławia, od strony nadchodzącej fali. Powiedz Jej, i innym mieszkańcom Wrocławia i okolic, że i tak nic by się nie dało zrobić, żeby siłę tę osłabić.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 17:42, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)


Ale ja nie mówię, żeby nie pomagać Powodzianom. Oczywiście, w myśl zasady solidarności, taka pomoc doraźna jest niezbędna. I społeczeństwo fantastycznie reaguje, z tego co mówią w mediach.
Ja mówię o tym, że powinny nastąpić działania odgórne i systemowe. m.in. takie, jak napisałam. Bo czas ku temu najwyższy. Oby nie było za późno.

Bardzo mnie ta powódź przeorała. Pewnie stąd te refleksje, mądre czy głupie, ale cały czas o tym myślę. Może dlatego, że powodzi z 1997 roku nie śledziłam na bieżąco. Akurat w tym czasie spływałam niespiesznie z Mężatym Czarną hańczą i Kanałem Augustowskim z odbiciem w stronę granicy z Białorusią. Nie mieliśmy ze sobą radia, internet tam nie docierał.

Ja nie wiem czy jakiekolwiek zabezpieczenia i rozwiązania są w stanie powstrzymać taki żywioł. Dziś czytałam wypowiedź głównego hydrologa w Krakowie( nie zapamiętałam nazwiska) powiedział, ze możemy próbować szukać rozwiązań i zabezpieczać się na wielkie powodzie, a nikt nie da gwarancji, że nie przyjdzie fala która mimo to wszystko zmiecie z powierzchni. Bo zjawiska pogodowe są nieprzewidywalne i ich rozmiary również.
Teraz ten Boris gdyby dłużej został i nadal lał z nieba to przecież fala mogłaby mieć drugie tyle wysokości. Tak jak nie są w stanie zabezpieczyć przed wiatrem, trzęsieniem ziemi, wybuchem wulkanu czy tsunami. To się działo i będzie występowało nadal. Skala nie przewidywalna. Klimat się zmienia na gorsze.... Ludzie osiedlali się nad wodą, o żywiła i transportem była. Większe miasta nad rzekami. A rzeki mają to do siebie, że wylewają, a każda ingerencja ludzka ma wpływ.
Ja się cieszę, że nasze zabezpieczenia wytrzymały, bo gdyby runęły też bym miała zalane wszystkie budynki przy takiej wysokiej wodzie. Raz wytrzymały, czy wytrzymają kolejny raz....nikt nie da gwarancji.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 16:55, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)
Widzisz to jest tak, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ci co Ich ta tragedia dotknęła bez pomocy sobie nie poradzą. Więc wspierają Ci, których to nie dotyczy. Gdyby sytuacja zdarzyła się odwrotnie pomoc pewnie popłynęłaby w przeciwnym kierunku. To normalne ludzkie odruchy wspierania się wzajemnie. Co do zabezpieczeń to bardzo trudny i kontrowersyjny temat, który znam od podszewki. Robiliśmy co się dało, a i tak nie pomogło, jedynie ogranicza skalę zniszczeń, ale przeżycia i nerwy te same co wcześniej. Sytuacja prawna własności rowu i cieków wodnych, ich zarządców często jest skomplikowana, a Wody Polskie nigdy nie mają na nic pieniędzy. I koło się zamyka klimat zmienia, a stan odwodnień zostaje po staremu.


Ale ja nie mówię, żeby nie pomagać Powodzianom. Oczywiście, w myśl zasady solidarności, taka pomoc doraźna jest niezbędna. I społeczeństwo fantastycznie reaguje, z tego co mówią w mediach.
Ja mówię o tym, że powinny nastąpić działania odgórne i systemowe. m.in. takie, jak napisałam. Bo czas ku temu najwyższy. Oby nie było za późno.

Bardzo mnie ta powódź przeorała. Pewnie stąd te refleksje, mądre czy głupie, ale cały czas o tym myślę. Może dlatego, że powodzi z 1997 roku nie śledziłam na bieżąco. Akurat w tym czasie spływałam niespiesznie z Mężatym Czarną hańczą i Kanałem Augustowskim z odbiciem w stronę granicy z Białorusią. Nie mieliśmy ze sobą radia, internet tam nie docierał.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 16:15, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Pszczółka nie ma prądu, nie ma jak odpowiedzieć. W Jej wątku na O koleżanka, której udało się jakoś smsem skontaktować podała info od Pszczółki. Skala zniszczeń ogromna, teraz jest walka o to by dom się nie osunął.


Już widziałam, na fb Ewa dzisiaj zamieściła zdjęcia, tego co zabrała woda i jakich szkód narobiła.
Szczęśliwie dom ocalał, wymaga tylko porządnego zabezpieczenia fundamentów z tej strony, gdzie woda miała na niego chrapkę.
Pamiętam, jak Ewa pisała, że ten ich dom, który kupili stareńki, był jedynym, który ocalał po poprzedniej powodzi.
A stara stodoła prawie w strumień wchodziła i też przetrzymała poprzednią powódż.
Ta nowo wybudowana nie oparła się sile wody.

No i taka mnie refleksja naszła: Ewa zamierza się odbudować. Oczywiście, cieszy mnie że ma co ratować.
Tylko co dalej? Kiedy przyjdzie następna Wielka Woda? Za 10 lat, czy może za rok?
I nie mam tu na myśli Ewy, tylko wszystkich, których powódź dotknęła.

A śmiem twierdzić, że pośrednio dotknęła nas wszystkich. Choć u nas nie zburzyła poczucia bezpieczeństwa ani nie wdarła się na nasze nieruchomości. Ale trzeba odbudować infrastrukturę - drogi, mosty, zapory, linie energetyczne, wyremontować teatry, szkoły, przychodnie, szpitale, wyposażyć je w niezbędny i drogi sprzęt, bo obecny po zalaniu nadaje się na złom.
Oczywiście, wydaje się, że to przecież "rząd" sfinansuje. Tyle tylko, że rząd nie ma własnych pieniędzy. Sięgnie do naszych kieszeni, podnosząc akcyze i inne pośrednie podatki.

Jednocześnie, ponieważ tereny objęte powodzią będą potrzebowały materiały budowlane, fachowców budowlanych i wykończeniowych, ceny tych usług wzrosną w całym kraju (prawo rynku). Dotknie to wiele osób, które obecnie budują domy lub zamierzają budować. Trudniej będzie znaleźć fachowca, a ich ceny także wzrosną.

Jeśli nie podejmie się zdecydowanych działań w zakresie ochrony przeciwpowodziowej, to sytuacja będzie się powtarzać.

Od wczoraj uważam, że przy budowie budowli przeciwpowodziowych (zapór, zbiorników polderów czy co tam jeszcze być może) powinno się wprowadzić takie prawo, jak przy budowie dróg. W chwili wydania decyzji lokalizacyjnej dla lokalizacji infrastruktury drogowej fragment działki czy cała, jeśli jest niezbędna, przechodzi na własność właściciela drogi i może on zacząć budowę. A odszkodowanie idzie odrębnym trybem. Gdyby nie to prawo, to śmiem twierdzić, że żadna nowa droga w Polsce by nie powstała. Jeśli się takiego prawa nie wprowadzi, nie uda się kompleksowo wprowadzić ochrony przeciwpowodziowej. i żeby było jasne - zabezpieczenia takie nie mają na celu zapobieżenie powodziom, tylko zminimalizowaniu ich skutków.

Ufff, napisałam to. Ale tak myślę. Nikogo nie oceniam, nikogo nie krytykuję. Chciałabym po prostu, żebyśmy jako Naród, wyciągnęli właściwe wnioski z tej strasznej powodzi. I podjęli adekwatne działania.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 13:45, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)


No właśnie też czuję się skołowana.
Była informacja, że woda zabrała stodołę (rozumiem, że to ten budynek ze zdjęcia), że zabrała ogród od strony rzeki (ja wyobraziłam sobie że cały niemal).
No i że dom ma podmyte fundamenty.
A ze zdjęcia nie wynika, by ogród (poza porwanym brzegiem) był zalany.

Na fb też jest wpis Pszczółki o wpłaty, ludzie pytają (z troską), czy dom cały - - brak odpowiedzi.


Pszczółka nie ma prądu, nie ma jak odpowiedzieć. W Jej wątku na O koleżanka, której udało się jakoś smsem skontaktować podała info od Pszczółki. Skala zniszczeń ogromna, teraz jest walka o to by dom się nie osunął.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 11:16, 17 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2023
Posty: 1884
Do góry
Nie wiem, czy Tu już pisałam, więc na wszelki wypadek witam się serdecznie
Zgadzam się z tym co napisała Tess i pozostałe dziewczyny. Jeśli się stawia dom w terenie narażonym na powódź, to pewne konsekwencje takiej decyzji będą. Czasami jest to jednak stan wynikający z błędnych decyzji innych, jak np. zgoda na inwestycje, których konsekwencją może być np. powódź. Ubezpieczenie to chyba jedyne, co realnie można zrobić. Szkoda mi jednak ludzi starszych, często mieszkających w danym miejscu od dziesięcioleci, którym trudno jest znaleźć się w gąszczach umów ubezpieczycieli, a i często nie mają na to zwyczajnie środków.
Młodszych ludzi, często świadomych zagrożeń a mimo to decydujących się na inwestycje, żal mi trochę mniej.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 10:07, 17 wrz 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Tess napisał(a)


No właśnie też czuję się skołowana.
Była informacja, że woda zabrała stodołę (rozumiem, że to ten budynek ze zdjęcia), że zabrała ogród od strony rzeki (ja wyobraziłam sobie że cały niemal).
No i że dom ma podmyte fundamenty.
A ze zdjęcia nie wynika, by ogród (poza porwanym brzegiem) był zalany.

Na fb też jest wpis Pszczółki o wpłaty, ludzie pytają (z troską), czy dom cały - - brak odpowiedzi.


Dziewczyny, przed chwilą rozmawiałam z Ewą. Dla tych, którzy nie śledzili od początku historii powstawania Pszczelarni podlinkowałam adres, gdzie można obejrzeć historyczne zdjęcia.
Pszczółka odkryła swoją przyszłą Pszczelarnię w 2001 roku, cztery lata po powodzi. W miejscowości wciąż trwały prace przy likwidacji popowodziowych zniszczeń. Udało jej się wspólnie z rodziną i przyjaciółmi uczynić to miejsce prawdziwą perełką.
Mała Mi podała nr konta i tytuł wpłaty . Potrzebna jest jeszcze informacja, że właścicielką konta jest Ewa Grochowska.
Dom ocalał, dzięki magnolii, która rosła na tarasie. Samo drzewo porwał prąd potoku, który na wysokości domu Ewy miał 80 m szerokości. Ale korzenie magnolii zostały i zapobiegły osunięciu się domu. Część budynku wisi nad kilkumetrową skarpą. Ewa jest teraz w betoniarni i organizuje materiał na zabezpieczenie ubytków i ocalenie domu. W Wilkanowie wciąż nie ma prądu, nie działają telefony (dochodzą SMS-y).
Do grosza grosz, a zbierze się trzos. Ewa będzie wdzięczna za nawet najdrobniejszy przelew.
Wczoraj Ewa udzielała wywiadu w radiu Nowy Świat po godzinie 18. Sama nie mogłam znaleźć linku do tej audycji. Jeśli komuś się uda, to wstawcie go tutaj.
Dziękuję!
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 09:53, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Agatorek napisał(a)

Ja nie mieszkam na terenach, które są zagrożone kataklizmami naturalnymi (powódź, jakieś silne wiatry itp), ale rok w rok ubezpieczam (dodatkowo od pożaru/kradzieży/ włamania itp).


Ja też mam ubezpieczone nieruchomości, domek nad Rozlewiskiem też. Od wszystkiego: pożaru, kradzieży włamania.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 07:53, 17 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kasya napisał(a)

O kurczę,
na zdjęciu widać okolice strumienia, zerwany brzeg i szopę…


No właśnie też czuję się skołowana.
Była informacja, że woda zabrała stodołę (rozumiem, że to ten budynek ze zdjęcia), że zabrała ogród od strony rzeki (ja wyobraziłam sobie że cały niemal).
No i że dom ma podmyte fundamenty.
A ze zdjęcia nie wynika, by ogród (poza porwanym brzegiem) był zalany.

Na fb też jest wpis Pszczółki o wpłaty, ludzie pytają (z troską), czy dom cały - - brak odpowiedzi.

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 07:36, 17 wrz 2024


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13626
Do góry
Agatorek napisał(a)
Wiadomo, że trzeba pomóc.

Ale muszę nawiązać do tego, co napisała Tess



Zaznaczam, że nie pracuję w branży i nikogo namawiać nie chcę, ale zastanówcie się proszę nad ubezpieczeniem domu, budynków gospodarczych, ogrodu i innych nieruchomości, czy ruchomości.
Ja nie mieszkam na terenach, które są zagrożone kataklizmami naturalnymi (powódź, jakieś silne wiatry itp), ale rok w rok ubezpieczam (dodatkowo od pożaru/kradzieży/ włamania itp).


Zgadzam się. Też mamy zawsze ubezpieczony dom i budynek gospodarczy. Też niby nie mieszkamy w zagrożonym terenie. A nawałnica w 2017 narobiła dużo szkód, nikt się nie spodziewał. Takie zdarzenia mogą wystąpić wszędzie i nie mamy na to wpływu. A i włamania do domów otrute psy, u nas też były kilka w jednym czasie. To ostatnie nas na szczęście ominęło. Dookoła mamy sąsiadów i pewnie dlatego.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies