O formowaniu kuli nie była to instrukcja, bo tak się nie formuje kuli w szkółce, tylko sadzenie kilku egzemplarzy to był pokazany sposób na szybsze osiągnięcie kulki, niemal od ręki - o to komuś chodziło i tak odpowiadałam. I taką właśnie dałam instrukcję. Ciocia ma rację i robiła prawidłowo.
Normalnie sadzi się jedną i czeka 7-10 lat aż osiągnie 1,2 metra. Jak masz czas i chcesz poczekać to sadź jedną. Od razu przycinaj w kulkę.
Danusiu, to co uschło - przycięłam n.p. trzykrotkę wirginijską, tawułki. Reszta jakoś sobie poradziła, w końcu to byliny, a one odporne są - odbiły lub odbiją
Danusiu, jaką odmianę róż okrywowych posadziłaś przed domem, który pokazałaś na zdjęciach? Czy to Alba Meidiland? Snow ballet? White Meidiland? Którą odmianę niskopłożącą, o pełnych białych - ewentualnie jasnoróżowych kwiatach możesz polecić? Pozdrawiam, Marta
PS Twoje artykuły oraz Pani Anny Ścigaj przeczytałam
Widziałam w sklepie całą masę wybarwionych na intensywnie czerwono... wrzośców. Przynajmniej tak są podpisane, ale czy to możliwe teraz? Raczej wrzosy i pomyłka w opisie? Moje wrzoście w ogrodzie są obsypane pąkami, ale nie kwitną oczywiście teraz.
Pierwsza sprawa - widzę matę pod korą ??. Zastanów się czy chcesz, aby tam była. Ona szkodzI roślinom, zwłaszcza jeśli ziemia jest gliniasta, a więc sam sobie i roślinom zgotowałeś ten los niestety
Może to być objaw zamierania z powodu opieńkowej zgnilizny korzeni, za mokro, brak tlenu w korzeniach.
Jeśli jakimś cudem roślina jest ok, bo teren przepuszczalny to po prostu zamierają stare igły w środku.
Sprawdź także czy nie ma prządziorków pod spodem igieł.
Wrzosy są niedrogie, trzeba ich kupić przynajmniej z 50, żeby małe wrzosowisko zrobić, ale warto. O tej porze nie ma ładniejszych kompozycji jak wrzosowiska z trawami i berberysami, które dają dodatkowe kolory i wysokości.
Danusiu, masz niezwykle radosne podejście dożycia. Warto naśladować i to, jako wspaniały dodatek do Twoich ogrodowych osiągnięć.
Wiem cos o przekładaniu gadżetów. Uwielbiam ładne rzeczy. Czasem tylko po to by je mieć.
A angielskość rękawic jest ewidentna dlatego są takie piękne.
Danusiu, już mam dosyć tego myślenia o thujach
Od dwóch tygodni tylko myślę i myślę ...
co na nie spojrzę to myślę
a że stoją przed oknem mojego królewstwa (czytaj kuchni) to ciągle spoglądam i ciągle myślę...
Sadzone były w błoto tak było mokro, potem były susze, podlewaliśmy codziennie przy okazji podlewania trawnika z rolki.
Z czyszczeniem się ociągam bo boję się, że będą łyse, ale chyba się zabiorę.
Danusiu miło mi niezmiernie Cieszę się, że mnie odwiedzasz Twoja pomoc jest nieoceniona, więc jeśli mam okazję pewnie, że z radością skorzystam z Twojej pomocy. Poniżej wkleiłam zdjęcie powstającej rabaty. Jest jeszcze brzydka, wiem, ale robię co mogę, a z czasem mam kiepsko. Jest tam duża wierzba mandżurska, ale powoli ją wycinamy bo biedactwo się po prostu rozpada, więc taka jakby jej już nie było. Za nią rosną piwonie, z tym, że przy piwoniach muszę tak poprowadzić rabatkę, żeby jej krawędzie były tuż przy piwoniach, bo inaczej brama się nie otworzy. Na rabacie są przy samym ogrodzeniu dwa młodziutkie miskanty (te wielkie, nie pamiętam nazwy), bo chcemy się troszkę od sąsiadów odgrodzić. Poza tym dwie duże azalie (takie biedniutkie, bo rosły w kiepskim miejscu, w tym roku je przesadziłam i zobaczę, czy odbiją na wiosnę). Jest tez młodziutki klon palmowy (czerwony) i kilka mniejszych traw i krzewuszka. Chciałam mieć taką szumiącą rabatę Gosia mi podpowiedziała, żeby zamiast wierzby posadzić tam jeszcze jednego miskanta, do rabatki dosadzić jeszcze jedną dużą azalię, a z przodu wrzosy. Pomysł mi się podoba, ale zamiast tej wierzby chodzi mi jeszcze po głowie ambrowiec amerykański (ta niska odmiana do 5 m), albo brzoza taka mała. Zresztą zobacz Danusiu sama i powiedz proszę co o tym myślisz. Z góry Ci dziękuję
Rabatkę pociągnę w stronę domu, żeby ta śliwka jeszcze w nią weszła, ale to później, bo na razie nie mam jeszcze zdjęć tej części.